Reklama

Stara panna w dawnych czasach

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W XIX wieku nie tolerowano odmienności, w konsekwencji do starych panien i kawalerów odnoszono się z drwiną.

Zdjęcie

Na temat starych panien opowiadano niewybredne dowcipy, w gazetach zamieszczano karykatury... /Agnieszka Lisak – blog historyczno-obyczajowy
Na temat starych panien opowiadano niewybredne dowcipy, w gazetach zamieszczano karykatury...
/Agnieszka Lisak – blog historyczno-obyczajowy

Powszechnie uważano, że są to osoby śmieszne, złośliwe, ze skłonnością do dewocji oraz do wsadzania nosa w nieswoje sprawy. Jednym słowem bezproduktywne zakały społeczeństwa. Społeczeństwo dla tego typu osób miało już przygotowane etykiety i czekało tylko, by przypiąć je w stosownym czasie. Bezżennych można było poznać nie tylko po patologicznych skłonnościach (wśród warstw biednych), ale także po wyglądzie.

Reklama

Cechowała ich bladość twarzy, wysypki skórne, podkrążone oczy, skłonność do waporów, ciągłe westchnienia, a na koniec otępienie. Tak pogardliwe traktowanie odbijało się na stanie psychicznym. Jak donoszą ówcześni lekarze, niezamężni ulegali rozmaitym "zboczeniom sfery uczuciowej" takim jak: tęsknica, bezsenność, zmory nocne, sny miłosne, "szaleństwa maciczne", czy wreszcie zgubne przyjemności samogwałtu. W dodatku wszystko to mogło prowadzić do krańcowego wyniszczenia organizmu z utratą życia włącznie, tak że niejedna "dziewica niknie stopniowo i na koniec umiera". Nad zjawiskami tymi rozwodziła się nauka, co wskazuje na to, że przypadki takie nie miały charakteru jednostkowego.

Histerie - zdaniem autorów - mogły przybierać lekką postać spazmów czy też waporów, aż do ostrych wręcz szaleńczych napadów, podczas których dochodziło do "utraty wstydu niewieściego". W takich przypadkach zalecano puszczanie krwi, przystawianie pijawek, a przede wszystkim szybkie wydanie za mąż.

Jak więc widzimy, nie łatwo było być w tamtych czasach starym kawalerem czy też panną. By ocalić resztki honoru kobiety odbierały sobie życie, względnie wstępowały do klasztoru, nie z powołania lecz z poczucia wstydu. Jak wspomina Magdalena Samozwaniec "Strach ówczesnych matek, aby córki przypadkiem nie pozostały w domu przy rodzicach, był wręcz nieopisany. Bardzo wiele młodych panien, które nie miały szans dobrego zamążpójścia, szło do klasztoru, aby tylko nie słyszeć złośliwych drwin rodziców i młodszego rodzeństwa oraz wiecznie powtarzającego się epitetu "stara panna"".

Tekst jest fragmentem mojej książki pt. "Miłość kobieta i małżeństwo w XIX wieku".

***

Na temat starych panien opowiadano niewybredne dowcipy, w gazetach zamieszczano karykatury, tworzono satyryczne ilustracje. Nie wszystkie dziś są w pełni zrozumiałe. Nie pozostawiają jednak wątpliwości, stara panna po pewnym czasie przestawała być kobietą i damą, stawała się po prostu starą panną, niewymagającą szacunku. Była pomarszczona, brzydka, a jej nieodzownym atrybutem były pieski, kotki i kanarki.

Tekst pochodzi z bloga Agnieszki Lisak

Artykuł pochodzi z kategorii: Strona główna

Więcej na temat:stara panna

Zobacz również

  • Jaki odcień blondu będzie dla ciebie najodpowiedniejszy

    Aby włosy wyglądały naturalnie i nie ujawniały mankamentów urody, należy pamiętać o tym, aby dobierać odcienie w zależności od karnacji. więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: Stara panna w dawnych czasach

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7152

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

DBAMY O JAKOŚĆ! WYROŻNIJ ZA 1,23 PLN

Koszt całkowity SMS 1,23 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (212)

Dodaj komentarz
Jarek

~Jarek -

Ale bzdury ! Kompletne...Najgorsze, że te "stare panny" które znam są o wiele ładniejsze inteligentniejsze i bardziej wartościowe od tych wątpliwych mężatek. Miłego dnia !

joanna

~joanna -

w sumie nic się nie zmieniło jest XXI wiek a nadal stara panna wzbudza śmiech i politowanie

pisz pan panna

~pisz pan panna -

Nie wiem do jakich się zaliczam bo byłam kilkanaście lat w związku ale bez ślubu.Rozstanie nie było utrudnione bo nie było dzieci, wystarczyło powiedzieć : dziękuję , pa, do zobaczenia, i powiem tak : tylko facetom zależy na związkach bo boją się samotności, kobieta samotna to kobieta samodzielna , wolna i niezależna. Tylko mimozy muszą mieć faceta w zasięgu ręki bo ona bez niego, taka mala , taka słaba i taka krowa /jak śpiewał chyba Gołas/. Samotna wszystko potrafi sama zrobić a i czasem mężatce pomóc. Powiem krótko ; nie jest tak żle jak się komuś wydaje, ja bym się z nikim nie chciała zamienić, szczerze.

Januszek

~Januszek -

Bedac przejazdem w Katowicach zszedlem wieczorem do dyskoteki w hotelu gdzie sie zatrzymalem.Poznalem tam 35 letnia mloda "panienke" ktora notabene pracuje w katowickiej prokuraturze,po dyskotece oczywiscie poszlismy do mojego pokoju w hotelu...Boze co za niewyzyta kobieta,jak sie rozchodzila to myslalem ze mi pitolka odgryzie

nowoczesna

~nowoczesna -

JA MAM 32 LATA I JESTEM STARĄ PANNĄ ,ALE OLEWAM TE WSZYSTKIE ZŁOŚLIWE KOMENTARZE!NIE JESTEM BRZYDKA I GRUBA.NIE JESTEM MNIEJ ATRAKCYJNA NIŻ MOJE ZAMĘŻNE RÓWIEŚNICZKI.PO PROSTU NIE MAM SZCZĘŚCIA ZNALEŹĆ FAJNEGO FACETA.MIMO TO CIESZE SIĘ ,ŻE NIE JESTEM SFRUSTROWANA BY ZA WSZELKĄ CENE SZUKAĆ FACETA NA SIŁE.BO NA SIŁE NIC SIĘ DOBREGO NIE ZROBI.POZDRO.

:)

~:) -

u nas będzie tak w Japonii, około 60 % ludzi do 40 roku życia nie uprawia seksu. To taki ogólnoświatowy nurt, na nic zrzędzenie erotomanów gawędziarzy na forum.

singiel

~singiel -

Wiele tu, jak widzę, szyderstwa pod adresem starych panien i kawalerów, a wychwalania małżeństw. A prawda jest taka, że gdybyście byli, wy wszyscy szydercy, tacy w tych małżeństwach szczęśliwi, to nie mielibyście w ogóle czasu ani chęci na wypisywanie głupot w komputerze. To, że samotny człowiek, jeżeli zechce, może przed kompem spędzać czas, to wydaje się normalne. Ale co tutaj robicie wy, "szczęśliwcy", którzy tak piejecie nad wyższością małżeństwa nad staropanieństwem? Dlaczego nie kochacie się teraz ze swym mężusiem czy żoneczką, dlaczego nie cieszycie się wspólnie spędzanym czasem? Odpowiedź jest bardzo prosta: Bo jesteście bardziej samotni w swoich "wspaniałych" małżeństwach, niż te wyśmiewane przez was stare panny. Tylko one (czy też oni) mogą mieć, w przeciwieństwie do was, jeszcze jakąś nadzieję, że los się zmieni i jeżeli pragna być z kimś, to taki ktoś się znajdzie (i wiek tu nie gra żadnej roli), a wy już nie macie żadnej nadziei, będziecie tkwić w swoich piekiełkach, plując jadem na innych. Nienawiść do innych i chęć szyderstwa rodzi się właśnie z nieudanego życia osobistego, więc takie życie muszą mieć wszyscy tutejsi opluwacze. Naprawdę sądzicie, że ktoś może zazdrościć małżeństwa, które sprowadza się do samotnego siedzenia przed komputerem i opluwania żółcią innych?

zenobia

~zenobia -

wole byc sama samotna czy nawet nazywana stara panna niz miec za meza chłopa oblesnego smierdzacego szczochami potem i piwskiem i miec ciagłe obawy ze jak bedzie wypity to mu wpierdola...............

Agi15

~Agi15 -

Lepiej być starą panną z wyboru niż mężatką z przymusu (wpadka). :)) O wiele lepsza jest wolność niż uleganie stereotypom i owczemu pędowi "O jednym oku, byle tego roku".

Normalny gość

~Normalny gość -

Dziś mamy ''wyzwolone '' singielki a nie stare panny a jedyny kto się z tego faktu cieszy to Pan Bronek z sexshopu co handluje wibratorami . Pozdrawiam was wszystkie '' szczęśliwe'' samotne lwice ...no i pana bronka .

Reklama

Reklama