Reklama

  •  

    To tylko wymysł nastolatki?

Gdy córka oświadczyła, że właśnie postanowiła zostać wegetarianką i teraz jej życie zmieni się o 180 stopni, tylko machnęłam ręką. Moja Madzia miała tysiące pomysłów na życie, jednak żaden z nich nie wytrzymał próby czasu.

Zdjęcie

Taka dieta może być po prostu niezdrowa /© Panthermedia
Taka dieta może być po prostu niezdrowa
/© Panthermedia
 Córka była już harcerką (niecały rok), uczyła się jazdy konnej (pół roku) czy śpiewała w kościelnym chórze (dwa miesiące). Trochę martwił mnie jej słomiany zapał, ale cóż, pocieszałam się, że wyrośnie z tego.

Gdy zobaczyłam, że na obiad je tylko ziemniaki i surówkę, a na męża, który z apetytem pałaszował gulasz z żołądków, patrzy jak na mordercę, uznałam, że sprawa jest poważna. Kiedy Madzia oznajmiła, że nie będzie jadła także ryb, byłam załamana.

- Nie będę jadła niczego, co ma oczy. Dla mnie ryba to także mięso! - powiedziała stanowczo.

Reklama

- Madziu, ja nie mam czasu ani siły gotować codziennie dwóch obiadów! Weź łaskawie pod uwagę, że pracuję do 17, co drugi dzień wożę babcię Krysię na rehabilitację i muszę pomagać Antkowi w lekcjach! - zdenerwowałam się.

Parówki sojowe i wegetariańskie pasztety, które teraz jada moja córka, są dość drogie. Poza tym Madzia ma dopiero 16 lat, jeszcze dojrzewa, a taka dieta może być po prostu niezdrowa. Gdyby chociaż jadła ryby!

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Co powinna zrobić Iwona?

  • 14%
  • 86%
głosów: 21
- Gdy zaczniesz zarabiać, możesz jadać, co chcesz. Na razie jednak, dopóki mieszkasz pod naszym dachem, musisz jeść to, co my wszyscy! - wykrzyczałam raz w nerwach i zaraz się zawstydziłam.

Może jednak powinnam uszanować wybór córki, np, pod warunkiem, że kilka razy w tygodniu będzie gotować sobie sama? A może nie powinnam traktować poważnie jej wegetarianizmu, który może okazać się kolejną fanaberią?

Iwona Górska (41 l.) z Siedlec

Artykuł pochodzi z kategorii: Strona główna

Bella Relaks
Więcej na temat:list | wychowanie | wegetarianizm

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 2

Reklama

Wasze komentarze (8)

  • 02.02 (22:59)
    ~Jun
    Moją propozycją jest aby sama sobie gotowała obiady i to nie kilka razy w tygodniu ale cały czas. Dobrym pomysłem byłoby abyście obie chodziły na zakupy aby zobaczyła co i ile kosztuje. Nie zmuszaj jej do jedzenia tego co wy, spowoduje to tylko opór i zaparcie się w swoim postanowieniu, ale jak ją wesprzesz jednocześnie robiąc to co zawsze na obiad dla reszty rodziny to dokładniej przemyśli swoją decyzję i porówna czego chce. Ale konieczne jest zabieranie jej na zakupy z tobą, dobrym pomysłem jest książka kucharska wegetariańska. Jeśli chodzi o droższe produkty to niech po prostu robi sobie potrawy z dostępniejszych produktów w twoim domu, nie muszą to być sojowe parówki, może być gotowany bób albo groch to jest w domu i jest o niebo tańsze.
  • 28.01 (09:34)
    ~wege od 7 lat
    moja "nastoletnia" fanaberia trwa do dziś, już 7 lat. też nawet ryb nie jem, a także produktów pochodzenia zwierzęcego jak żelatyna czy podpuszczka, więc kupowanie choćby jogurtów przedłuża się w sklepie o dokładne czytanie etykiety. fakt, parówki czy pasty sojowe są dość drogie, ale ja np. sama sobie robię taki paszteciki z soi :) naprawdę długo to nie trwa a jest pyszne, tanie i starcza na długo!
  • ~Link sponsorowany
  • 27.01 (13:53)
    ~Alicja36
    Świetnie, że córka zainteresowała się wegetarianizmem! Niech w takim razie gotuje dla całej rodziny obiad np. w piątki - to nic, że na początku jej potrawy będą dalekie od ideału i nie ta udane jak Twoje:). Dzięki temu Ty i mąż spróbujecie lekkiej, bezmięsnej kuchni i dacie odpocząć wątrobie po ciężkich, smażonych mięsach. Spróbuj także zainteresować ją ekologią (niech zajmie się np, segregacją śmieci w Waszym domu!!!) albo losem zwierząt. Zamiast szwendać ię z koleżankami po podwórku i popalać papierosy, może np. zostać wolontariuszką w schronisku dla zwierząt.
  • 27.01 (13:12)
    ~Bogna 43
    Kto poważnie traktuje deklaracje nastolatki?! :) Mam 15-letnią córkę i wszystko, co ona mówi, należy podzielić przez dwa, a najlepiej przez dziesięć:). Wiele razy mówiła, że "znienawidzi mnie aż do śmierci" - a po godzinie byłyśmy w znakomitej komitywie. Twierdziła, że "nigdy nie wybaczy tego świństwa swojej przyjaciółce" - a po trzech dniach dziewczyny znowu były ze sobą zżyte jak siostry. Uważam, że fascynacja wegetariańską dietą minie Twojej córce bardzo szybko - na pewno pęknie w Wielkanoc (najpóźniej!), gdy na stole pojawia się tyle pysznych mięs
  • 27.01 (12:12)
    ~Alicja33
    Zachcianki nastolatek są głupie i kosztowne. Moja bratanicę w wieku Twojej córki. Brat kupił jej drogie, markowe buty Emu (prawie 1000 zł!!! - a uroda tych butów jest mocno kontrowersyjna), które znudziły jej się po 2 miesiącach. Teraz za nic nie chce ich wlożyć. Twoja córka pewnie chce, abyś to Ty jej gotowała, Ale nie daj się w to wrobic, masz prawo do swojego życia i chwili odpoczynku. Czy musisz być kucharką całej rodziny? Jeżeli nie odpowiadają jej gotowane przez ciebie obiady, niech ich nie je (nie dawaj jej pieniędzy, by kupiła sobie coś na mieście!). Po kilku dniach zmięknie i z apetytem je, to co ugotujesz: klopsy, smażona rybę czy zupę na korpusie kurczaka