Jak nie dać się naciągnąć fałszywym urzędnikom z NFZ

Fałszywi urzędnicy z NFZ bazują na naiwności osób, które liczą każdy grosz i wierzą, że urzędnik nie może się mylić. A tym bardziej oszukać!

Policja i rzecznicy wojewódzkich oddziałów NFZ otrzymali w ciągu kilku ostatnich miesięcy setki zgłoszeń. Pomysłowość oszustów nie zna granic. Działają według różnych scenariuszy, ale łączy je jedno: udają, że reprezentują Narodowy Fundusz Zdrowia.

Wybierają na ofiary przede wszystkim osoby starsze i schorowane. Wykorzystują zamieszanie związane z wprowadzeniem darmowych leków dla osób po 75. roku życia, fałszują korespondencję z państwowej instytucji, obiecują tańszy sprzęt dla chorych.

Reklama

Zapytaliśmy ekspertów z policji i NFZ, jak dokładnie działają, a psychologa, jakie manipulacje stosują i co zrobić, by się im przeciwstawić.

Jak ustrzec swoich rodziców

● Może się to wydawać banalne, ale uczul starszych rodziców, by nie wpuszczali akwizytorów, nie podawali obcym swoich danych, nie pokazywali dowodów osobistych. Umów się z nimi, by gdy ktoś puka zawsze odpowiadali: Proszę przyjść później, niedługo syn/córka wróci z pracy.

● Zadbaj, by nie trzymali w mieszkaniu gotówki i kosztowności.

● Starsze osoby są łatwym celem dla naciągaczy z powodu swojej... samotności. Oszuści udają troskę i tym zyskują zaufanie seniorów, potem łatwo mogą nimi manipulować! Staraj się więc poświęcać rodzicom jak najwięcej uwagi, często ich odwiedzaj.

Okradają mieszkania seniorów

Łatwo ustalają, gdzie mieszkają starsze osoby, jak mają na nazwisko – wystarczy, że przez kilka dni obserwują, kto wychodzi z bloku, przeglądają książki telefoniczne...

Oszuści zawsze odwiedzają seniorów w parach. Dzwonią domofonem i pytają: czy pani... – tu podają prawdziwe imię i nazwisko lokatora. Sami również przedstawiają się z imienia i nazwiska. Mówią, że są z NFZ i zajmą tylko chwilkę. Mają dwa scenariusze działania, ale finał jest taki sam.

■ Po wejściu do mieszkania przedstawiają identyfikatory (oczywiście fałszywe) i tłumaczą, że przyszli zweryfikować prawo seniora do korzystania z programu bezpłatnych leków dla osób 75+.

■ Proszą o dowód osobisty, a jeśli to możliwe, również o posiadane recepty. Gdy ofiara wychodzi do innego pokoju po dokumenty, oszuści przeszukują resztę mieszkania.

■ Drugi wariant jest podobny: złodzieje wmawiają, że konieczne jest jednorazowe podpisanie umowy z Funduszem – bez tego senior straci prawo do darmowych leków. Proszą o spokojne zapoznanie się z treścią umowy.

■ Jeden z oszustów „pilnuje” ofiary, pyta, czy wszystko jest zrozumiałe. Drugi, np. pod pretekstem skorzystania z łazienki, plądruje mieszkanie.

Ekspert z NFZ wyjaśnia:

Pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia nigdy nie odwiedzają nikogo w miejscu zamieszkania! Zaproszenia, np. na badania profilaktyczne w ramach ogólnopolskich akcji, przesyłane są zawsze pocztą!

By korzystać z programu bezpłatnych leków dla osób 75+, nie trzeba podpisywać żadnych umów z Funduszem!

Narodowy Fundusz Zdrowia ma dostęp do rejestru PESEL, nie musi w żaden inny sposób weryfikować prawa seniorów do darmowych leków!

Gdzie zgłosić nadużycia: Zadzwoń do Centrali NFZ (bezpłatna infolinia: 800 392 976 lub 22 572 60 42) albo do oddziału NFZ w twoim województwie (telefony i adresy znajdziesz na www.nfz.gov.pl/kontakt).

Wyłudzają 129 zł "na wykaz"

Inaczej działali oszuści, którzy niedawno rozesłali do osób w całej Polsce fałszywe, choć wyglądające bardzo prawdziwie pisma. Nadawcą jest tajemnicza instytucja KWU z Warszawy.

Z treści tego „dokumentu” niewiele można zrozumieć – i o to właśnie chodzi oszustom. Mały druk, niezrozumiały język, mnóstwo cyferek, paragrafów, nieistniejących podstaw prawnych...

■ Pismo jest zachętą do zarejestrowania się w ogólnopolskiej bazie osób ubezpieczonych. Korzyścią ma być dostęp do automatycznie aktualizowanego rejestru.

■ Jedno zdanie jest kluczowe: „Warunkiem do korzystania z usług KWU jest uiszczenie jednorazowej opłaty fakultatywnej w kwocie 129 zł podanej na blankiecie wpłaty (...).”

■ Na dołączonym druku przekazu pocztowego wpisano tę kwotę, numer konta bankowego, adres (ul. Świętokrzyska 30 00-116 Warszawa). Wystarczy tylko wpisać swoje dane i... wpłacić pieniądze.

Krajowy Wykaz Ubezpieczonych nie istnieje! Choć pismo wygląda na autentyczne jest sfabrykowane! Podpis jest oczywiście sfałszowany, kod paskowy nieprawdziwy, a logo KWU w kształcie granic naszego kraju (to też manipulacja!) oraz warszawski adres instytucji wymyślone przez oszustów!

■ Na czym polega manipulacja fałszerzy? Przecież do niczego nie zmuszają odbiorców listu, niczym nie straszą, to tylko propozycja. Oszuści zwyczajnie liczą na to, że ktoś po prostu... da się nabrać i wyśle na wskazane konto te 129 zł.

Dzwonią i wypytują o dane

Może to być telefon „z przychodni” albo z Centrali NFZ. Oszuści wybierają najczęściej numery stacjonarne (korzystają z nich zazwyczaj osoby starsze). Zawsze przedstawiają się z imienia i z nazwiska.

■ Jeśli podszywają się pod przychodnię, najczęściej mówią, że muszą uzupełnić lub zweryfikować dane pacjentów („niestety, mieliśmy awarię systemu komputerowego i wszystkie się skasowały...”)

■ Często zgłaszano przypadki, gdy oszuści twierdzili, że są z Centrali NFZ, a dane są potrzebne, by zapisać osobę na badania profilaktyczne w ramach ogólnopolskiej akcji. Oczywiście bezpłatnej.

Najczęściej osoby, które odbierały taki telefon, bez cienia zastanowienia podawały przestępcom swoje dane, łącznie z PESELEM.

■ Czym to grozi? Wyłudzone dane osobowe oraz garść informacji, które oszuści z łatwością zdobywają, zwykle służą złodziejom do założenia konta w banku i zaciągnięcia kredytu powiązanego z kontem.

Oferują „dofinansowanie” na sprzęt medyczny

Złodzieje działają w dwóch etapach. Najpierw zaczepiają starsze osoby pod aptekami albo lecznicami. Są bardzo przyjacielscy.

■ Pomagają zejść po stromych schodach, proponują, że odprowadzą seniora do domu. Dzięki temu wiedzą, gdzie mieszka ich ofiara!

■ Wypytują o zdrowie, udając troskę. Wdzięczna starsza osoba, niczego nie podejrzewając, chętnie opowiada im o problemach. Po kilku dniach seniora odwiedza inna osoba. Elegancko ubrana, kulturalna. Ma identyfikator.

■ Oszust, podający się za przedstawiciela handlowego „znanej marki produkującej sprzęt medyczny” wmawia, że firma podpisała umowę z NFZ na dofinansowanie np. ciśnieniomierzy czy glukometrów, a nazwisko i adres ma z medycznej bazy danych. Brzmi wiarygodnie, bo przecież wie (od wspólnika), na co choruje rozmówca...

■ Złodziej manipuluje ofiarą, np. oferując zwykły, najtańszy glukometr czy ciśnieniomierz jako drogi sprzęt najnowszej generacji. Twierdzi, że wystarczy zapłacić połowę gotówką, a resztę dopłaci Fundusz. W ten sposób naciąga klienta, który za wygórowaną cenę kupuje kiepskiej jakości urządzenie.

Czasem oszuści proponują to samo przez telefon. Przesyłkę ma przywieźć kurier.

■ Pojawia się fałszywy doręczyciel, bierze gotówkę. A w paczce... są pocięte gazety lub bezwartościowy sprzęt, np. podróbka z bazaru.

Rady policjanta

Asp. Wioletta Szubska - Biuro prasowe Komendy Głównej Policji:

Nie otwierajmy drzwi nieznajomym, nie mamy obowiązku wpuszczać NIKOGO do naszego mieszkania bez policyjnego nakazu! Jeśli coś budzi nasze podejrzenia, wyjaśniajmy je od razu, zgłośmy sprawę na najbliższym komisariacie. To może pomóc uchronić inne osoby. Seniorzy powinni korzystać z konta w banku. Zwłaszcza w małych miejscowościach wszyscy wiedzą, kiedy listonosz przynosi emerytury. Oszuści też to wiedzą i przychodzą w tych dniach.

Rady psychologa

Beata Chrzanowska-Pietraszuk. Psycholog, psychoterapueta systemowy z Warszawy:

Tłumaczmy i informujmy starsze osoby o metodach oszustów. Dzięki temu seniorowi łatwiej będzie oprzeć się manipulacji czy zastraszaniu. Seniorzy powinni wiedzieć, że mogą liczyć na dzieci, wnuki. Jeśli nie mają tego poczucia, z nikim nie konsultują swoich zamiarów, a naciągacze to wykorzystają. Powtarzajmy im ciągle: „Jeśli nie jesteś czegoś pewny (pewna), czegoś nie rozumiesz, zapytaj mnie, zadzwoń. Nie martw się, że zawracasz mi głowę, przeszkadzasz”.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje