Jak kierować swoim kierownikiem

Niestety, nie możemy wybierać sobie szefa. Ale nawet gdy mamy zupełnie inny charakter niż on, musimy się jakoś dogadać. Na przykład wybierając odpowiednią strategię. Zobacz, jak sobie poradzić z czterema typami przełożonych.

Akurat musiałaś trafić na kierownika (lub kierowniczkę), który zupełnie ci nie pasuje! Co robić? Trudno z nim wytrzymać, ale przecież nie zwolnisz się z jego powodu. Nie załamuj rąk. W pracy łatwiej uporać się z toksycznymi ludźmi niż w życiu prywatnym, bo w firmach obowiązują jasne zasady.

Reklama

Psycholog Albert J. Bernstein opracował nawet instrukcję obsługi najczęściej spotykanych trudnych szefów. Przeczytaj ją i pamiętaj, że po 16.00 masz już wolne!

Choleryk

Wystarczy byle drobiazg, żeby wyprowadzić go z równowagi. A kiedy jest zły, dyskusja z nim traci sens. Nie słucha, nawet jeśli próbujesz mu coś rzeczowo wytłumaczyć. Wścieka się, rzuca papierami o biurko, nie daje ci dojść do głosu.

Przy nim nie znasz dnia ani godziny. Bo raz żartuje, a za chwilę zmienia się w chmurę gradową. Co z tego, że zazwyczaj wpada na świetne pomysły, kipi energią i dobro firmy leży mu na sercu? Jego wybuchowy temperament sprawia, że czujesz jakbyś chodziła po polu minowym. Jak rozbroić tę tykającą bombę?

Co robić?

Krzyki szefa sprawiają, że pragniesz zejść mu z oczu. Albert J. Bernstein przestrzega jednak, że zachowanie choleryka może się jeszcze pogorszyć, jeśli wszyscy w firmie będą je tolerować. Warto więc uświadomić kierownikowi, jak jego zachowanie wpływa na atmosferę. Należy jednak wybrać odpowiedni moment. Gdy zagadniesz go, kiedy będzie zdenerwowany, niczego nie wskórasz. On uzna, że twoje słowa są reakcją na krytykę. Poczekaj na jego dobry nastrój. A wtedy powiedz: "Czy moglibyśmy rozmawiać o pracy w miłej atmosferze, takiej jak teraz? Kiedy jestem wzburzona, gorzej mi się myśli". Nie mów, że czegoś nie lubisz albo że coś sprawia ci przykrość. Choleryk raczej nie przejmuje się cudzymi uczuciami. Bardziej trafi do niego argument, że w spokojniejszych warunkach będziesz wydajniej pracować i osiągniesz lepsze wyniki.

Kiedy w dyskusji z szefem nie udaje ci się wtrącić słówka, a z jego gabinetu wychodzisz poirytowana, rozważ, czy nie kontaktować się z nim częściej pisemnie. Szczególnie gdy potrzebujesz szybkiej decyzji i szkoda ci czasu na wysłuchiwanie gniewnych tyrad. Wysyłając e-maile, wymuszasz na nim odpowiedź i zajęcie konkretnego stanowiska. Chociaż choleryk nie jest oszczędny w słowach, dwa razy się zastanowi, zanim napisze coś nieprzyjemnego. Jego decyzje będziesz mieć na piśmie, a ile nerwów oszczędzisz!

Gwiazdor

Musi grać pierwsze skrzypce. Tylko dzięki niemu firma w ogóle funkcjonuje! Taki szef błyszczy nie tylko na zebraniach, ale na imprezach integracyjnych i w stołówce. Wersja żeńska (wśród gwiazd przeważają kobiety) błyszczy nawet dosłownie, ponieważ wielką wagę przywiązuje do swojego wyglądu. Rozmowa z nim ogranicza się do jego monologów, bo gwiazdor kocha dźwięk własnego głosu. Ciebie słucha niezbyt uważnie (chyba że właśnie prawisz mu komplementy). Czy da się z nim nawiązać porozumienie?

Co robić?

Przeforsowanie czegokolwiek u takiego człowieka polega na tym, że przedstawiasz sprawę z punktu widzenia jego korzyści. Nieważne, czy zyska jego dział, czy osobisty wizerunek. Obie opcje są gwiazdorowi równie miłe. Choć ta druga trochę bardziej. Prezentując mu jakiś pomysł, powołuj się na jego zdanie. Na przykład: "Zainspirował mnie pan, by..." lub: "Zgodnie z tym, co pan powiedział...". Nawet kiedy chcesz poprosić o wolne, zaznacz: "Może uda mi się zobaczyć miejsce, o którym tyle pan opowiadał". Częste wrzucanie słówka "pan" jest świetną metodą na to, żeby przykuć uwagę szefa i przychylnie go do siebie nastawić.

Gwiazdor lubi spektakularne występy. Mrówcza praca go nudzi. Albert J. Bernstein mówi, że jeśli podejmiesz się za niego niewdzięcznej roboty i nie będziesz z nim rywalizować, zaskarbisz sobie jego wdzięczność. Oczywiście, nie ma co oczekiwać pochwał, bo "król jest tylko jeden", ale szef cię doceni i obdarzy zaufaniem. Gwiazdorzy przywiązują się do współpracowników, więc możecie stworzyć całkiem udany duet.


Analityk

Nie jest mistrzem mowy polskiej ani duszą towarzystwa. Ponieważ ma ścisłe wykształcenie, przemawiają do niego liczby i wykresy. Wśród ludzi czuje się niepewnie, dlatego najczęściej widzisz go przed komputerem. Bywa trudny, ponieważ nie rozumie ludzkich emocji, kierując się wyłącznie interesem firmy oraz regulaminem. Poza tym to pracoholik, który nie opuszcza biura do nocy. A od ciebie oczekuje, że będziesz robić to samo. Jak go rozgryźć?

Co robić?

- Rozmawiaj z szefem jego językiem - podpowiada Albert J. Bernstein. Co to znaczy? Gdy chcesz go przekonać, przytocz twarde dane: cyfry, wyniki badań. Analityk ufa tylko temu, co da się zmierzyć. Uczucia, intuicja, wrażenia to dla niego zwykła fanaberia. Gdy będziesz mu o nich opowiadać, stracisz w jego oczach wiarygodność.

Myślisz, że pokazując zdjęcia swoich dzieci i pytając o jego syna, ocieplisz wasze stosunki. Tymczasem wciąganie analityka w osobiste rozmowy to błąd. Po pierwsze, wyraźnie rozgranicza sprawy prywatne od zawodowych. A po drugie, zacznie podejrzewać, że usiłujesz nim manipulować lub wkraść się w jego łaski, gdyż z natury jest szalenie podejrzliwy.

Nieuchwytny

Widujesz go niezbyt często. Bo albo ma spotkania na mieście, albo wyjechał, albo pracuje nad tajnym projektem. Jeśli jest kobietą, jej dzieci wyjątkowo często chorują. A może ten typ wziął sobie do serca chińską maksymę, że im rzadziej szef się pokazuje, tym większy budzi szacunek? Ty w każdym razie masz spory kłopot, bo musisz na niego czyhać, by coś uzgodnić. Poza tym sprawia wrażenie wiecznie rozproszonego. Jak doprosić się jego uwagi?

Co robić?

Nie ścigaj go i nie wydzwaniaj za każdym razem, kiedy chcesz o coś zapytać. Tylko go zirytujesz, a na domiar złego nieuchwytny przypnie ci etykietkę natrętnej nudziary. Wtedy będzie cię spławiał. Dlatego zawczasu spisuj sobie sprawy, które chcesz z nim poruszyć. Wykonuj telefony sporadycznie, ale wówczas załatw wszystko hurtem. I postaraj się być samodzielna. Ten typ szefa będzie zadowolony, gdy nie będzie musiał decydować o każdym szczególe.

Albert J. Bernstein radzi, żeby wypracować sobie z nieuchwytnym rytuał. Przyzwyczaj go, że widzicie się co drugi dzień na porannej kawie przez pół godziny. Możesz też poprosić wprost o regularne spotkania. Jeżeli wejdą mu w nawyk, polowania na szefa nie będą więcej twoim problemem.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje