Mądra i niedoceniana jak Polka

Kobiety znad Wisły doceniają za granicą nie tylko za urodę. W naszym kraju kobiety są nie tylko piękniejszą, ale i lepiej wykształconą płcią. Ale ich wykształcenie nie idzie w parze z szansami na rynku pracy i wysokimi zarobkami.

Skąd pęd naszych rodaczek do wiedzy? 33-letniemu Mateuszowi, prawnikowi z dużej kancelarii w stolicy, wydaje się, że polskie kobiety są po prostu bardziej ambitne i pracowite od mężczyzn. Większość koleżanek z jego klasy w warszawskim Liceum im. Mikołaja Reja skończyła prestiżowe kierunki. - Z facetami jest różnie. Nie wszystkim udało się zdobyć porządne wykształcenie - mówi.

Reklama

On sam spotkał się z ogromną ambicją koleżanek już na studiach prawniczych na Uniwersytecie Warszawskim. - Dziewczyny nie rezygnowały, nawet gdy musiały kolejny raz zdawać na aplikację radcowską. Były konsekwentne i nie dawały za wygraną, starały się po prostu jeszcze lepiej przygotować na następny rok. Kumple dawali sobie spokój. Dużo gorzej psychicznie znosili niepowodzenia - opowiada Mateusz.

Polki, dotąd postrzegane za granicą jako dobre żony, troskliwe matki i zadbane kobiety, zostały dostrzeżone również na innym polu. W rankingu dotyczącym wykształcenia, które ONZ opublikowała przed kilkoma miesiącami, statystyczna Polka zajęła wysokie miejsce. Okazuje się, że kobiety w naszym kraju są o wiele lepiej wyedukowane niż mężczyźni. Wśród osób w wieku 25-29 lat dyplom wyższej uczelni uzyskało 9,6 proc. pań i tylko 8 proc. mężczyzn. Wiele pań się dokształca na rozmaitych kursach, a nawet nie poprzestaje na jednym fakultecie.

Więcej nauki, mniej kasy

Problem w tym, że tak dobre przygotowanie zawodowe nie łączy się z dużymi możliwościami kariery i wysokimi pensjami. 28-letnia Matylda, pracownica banku, twierdzi, że zarabia mniej od swojego kolegi z działu, choć ma lepsze wykształcenie i większe doświadczenie. - Ale on ma dzieci i jako facet jest wyżej wyceniony. To niesprawiedliwe - żali się. Jej pretensje potwierdzają wyniki internetowego badania płac.

Na podstawie ankiet 17 tysięcy kobiet ustalono, że pomimo deklaracji równości płeć piękna nadal zarabia mniej. Mimo coraz korzystniejszych zapisów prawnych, mimo wygrywanych procesów sądowych płace kobiet są nadal znacząco niższe od płac mężczyzn.

Dane statystyczne mówią, że na świecie kobiety przeciętnie zarabiają od 70 do 90 proc. wynagrodzenia mężczyzn. Podobnie, a nawet trochę lepiej jest w Polsce. Według danych GUS z 2002 roku zarobki Polek wynosiły 83 proc. dochodów mężczyzn. Wskaźniki pokazują, że za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat dojdzie do zrównania poziomów wynagrodzeń. Zdaniem ekspertów nawet wówczas będą istnieć obszary dyskryminacji płac.

Żądne wiedzy, ale nie doceniają siebie

Kobiety mają też często niższe aspiracje. Według CBOS, aż 71 proc. kobiet odrzuciłoby propozycję awansu na kierownicze stanowisko, a tylko 2 proc. zdecydowałoby się na pracę na własny rachunek. Niechęć do awansu niewiasty uzasadniają zbyt niskimi kwalifikacjami i obawą przed odpowiedzialnością. Poza tym co szósta Polka sama przyznała, że uważa się za płeć słabszą, mniej inteligentną i zdolną oraz niewykazującą przedsiębiorczości.

- To szokujące, że tak źle same o sobie myślimy - mówi 30-letnia Katarzyna, absolwentka gender studies na Uniwersytecie Warszawskim i aktywna feministka. - To efekt tego, że wychowano nas w duchu skromności i niewychylania się ze swoimi umiejętnościami. A przecież możemy tylko być z siebie dumne - podkreśla. Choć rynek pracy powoli dostrzega zalety kobiet jako pracowników, jednak nadal lepsze wykształcenie Polek nie gwarantuje istotnych korzyści finansowych i większego prestiżu zawodowego.

Joanna Rokicka

Tekst pochodzi z magazynu

Dowiedz się więcej na temat: wykształcenie | Polka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje