Wakacje pod namiotem – tanie, wyjątkowe, ale czy bezpieczne?

Wakacje pod namiotem to dla młodych osób dreszczyk emocji lub sposób na romantyczny pobyt tylko we dwoje, a dla przedstawicieli pokolenia w średnim wieku – sentymentalny powrót do czasów szalonej młodości. Letnia przygoda musi być jednak bezpieczna – dla wypoczywających, sprzętu i bagażu.

Z najnowszego raportu Eurobarometru, który w połowie 2015 r. opublikowany został przez Komisję Europejską, wynika, że – w przeciwieństwie do innych mieszkańców Starego Kontynentu – lubimy wyjeżdżać na łono natury. I coraz częściej na czas wakacji ubezpieczamy zarówno siebie, jak i bagaż.

Reklama

Ulubione kierunki wakacyjne Polaków

Z badania przygotowanego przez Nielsen Polska dowiadujemy się, że Polacy najchętniej wyjeżdżają na wakacje tam, gdzie jest ciepło: do Grecji, Chorwacji, Turcji czy Hiszpanii. Kiedy jedni wybierają pobyt w apartamentach, inni pakują namiot do bagażnika i realizują podróże marzeń po wybranym kraju. Ci pierwsi – jak wynika ze wspomnianego wyżej raportu – przeciętnie za wakacje organizowane przez biuro podróży zapłacą ok. 2600 zł od osoby. Pasjonaci wypoczynku pod namiotami zrealizują swoje urlopowe plany zdecydowanie niższym kosztem. Przykładowo, pobyt na Lazurowym Wybrzeżu będzie kosztował o ok. 75% mniej pod namiotem, niż gdybyśmy zdecydowali się na wynajęcie apartamentu o przeciętnym standardzie.

Choć preferujemy południowe ciepło, doskonałym kierunkiem do spędzenia wakacji pod namiotem jest Skandynawia – szczególnie dla tych, którzy lubią wypoczynek na łonie prawdziwie dzikiej natury. W krajach nordyckich (poza Danią) namioty można rozbijać wszędzie – nawet jeśli miejsce to nie jest specjalnie oznakowane jako przeznaczone pod biwakowanie.

Wakacje pod namiotem: zalety i wady

W czasach PRL-u z wypraw pod namiot korzystali najczęściej młodzi i zbuntowani, którzy z kilkoma groszami przy duszy przemierzali nasz kraj autostopem. Obecnie taką formę wypoczynku wybieramy niezależnie od zasobności portfela, wyjeżdżając nawet w najbardziej egzotyczne i dzikie rejony świata lub choćby i tuż poza granicę Polski. Choć ze wspomnianego wyżej raportu Eurobarometru wynika, że tylko 13% Polaków uważa, iż czynnik ekonomiczny ma istotne znaczenie dla planowania i organizacji podróży wakacyjnych, nie da się ukryć, że noclegi w takiej formie są zdecydowanie tańsze niż np. pobyt w pensjonacie czy w wynajętym domku. Kolejną zaletą biwakowania jest znakomita jakość i lekkość dzisiejszych namiotów oraz niewielka ilość czasu potrzebna do ich rozłożenia. Jeśli jeszcze 20 lat temu przygotowania do wyprawy pod namiot przypominały te podejmowane w ekspedycjach na antypody, to obecnie wyprawa pod namiot nawet na kraniec świata nie przeraża: zabiera się ze sobą tylko zgrabne etui z ukrytym w środku namiotem plus śpiwór i plecak.

Wielbiciele wakacji pod namiotami nie dostrzegają w tej formie wypoczynku żadnych wad. Inni wskazują natomiast na konieczność utrzymywania idealnego porządku w mini-gospodarstwie, na fakt, że namiot rozbić trzeba niezależnie od pogody i na to, że... łatwo go okraść.

Beztroskie wakacje pod namiotem

„Rozbicie namiotu „na dziko” dodatkowo ogranicza koszty wakacyjnych wojaży, ale dobrze pomyśleć nad bezpieczeństwem takiej formy wypoczynku – tym bardziej, że pozostawienie bagażu w namiocie i udanie się na kilkugodzinną wyprawę jest przedsięwzięciem na tyle ryzykownym, że ubezpieczyciele nie wynagrodzą nam strat w przypadku jego kradzieży. Ubezpieczenie ma natomiast sens, jeśli ukradziony zostanie bagaż pozostający pod naszą opieką bądź w pomieszczeniu zamkniętym, w tym w przechowalni – mówi Agnieszka Młynarska, Kierownik ds. Rozwoju Signal Iduna Polska TU SA.”

Jak wynika z raportu „Polak na wakacjach” przygotowanego przez ARC Rynek i Opinia, aż 39% mieszkańców naszego kraju boi się, że podczas wakacji padnie ofiarą kradzieży. Na szczęście przysłowie „mądry Polak po szkodzie” traci dość szybko rację bytu, jako że mieszkańcy naszego kraju coraz częściej dostrzegają zasadność wykupienia dobrego ubezpieczenia turystycznego. Potwierdzają to wyniki badania przeprowadzonego w 2014 r. przez Instytut Homo Homini: Polaków, którzy wolą być „mądrzy przed szkodą”, jest aż 96%. Część z nich wykupuje ubezpieczenia turystyczne. Najczęściej są to polisy na życie i NNW, nieco rzadziej – zdrowotne. Te ostatnie wybierają osoby świadome horrendalnych kosztów ponoszonych w przypadku leczenia poza granicami Polski. Przykładowo: na jedną wizytę u dentysty za granicą trzeba wydać ok. 250-350 euro, a za transport chorego do Polski zapłacimy nawet 40 tys. euro!

materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: wakacje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje