Kobiety dyskryminują kobiety
Powszechnie uważa się, że tylko mężczyźni dyskryminują kobiety. Ostatnie badania pokazują jednak, że na tym polu panie im nie ustępują.
Kobiety wspierają hierarchię
- Byliśmy zaskoczeni brakiem różnicy między kobietami i mężczyznami we wspieraniu hierarchii i w seksistowskich zachowaniach - twierdzi profesor Blaine Fowers - oczekiwaliśmy, że wspieranie hierarchii może prowadzić do większego seksizmu raczej w przypadku mężczyzn niż kobiet. - dodaje.
Jednym z motywów wspierania hierarchii płci jest wiara w to, że hierarchia społeczna jest ważna w ogóle, twierdzi współautorka badań Alyssa Fowers. - Jest ważne, aby kobiety zrozumiały, że takie sądy są krzywdzące, a seksistowskie sady są w szczególności krzywdzące dla kobiet - dodaje.
Życzliwy seksizm
Kobiety prezentują łagodniejszą -"życzliwą" formę seksizmu, niż decydowanie wrogą. Polega ona na przedstawianiu kobiet jako istot słabych i sugerowaniu, że potrzebują one opieki i kogoś, kto by nimi pokierował. Mężczyźni prezentują zarówno seksizm "życzliwy" jak i wrogi, otwarcie poniżający kobiety. Naukowcy podkreślili, że obie formy seksizmu są krzywdzące. Wspierają one społeczną hierarchię płci i prowadzą do marginalizowania kobiet.
W błędnym kole
Występowanie "życzliwego" seksizmu wśród kobiet potwierdzają także inne badania, które wykazały, że dwie trzecie pań wolałoby mieć szefa mężczyznę. Okazało się, że same panie postrzegają mężczyzn jako lepszych liderów, z natury predestynowanych do tego aby "objąć stery".
Kobiety uważają też, że panowie podejmują lepsze decyzje, wyrażają się jaśniej i są mniej emocjonalni.
Panie nie tylko podzielają stereotypowe wyobrażenia o mężczyznach jako zdolniejszych manedżerach, obawiają się także kobiet-szefów, które mają być rzekomo bardziej skłonne do krytyki. Badania, opublikowane w sierpniu tego roku, przeprowadzone zostały na próbie 2000 osób.
Syndrom królowej pszczół
Czy obawy pracownic są zupełnie bezpodstawne? Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Toronto (na podstawie danych z 2005 r.) wykazały, że panie mające szefa-kobietę mają więcej dolegliwości związanych ze stresem: częściej cierpią na bóle głowy, bezsenność lub kłopoty z koncentracją. Naukowcy sugerują, że może to być związane z postrzeganiem tradycyjnej roli męskiej, ale może też wiązać się z tzw. syndromem królowej pszczół.
Syndrom królowej pszczół obserwuje się u kobiet mających władzę np. wysokie stanowisko. Królowe pszczół potrzebują uznania i nieustannie chcą być w centrum uwagi. Inne kobiety traktują jak rywalki, które mogą być zagrożeniem w walce o wyłączną uwagę i szacunek. Od współpracowniczek oczekują pełnej uległości, oddania i okazywania podziwu. Często są bardziej surowe w stosunku do podwładnych płci żeńskiej niż męskiej. Zdarza się też, że żywią uprzedzenia i pogardę do kobiet spełniających tradycyjne role kobiece.
Blaine i Alyssa Fowers mają nadzieję, że zrozumienie mechanizmów seksizmu, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn, pomoże zredukować takie zachowania.
- Kobiety mają bezpośredni interes w tym, aby podejmować ciągły wysiłek budowania bardziej sprawiedliwego społeczeństwa, mężczyźni mogą również wiele zyskać, jeśli kobiety w ich życiu będą miały silniejszą pozycję i staną się w pełni zaangażowanymi partnerami, współpracownikami i obywatelami - twierdzi Blaine Fowers. No cóż, jak się okazuje, do tego twierdzenia trzeba przekonać najpierw panie.
IG
Artykuł pochodzi z kategorii: Prawo pracy
-
Wasze komentarze


























Wasze komentarze (86)
A co do traktowania ciężarnych - urodziłam 4 miesiące temu. Osobiście nie narzekam na to jak byłam traktowana w czasie ciąży - raz byłam ciężko zaskoczona jak stałam w kolejce w Media Markt dowiedzieć się o warunki zakupu na raty - było przede mną kilku panów - ciąża była lekko widoczna - bardziej wyglądała na nadwagę niż na ciążę. Nagle jeden z nich zaproponował, żebym poszła przed nimi - bardzo miłe...
Natomiast w sklepach - to już różnie bywało - nigdy nie prosiłam o przyjmowanie bez kolejki bo ciążę przeszłam wyjątkowo dobrze, ale widać było wyraźnie, że ludzie jak tylko widzieli kobietę ciężarną podchodzącą do kasy to udawali, że jej nie ma, żeby tylko nie przepuścić...
W autobusie/tramwaju - miejsca ustępowały mi głównie starsze osoby - młodzi byli straszliwie zajęci tym co jest za oknem... Kiedyś spowodowałam małe zamieszanie w tramwaju, bo ustąpiłam starszej pani bo nikt inny nie chciał (pani w bardzo zaawansowanym wieku, wsiadła i nie dopominała się o miejsce jak nieraz się to zdarza - stała przy drzwiach nie patrząc nawet czy gdzieś jest wolne miejsce, bo był tłok w tramwaju), a jestem tak wychowana, że starszym się ustępuje zwłąszcza jak czuję się dobrze. Ta pani usiadła, podziekowała, ale jak tylko zobaczyła że jestem w ciąży, protestowała, chciała wstać, mówiła na głos że nie wypada zeby kobieta w ciąży stała w tramwaju - nagle pojawiło się kilka wolnych miejsc... Ludźmi czasem trzeba potrząsnąć aby zauważyli potrzeby drugiego człowieka... tylko dlaczego? Przecież to powinno wypływać z nas samych...
:D