Reklama

  •  

    Czy wdowa ma prawo do miłości?

Mam 52 lata, dwoje dorosłych dzieci. Dwa lata temu zmarł mój mąż Edward - dostał zawału, choć wcześniej nie narzekał na zdrowie.

Zdjęcie

Na miłość nigdy nie jest za późno /© Panthermedia
Na miłość nigdy nie jest za późno
/© Panthermedia

 To był dla mnie wielki cios, gdyby nie dzieci, nie wiem, jakbym sobie poradziła. Ale najgorsze było to, że w mieszkaniu wszystko przypominało mi Edwarda - mojego ukochanego męża! Podjęłam więc decyzję - sprzedam mieszkanie i wrócę w moje rodzinne strony, do mojej mamy.

Tu od razu poczułam się lepiej, znowu zachciało mi się żyć. Ale to nie tylko zasługa przeprowadzki. Stało się coś jeszcze, czego nigdy bym się nie spodziewała. Któregoś dnia, gdy poszłyśmy z mamą po zakupy, spotkałam Mariana, moją szkolną miłość. Dobrze to pamiętam - był najprzystojniejszym chłopakiem w klasie, chyba wszystkie dziewczyny się w nim kochały. I ja też... Dosłownie za nim szalałam! Przez jakiś czas byliśmy nawet parą, ale nasze drogi się rozeszły. Młodzieńcze zauroczenie minęło. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało.

Ale teraz, gdy na tych zakupach spotkałam Mariana... To było naprawdę niesamowite! Wpadliśmy na siebie i... poznaliśmy się od razu, mimo że minęło tyle lat! On, owszem, postarzał się, ale siwizna tylko dodała mu uroku. Następnego dnia umówiliśmy się na kawę i dosłownie nie mogliśmy się rozstać. Nie miało żadnego znaczenia, że od naszego ostatniego spotkania minęło tyle lat. Okazało się, że Marian też jest sam - rozwiódł się z żoną kilka lat temu.

Reklama

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy Lidia powinna rozstać się z Marianem?

  • 11%
  • 89%
głosów: 236
Teraz spotykamy się już codziennie, Marian już nieraz dawał mi do zrozumienia, jak bardzo jest szczęśliwy, że znów pojawiłam się w jego życiu, że chciałby je sobie ze mną ułożyć. A ja? Z jednej strony też jestem szczęśliwa, mam wrażenie, że los zesłał mi drugą młodość. Młodzieńcza miłość odżyła, kocham Mariana - jestem tego pewna. Ale z drugiej strony - czy mogę sobie na tę miłość pozwolić? Przecież nie jestem już taka młoda. A poza tym, czuję, że wiążąc się z Marianem, wyrządziłabym krzywdę Edwardowi, mimo że on nie żyje. Bo zmarłego męża też nadal kocham i będę go kochać do końca swoich dni. Co więc mam zrobić? Rozstać się z Marianem?

Lidia, 52 lat

Artykuł pochodzi z kategorii: Listy

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:wdowa | miłość | list

Zobacz również

  • Mąż zrobił ze mnie niewolnicę

    Jestem zrozpaczona i nie wiem, co dalej ze mną będzie. Mój mąż jest muzułmaninem, pochodzi z Tunezji. Mieszkamy w Polsce, mąż od dawna prowadzi tu interesy. Poznałam go, gdy zostałam... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 13

Reklama

Wasze komentarze (21)

  • 01.02 (13:55)
    ~prawo miłości
    Każdemu wolno kochać nie tylko w piosence.
    I to jest piękne.
  • 01.02 (13:48)
    ~-K-
    Moim zdaniem mąż chciałby by była pani szczęśliwa... Nie może pani przez całe życie siedzieć w domu i płakać po mężu.
  • ~Link sponsorowany
  • 01.02 (13:37)
    ~maja
    skoro tak mowiły . to były prostaczki a nie koleżanki NALEZY SIę NOWA MIŁOSC mmmmmmmBEZ WZGLEDU NA WIEK >>>>>>>>>
  • 01.02 (13:23)
    ~gosc
    Co mam zrobic kocham kota i psa rownoczesnie! Ta pani majac 52 lata pisze i mysli jak 4latka, chodzi o to by narobic szumu normalna sytuacja zyciowa.Najlepiej przespac sytuacje.
  • 01.02 (12:41)
    ~marek gdy.55
    miłość jest ślepa, nie ma na to rady w każdym wieku wolno się zakochać, a jeżeli ktoś mówi, że się zakochał i nie wie czy mu wypada mieć drugą osobę (piszę tu zmyślą o wdowach i wdowcach) to znaczy, że to jeszcze nie ta miłość. Pozdrawiam wszystkich zatrwożonych, ale pamiętajcie życie jest tylko jedno!!!