Rok w ogrodzie: Jak dbać o rośliny?

​Jeśli chodzi o pielęgnację ogrodu, mam na myśli dwa rodzaje działań: sezonowe i systematyczne oraz interwencyjne związane z chorobami i szkodnikami nawiedzającymi ogród, niczym plaga egipska.

W domu z ogrodem łatwo stać się niewolnikiem tego ostatniego - może się okazać, że ilość pracy szybko nas przytłacza. Był czas, aby projekt i styl ogrodu podporządkować swoim możliwościom czasowym, ale jeśli postawiliście na styl i nie zastanowiliście się nad tym, czy jego obsługa będzie czasochłonna i stresogenna, to teraz możecie tylko zacisnąć zęby, wbić się w drelich i działać. Może jednak nie będzie tak źle. Najważniejsza jest systematyka. Pomijając wiosenne i jesienne porządki, godzina dziennie to nawet za dużo. Uwierzcie mi: jeśli każdego dnia wyjdziecie do ogrodu na 30 minut z nastawieniem, że teraz liczy się tylko to, co chcecie zrobić, macie właściwe narzędzia i uzbrojeni jesteście w pozytywną energię - możecie zdziałać cuda.

Wiosna

Reklama

Kiedy ogród budzi się z letargu, to czas tytanicznej pracy, odcisków na dłoniach i zero relaksu. Oto lista czynności, które musicie wykonywać przynajmniej przez pierwszy miesiąc, aby przez cały sezon wasz ogród miał piękny wygląd i był w doskonałej kondycji.

Podłoże: należy przekopać glebę, rozluźnić ją, dzięki temu później łatwiej będzie sadzić. No i oczywiście pamiętajcie o dokładnym usunięciu chwastów - nie dawajcie im szans na rozrost.

Rośliny cebulowe (tulipany, przebiśniegi): po wczesnym kwitnieniu poczekajcie, aż zostaną same liście, ziemia dobrze przeschnie, wówczas wykopcie cebule i złóżcie w skrzynkach. Rośliny są spragnione słońca jak kania dżdżu, zatem w pochmurny dzień (aby ostre słońce nie poparzyło roślin) zdejmijcie osłony i okrycie roślin. Tych sztucznych (włókniny, cieniówki) będziecie mogli użyć ponownie, jeżeli przed złożeniem dobrze je wysuszycie.

Przycinanie, prześwietlanie, wycinanie: Choć krąży opinia, że to trudny zabieg, uspokajam Was, nic podobnego. Wystarczy zastosować zasadę: rośliny zakwitające wczesną wiosną omijamy, kwitnące późną wiosną i latem tniemy, i to zdecydowanie - sprowokujecie tym roślinę do krzewienia się, przybędzie pędów, a tym samym zawiązanych pąków będzie więcej. Takie przycinanie ma też drugie oblicze: regeneracja i odmładzanie. Usuwamy stare, uszkodzone pędy i gałęzie, np. w przypadku derenia. Zabieg sprawi, że przybędzie młodych pędów, a to właśnie one są atrakcyjnie czerwone (co wygląda świetnie zimą). Możecie już usunąć suche wiechy traw, które zimą dekorowały ogród.

Sadzenie: Dozwolone są wszelkie formy i rodzaje sadzonek. O tej porze roku najczęściej oferowane są w pojemnikach lub kopane z gruntu, ale z bryłą korzeniową. Po zimie gleba jest jeszcze zimna, podłóżcie więc pod sadzonkę kompost lub obornik, a gliniaste podłoże rozluźnijcie i wymieszajcie z piaskiem. To także świetna okazja do alokacji roślin i tworzenia nowych kompozycji. Ściółkowanie sprawi, że rośliny po ciężkiej zimie szybciej zbiorą się do wzrostu, poza tym zeszłoroczna ściółka może być przewiana, częściowo rozłożona, przez co traci swoje właściwości, jak np. kora.

Reanimacja trawnika: Poczekajcie z tym zabiegiem, aż darnina dobrze przeschnie. Należy dobrze go wygrabić, a następnie zasilić nawozem o podwyższonej zawartości azotu i fosforu. Konserwacja drewna w ogrodzie: dobrze jest odświeżyć i pomalować po zimie meble tarasowe.

Lato

Czas relaksu i odpoczynku od pracy, korzystania z dobrodziejstw obcowania z naturą, no i oczywiście gojenia ran po wiosennej krucjacie ze szpadlem w dłoni. Nie miejcie wyrzutów sumienia, róbcie tylko to, co niezbędne. Nie oznacza to, że będziecie się nudzili, ponieważ musicie:

Usuwać przekwitnięte kwiatostany krzewów. Tym samym zwiększycie szanse na ponowne kwitnienie. Zabrać się za rośliny, które oszczędziliście wiosną: przytnijcie je zdecydowanie, nadając im pożądany kształt, i zadbajcie o ich zagęszczanie i kwitnięcie w przyszłym sezonie.

1. Nawozić. Upały i okresy deficytów wody rośliny zniosą lżej, jeśli zadbacie o nawożenie. Substancje odżywcze dostarczajcie w formie płynnych nawozów, granulaty sprawdzają się lepiej wiosną i jesienią, kiedy jest więcej opadów deszczu.

2. Podlewać dużo albo lepiej ­- odpowiednio. Znaczenie ma oczywiście pora i rodzaj nawadniania. Unikajcie podlewania w pełnym słońcu w samo południe, dostosujcie również rodzaj strumienia do roślin, np. delikatnych płatków kwiatów.

3. Przeprowadzić ostatnie formujące strzyżenie roślin zimozielonych - dajcie im czas na zabliźnienie ran przed zimą. Najlepiej wykonać ten zabieg pod koniec sierpnia.

4. Kosić trawnik, robić aerację. Ułatwia to przesiąkanie wody i napowietrza system korzeniowy. Po całym sezonie koszenia przy gruncie powstaje filcowina, która utrudnia przesiąkanie wody, nawozów.

5. Działać interwencyjnie. Mam tu na myśli walkę ze szkodnikami i chorobami. Zrobić zdjęcia ogrodu w pełnym rozkwicie - przydadzą się zimową porą.

Jesień

Podobnie jak wiosną jest mnóstwo pracy. Październik i listopad dadzą Wam się we znaki, ale macie już doświadczenie w opatrywaniu obolałych dłoni. Pracy będzie sporo, ale wszystko to dla waszych roślin i poszanowania pieniędzy, które wydaliście wiosną i latem na ogrodowe zakupy, dlatego nie zapominajcie o:

1. Garażowaniu w donicach roślin, dla których zima może być zabójcza, np. agawy, oleandrów.

2. Sadzeniu i przesadzaniu. To według mnie najlepszy okres w roku, rośliny i trawniki zakładane jesienią szybciej adaptują się do stanowiska, poza tym na wiosnę szybciej odbijają.

3. Okrywaniu, nie za wcześnie, najlepiej kiedy pojawią się pierwsze przymrozki i temperatura systematycznie spada poniżej 5°C. Zbyt wczesne okrycie może sprawić, że rośliny zaparzą się, co może doprowadzić do chorób grzybowych.

4. Wykopaniu cebulek kwiatów i bylin, które chowamy w garażu lub piwnicy. Aby ułatwić swobodną cyrkulację powietrza między cebulami, nie wiążcie ich.

5. Nawadnianiu zimozielonych krzewów przed długą zimą. Ich wegetacja słabnie, ale nie ustaje. Potrzebują zmagazynować sporo wody, aby móc z niej korzystać wczesną wiosną, kiedy ziemia skuta jest lodem.

6. Nawożeniu nawozami jesiennymi (bez azotu, ponieważ nie chcemy stymulować roślin do wzrostu).

7. Schowaniu mebli do garażu, komórki lub założeniu pokrowców. Rzućcie okiem na wszelakie konstrukcje: płoty, trejaże, pergole, altany. Dokręćcie śruby, usuńcie zamierające pędy pnączy, może będzie konieczne jakieś zabezpieczenie impregnatem.

8. Oczyszczeniu zbiorników wodnych, rozsadzeniu roślin, które zbyt mocno się rozrosły (najlepiej rozdajcie część znajomym). Wyjmijcie pompy i filtry, chyba że osadzone są głębiej niż 1 m.

9. Zakonserwowaniu instalacji nawadniającej - odłączcie zasilanie i usuńcie resztki wody z instalacji sprężonym powietrzem.  

Zima

Lód, śnieg i wieczna zmarzlina pozwolą Wam na regenerację ciała i duszy oraz pranie roboczej odzieży. Nie oznacza to, że nie mam dla Was twórczych i potrzebnych zajęć. Od nich będzie zależało rozpoczęcie sezonu w przyszłym roku, bo pracę ocenia się nie tylko po tym, jak się zaczyna, ale również, jak się kończy.

To pora roku, kiedy często wieje - wiatr może zrywać okrycia wierzchnie z włókniny, cieniówki czy słomy waszych roślin, dlatego upewnijcie się, że osłony są na swoich miejscach.

W połowie zimy można pokusić się o usunięcie zalegającego śniegu z roślin i trawnika.

Zanim przyjdą mrozy, warto pomyśleć o obwiązaniu kolumnowych iglaków i roślin o strzelistym pokroju, aby śnieg nie łamał gałęzi, tym samym nie deformował roślin.

Należy wykonać otwory w zamarzniętym oczku wodnym, jeżeli żyją w nim ryby.

Czyszczenie, konserwacja narzędzi i urządzeń Was nie ominie.

Jakby tego nie było dość (w sensie ciężkiej pracy), w ogrodzie były, są i zapewne będą szkodniki, choroby i inne zjawiska doprowadzające na skraj nerwowego załamania... Do furii doprowadza mnie nie fakt, że zaraza istnieje, tylko to, że można przespać moment i nie dostrzec jej w porę, kiedy podstępnie się rozwijała. Wybucha ze zdwojoną siłą i trudniej ją unieszkodliwić. Tak, kluczowe jest szybkie zdiagnozowanie problemu i radzenie sobie z nim. Objawy są na tyle charakterystyczne, że bez trudu można zorientować się, że coś jest nie tak. Gorzej będzie w sytuacji, kiedy atak i rozwój choroby nastąpi pod ziemią, w korzeniach, wtedy może być za późno.

Czasami wystarczy cięcie niczym samurajskim mieczem, usunięcie i spalenie, innym razem trzeba działać systemicznie z wykorzystaniem środków chemicznych bądź naturalnych sposobów (gnojówka, wywar z pokrzyw). Ja preferuję zdecydowane działanie z zastosowaniem chemii. Frontalna kontra, aby uniknąć rozwoju plagi, szczególnie kiedy na małej przestrzeni jest sporo roślin. Jeżeli rośliny i trawnik są w dobrej kondycji, właściwie pielęgnowane, możecie być spokojni. Choroby atakują uprawy najczęściej wtedy, kiedy system odporności roślin szwankuje lub są ciągle wystawione na działanie czynnika chorobowego (u sąsiada panuje pomór, ale nic z tym nie robi, lub zakupione rośliny już były zainfekowane). Mówi się, że istotne są uwarunkowania środowiskowe. Rośliny żyją w rytmie aktywności, czyli wegetacji i stanu spoczynku zimowego.

Zależnie od temperatury, odczynu gleby, ilości opadów w ciągu sezonu wegetacji będą w stanie się odpowiednio przygotować do zimowego snu. I uwaga, poprzez odpowiedni dobór stanowiska dla rośliny oraz pielęgnację dodatkowo wpływamy na ich kondycję. Zdarzają się też niepowodzenia i uszkodzenia, których jesteśmy źródłem, tak jest, bo nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Niewłaściwe przycinanie, nawożenie lub dobór gatunków może skutkować w ekstremalnych warunkach nawet zamieraniem roślin. Tu proponuję kierować się maksymą, aby nie próbować zagłaskać kota na śmierć: myślę o rozwadze w stosowaniu odżywek, nadmiernym pojeniu krzewów, zbyt częstym koszeniu trawnika. Wszystko z umiarem. Należy wykonać otwory w zamarzniętym oczku wodnym, jeżeli żyją w nim ryby.Czyszczenie, konserwacja narzędzi i urządzeń Was nie ominie. 

Fragment pochodzi z książki "Odlotowy ogród" Dominika Strzeleca.



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje