Słaba kobieta? To zły stereotyp

Utrzymujący się od dawna pogląd mówiący o tym, że głównym celem patriarchatu było gnębienie ponad połowy ludzkości, którą stanowiły kobiety, powinien zostać zweryfikowany.

Przedstawianiu mężczyzn jako zdolnych wyłącznie do ciemiężenia, a kobiet jako ofiar tego systemu, sprzeciwia się coraz więcej badaczy. Jednym z nich jest amerykański filozof Ken Wilber.

Reklama

Czy kobieta musi być kobieca?

Trwająca od początków XX wieku emancypacja to nic innego, jak próba zmian tradycyjnych ról społecznych. Role te są związane z naszą biologią i z kulturą, w jakiej jesteśmy wychowywani. Słowa "kobieta" i "mężczyzna" koncentrują się wokół różnic biologicznych. Wiążą się z cechami zasadniczo niezmiennymi, takimi jak zdolność do wydawania na świat potomstwa (kobieta), czy zdolność zapładniania (mężczyzna).

Na kształt biologicznych różnic między płciami duży wpływ mają hormony. Sterujący mężczyznami testosteron odpowiada, wg Wilbera, za dwa popędy: "pieprz lub zabij". Oznacza to, że w przeszłości rolą mężczyzny było przedłużenie gatunku przez częste kontakty seksualne i obronę rodziny. Występująca u kobiet oksytocyna (zwana "hormonem przywiązania") sprawiała, że kobiety były zdolne do sprawowania długotrwałej opieki nad potomstwem.

Mężczyźni nie są świniami, kobiety nie są owieczkami

Dążenie do indywidualności, które ma związek z naturalnymi (biologicznymi) cechami mężczyzn, łączy się z potrzebami niezależności i autonomii. Kobiety, z racji skłonności do budowania związków i troski o nie, są postrzegane jako wrażliwsze, bardziej emocjonalne, odznaczające się większą empatią. Są to cechy nadane przez kulturę, warunkowane możliwościami biologicznymi.

To, co zostało wykształcone w procesie wychowania (socjalizacji), jest możliwe do zmiany. Kobieta nie musi być postrzegana jako słabsza, bierna, niezdolna do podjęcia ryzyka i ponoszenia odpowiedzialności. Mężczyzna może być czułym i wrażliwym partnerem. Niezmienne są jednak cechy biologiczne. W ciągu ostatnich 30 lat próbowano dokonać unifikacji płci. Mężczyźni mieli być tak samo wrażliwi jak kobiety, te zaś tak samo niezależne jak ich partnerzy.

Doceniać, nie oceniać

Uświadomienie sobie istnienia różnic, których nie można zmienić, pociąga ze sobą szereg trudności. Po pierwsze, istnienie owych różniących obie płci cech, nie powinno prowadzić do ciągłego wartościowania: ta cecha jest dobra, ta zła. W dzisiejszym świecie empatia, otwartość i wrażliwość, tak charakterystyczne dla kobiet, nabrały ogromnej wartości. Nie może to jednak oznaczać, że jednostkę [mężczyznę lub kobietę], która jest mniej empatyczna niż przyjęty model, powinno traktować się jako społecznie niedostosowaną.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje