NajsEKSowniejsza praca świata

Cztery lata temu pomyślały, że kobiety w Polsce powinny mieć swojego Playboy’a. Pół roku później do Empików trafił pierwszy numer EksMagazynu – pierwszego istniejącego drukowanego pisma kobiecego w Europie, które rozbiera mężczyzn. Najprzystojniejsi modele i znani celebryci ustawiają się dziś w kolejce, aby pojawić się na okładce damskiego Playboy’a, a trzy założycielki pisma przyznają, że mają najseksowniejszą pracę na świecie.

Joanna Jałowiec, Anna Chodacka i Aneta Zadroga - przebojowe 30-latki z niezależnego niszowego magazynu w ciągu trzech lat zrobiły ogólnopolskie wydawnictwo na najwyższym merytorycznym i wizualnym poziomie.

Reklama

Pokazują to, co kobiety lubią oglądać - piękne męskie ciała. Nago. Rozebrali się dla nich m.in.: Radek Majdan, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, mistrz olimpijski Damian Janikowski, basista Dody Marcin Kleiber, aktorzy: Maciej Jachowski, Leszek Stanek i Gabriel Piotrowski, wokalista Volver - Mariusz Totoszko, trener i dietetyk gwiazd - Jacek Bilczyńki, a nawet arystokrata - Mikołaj Rey! Na pokazanie "kawałka klaty" dał się namówić również dziennikarz Filip Chajzer. Kolejka chętnych do kolejnych numerów rośnie z miesiąca na miesiąc.

Jednak, oprócz zdjęć nagich pośladków, torsów, pleców i pięknie wyrzeźbionych mięśni, w damskim Playboy’u są też treści typowo lifestylowe: rozmowy z seksuologami i psychologami, wywiady z gwiazdami, reportaże społeczne, sesje modowe, autorskie działy dotyczące zdrowia i urody.

Babskie równouprawnienie...

Historia EksMagazynu sięga pomysłu przyjaciółek, który narodził się "przy piwie". Wszystkie były dziennikarkami, wszystkie chciały zrobić coś, czego jeszcze w Polsce nie ma i wszystkie, zamiast nadmiernego rozważania argumentów "za" i "przeciw", wolały działać. - Od pomysłu do wydania pierwszego numeru minęło niespełna pół roku. W dużych wydawnictwach tak szybka realizacja projektu jest nie do pomyślenia. I to była i jest nasza przewaga, że nie musimy na żaden z naszych projektów mieć niczyjej zgody, poza własną intuicją i przekonaniem, że coś jest dobrym pomysłem - mówi Aneta Zadroga, redaktor naczelna.

- Mamy to szczęście, że znamy się na mediach, choć niezależny magazyn, który w ciągu kilku miesięcy z lokalnego krakowskiego przedsięwzięcia zamienił się w ogólnopolskie pismo, to jednak duże wyzwanie. Zwłaszcza, że właścicielkami i "szefowymi" są trzy kobiety - żartuje.

 - Jednak, mimo częstych różnic zdań, a nawet "babskich awantur", udało nam się stworzyć niezależny, wysokiej jakości magazyn, który z numeru na numer zyskuje coraz więcej fanek. Przekonanie, że kobiety "nie grają" w zespole jest mocno przesadzone, czego jesteśmy najlepszym przykładem - dodaje.

 - Poza tym, któż zrobi lepszy magazyn z rozbieranym mężczyznami dla kobiet, jeśli nie one same - uśmiecha się Joanna Jałowiec, dyrektor kreatywna. - Nasze czytelniczki, a wiemy z badań, że to panie w wieku od lat 20 do 80 (sic!), żartują, że wraz z naszym pismem, w ich domach nastąpiło równouprawnienie: on czyta "Playboy’a", ona nasz magazyn. I jeszcze często kobieta wysyła tego swojego mężczyznę do sklepu po EKSa - dodaje.

...i męskie wątpliwości

O ile kobiety przyjęły magazyn z nagimi mężczyznami entuzjastycznie, o tyle panowie już nieco mniej. Ba, zdarzają się nawet oburzone listy i maile do redakcji, w których przedstawiciele płci brzydszej podkreślają, że Playboy dla kobiet jest pomyłką, gdyż "wpędza w kompleksy porządnych mężczyzn, którzy nie wyglądają tak, jak modele i może doprowadzać do spadku męskiej samooceny".

- Panowie reagują zwykle sceptycznie, mówią że to Photoshop, że ten model na pewno tak nie wygląda i na pewno coś majstrowałyśmy przy sesji. A jeśli już tak wygląda, to pewnie ma kompleksy, albo jest głupi - mówi Joanna Jałowiec.

Redaktorki EksMagazynu komentują takie "oskarżenia" krótko: Mężczyźni jeszcze nie przyzwyczaili się do tego "seksownego równouprawnienia" i w nagich kobietach nie widzą niczego nieodpowiedniego, a w nagich mężczyznach owszem. Trudno, muszą przywyknąć do tego, że kobiety też mogą pooglądać roznegliżowanych panów.

Pole dla kobiecej wyobraźni

Mają jedną zasadę - nie pokazują męskich penisów, gdyż, jak twierdzą, od tego są magazyny gejowskie, a kobiety, zamiast dostać wszystko "na tacy", wolą użyć wyobraźni. I właśnie pożywkę dla kobiecej wyobraźni starają się Polkom dostarczyć trzy założycielki EksMagazynu.

- Kobieta też ma prawo do tego, aby pooglądać sobie nagiego faceta. Niby wszyscy to wiemy (w końcu kobiety są dziś takie wyempancypowane, samodzielne, równouprawnione, etc.), ale nikt nic z tym nie zrobił do czasów EksMagazynu - mówi Anna Chodacka, sekretarz redakcji. Mamy trudniejsze zadanie niż pisma dla mężczyzn. Kobiety są bardziej skomplikowaną konstrukcją - absolutnie nie obrażając w żaden sposób panów - trudniej im dogodzić pod wieloma względami. Dlatego też staramy się, żeby nasze sesje były zmysłowe. Żeby faceci byli również erotyczni i mieli to "coś". W każdej sesji jest to coś innego. Poza tym facet ma do pokazania o wiele ciekawsze części ciała niż przyrodzenie. A chcąc uzyskać zmysłowość nie pokazując wszystkiego, trzeba się nieco nagimnastykować. Po rosnącej popularności i kolejce panów, którzy chcą się u nas rozebrać, widać jednak, że warto - dodaje.

Okazuje się, że wcale nie trzeba tak dużo odkrywać, żeby sesja była seksowna. Na kobiety działają zupełnie inne bodźce, niż na mężczyzn. Panie zwracają uwagę na historię, jaką opowiada zdjęcie, złapaną w kadrze sytuację, tło, światło, spojrzenie modela, im więcej pola do działania ma wyobraźnia, tym lepiej. Niektórzy modele nie pokazują nawet pośladków, a sesja ocieka seksem.

Aneta Zadroga podkreśla, że Playboy damski, ze względu na odbiorców, musi różnić się od tego "tradycyjnego". I że ci krytykowani przez mężczyzn, okładkowi "Adonisi", to jedynie zachęta na kilka chwil. - Przede wszystkim, poza zmysłową sesją, potrzeba treści, dobrych tekstów, reportaży, bo kobieta kupuje magazyn skuszona okładką, a zostaje z nim, zainteresowana treścią - mówi. - Nasze wierne czytelniczki to panie, które są w związkach od wielu lat i żartują często, że nasze sesje traktują jako przyjemne estetyczne przeżycie na kilka chwil, po czym wracają myślami do swojego nie-idealnego, ale ukochanego faceta, a po EKSa sięgają właśnie dla tekstów - dodaje.

Tekst: Zofia Kicińska

Asystent: Go Jarema, Wizaż i stylizacja: GaGa Studio, Produkcja: PressFactory, Odzież: MOE, Buty: NOEVISION, Biżuteria: SEZAM, Torby: GAWOR&BERGEL, Zegarki: JACOB JENSEN/CLASSIC WATCH, Płaszcze: COCHO, Walizki: RONCATO

Dziękujemy Hotelowi Park Central w Nowym Jorku (www.parkcentralny.com) za doskonałą organizację wnętrz na potrzeby materiału oraz pomoc personelu na planie. Specjalne podziękowania dla służb porządkowych Miasta Nowy Jork oraz N.Y.P.D. za wsparcie organizacyjne i pomoc przy realizacji sesji.

Tekst pochodzi z EksMagazynu.

Tekst pochodzi z EksMagazynu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje