Nie wszystko musisz zrobić sama!

Wszystko wolisz robić sama, żeby szef nie pomyślał, że sobie nie radzisz ze swoimi obowiązkami. Ale i dlatego, że jesteś przekonana, iż nikt tak dobrze tego nie wykona jak ty.

Nie narzekaj więc, że jesteś zawalona pracą, że w firmie spędzasz cały dzień i że nie jesteś w stanie pójść na urlop.

Reklama

Dzielenie się obowiązkami jest czymś normalnym i wcale nie świadczy ani o małej wydajności, ani o braku zdolności. Dotyczy to zarówno relacji z pracownikami tego samego szczebla jak i sytuacji, gdy sami zajmujemy kierownicze stanowisko. W tym drugim przypadku umiejętny podział pracy to oznaka dobrego zorganizowania i efektywnego zarządzania zespołem. To, że do późnych godzin będziesz siedzieć w firmie tylko dlatego, że nie masz zaufania ani do swoich współpracowników, ani do swoich podwładnych, że nie jesteś w stanie im zaufać i liczyć na ich odpowiedzialność, bynajmniej nie oznacza że jesteś idealnym pracownikiem.

To prawda, że wszystko umiesz zrobić sama. Z tego powodu jesteś nawet przekonana, że powinni cię docenić i awansować. Nic bardziej mylnego - z tego, że szefowa wszystko robi sama są zadowoleni podwładni, ale przełożeni - już niekoniecznie. Wystarczy, że zachoruje albo wreszcie zechce odpocząć, a jej nieobecność sparaliżuje pracę całego zespołu.

Biorąc wszystkie zadania na siebie, przyzwyczajasz innych do tak wygodnej dla nich sytuacji i utwierdzasz w przekonaniu, że praca to twój żywioł. Po jakimś czasie uznają, że to normalne, iż to ty zostajesz w firmie, gdy oni wychodzą do domu, ty bierzesz weekendowe dyżury, ty pracujesz w święta i ty masz wciąż zaległy urlop. Są pewni, że przywleczesz się do pracy nawet wtedy, gdy lekarz wypędza cię na chorobowe. Z drugiej strony mogą też mieć do ciebie żal, że w nich nie wierzysz, że nie pozwolisz im się wykazać i z góry zakładasz, że sobie nie poradzą. Bardzo trudno ich potem od takiego układu odzwyczaić i wymagać, aby przejęli część twoich obowiązków i stali się kreatywni.

Niechęć do dzielenia się obowiązkami z innymi świadczy ponadto, że czujesz się wciąż zagrożona i przekonana, że inni tylko czekają na to, abyś wreszcie przyznała, że już nie dajesz rady. Lepiej w porę zaprotestować przeciw nadmiernemu obciążaniu obowiązkami, niż potem tłumaczyć się z niewykonanych zadań. Zacznij pracować racjonalnie, bez poświęcania się bez reszty firmie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje