× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

  • ×

    Treść dostępna również w wersji mobilnej
    na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

  •  

    Seks to małżeński obowiązek? O nie, ja się nie zgadzam!

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Miałam wspaniałe dzieciństwo. Zawdzięczam je głównie mojemu tacie. Jestem jedynaczką, dla taty byłam zawsze oczkiem w głowie.

Zdjęcie

Czy muszę się na to zgadzać? /- /© Bauer
Czy muszę się na to zgadzać?
/- /© Bauer
Zresztą, do dziś jestem jego ukochaną córcią - mimo że jestem dorosła, mam męża i dzieci. Tata spędzał ze mną każdą wolną chwilę, rozpieszczał mnie, jak tylko mógł. Pamiętam na   przykład, jak kupował mi śliczne sukienki, a potem, ubrana w jedną z nich, szłam z tatą na spacer. A on nazywał mnie swoją małą księżniczką. Ja kocham tatę tak samo, jak on mnie. Gdy dorosłam, zaczęłam w nim widzieć ideał mężczyzny. Marzyłam o tym, że w przyszłości poznam chłopaka, który będzie przypominał mojego ojca. Gdy zaczęłam spotykać się z Krzyśkiem, wydawało mi się, że znalazłam swój ideał. Krzysiek o mnie zabiegał, obsypywał kwiatami, upominkami, na rękach wręcz nosił.

Reklama

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy Lidia powinna rozstać się z Krzyśkiem?

  • 68%
  • 32%
głosów: 84

W każdym jego słowie i geście czułam miłość i oddanie. Pobraliśmy się, zostaliśmy rodzicami. Tylko że, niestety, po ślubie wszystko się zmieniło. Krzyśkowi chyba przestało na mnie zależeć. Uważa, że skoro mnie zdobył, to nie musi o mnie zabiegać, jak za narzeczeńskich czasów. Zresztą, otwarcie mi to powiedział - czas zalotów minął, teraz pora na małżeńskie obowiązki. Skończyły się więc kwiaty, upominki, zapewnienia o miłości. No cóż, to jego decyzja. Skoro jemu przestało zależeć na mnie, to tym bardziej ja nie zamierzam spełniać, jak to on mówi, małżeńskich obowiązków. Zwłaszcza tych w sypialni.

Oczywiście, Krzysiek domaga się ode mnie seksu, ale ja rzadko zgadzam się na zbliżenia. Zresztą, chyba nie kocham już męża, chwilami jest mi obojętny, nawet nie zauważam jego obecności. On z kolei wypomina mi, bym nie zachowywała się jak rozpieszczona jedynaczka i obrażona księżniczka, bo żadną księżniczką nie jestem. Tylko że kiedyś tak mnie traktował! Byłam dla niego tą jedyną, wyjątkową. Wiem też, że jeżeli mąż się nie zmieni, to nasze małżeństwo się rozpadnie. Martwię się tylko o nasze dzieci. Kochają ojca, nie wiem, jak by przeżyły nasze rozstanie. Ale czy dla ich dobra mam trwać u boku mężczyzny, dla którego jestem po prostu kobietą do spełniania małżeńskich obowiązków? 

 

Lidia, 42 lata



Artykuł pochodzi z kategorii: Listy

Chwila dla Ciebie
Więcej na temat:rodzice | małżeństwa | seks

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 5

Reklama

Skomentuj artykuł: Seks to małżeński obowiązek? O nie, ja się nie zgadzam!

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (35)

Dodaj komentarz
też zona

~też zona -

Fajerwerki z czasem mijają ,a sex jest małżeńską powinnością i mąż ma prawo sexu od ciebie wymagac.

zzz

~zzz -

Czyli co? Zabiegania z jego strony nie będzie, ale z Twojej seks ma być? No sorry, ale gość chyba przegina.

Nuska

~Nuska -

A moze czas dorosnac? Malzenstwo to nie tylko jego zabieganie o Ciebie. Moze powinnas Ty pozabiegac o to, zeby Wasze malzenstwo bylo dobre. Wcale sie facetowi nie dziwie, ze go sluzenie za podnozek wkurzalo ;) Ukochany tatus wyrzadzil Ci wielka krzywde nie uczac tego, ze caly swiat nie bedzie sie krecil wokol ciebie. Wychowal egoistke. Ale juz nie jestes mala dziewczynka, powinnas dostrzec jego bledy i popracowac nad soba, zeby stac sie kims wartosciowym.

m

~m -

tak się oburzacie na Lidie, ale zauważcie, że przed ślubem mąż ja inaczej traktował i za takiego mężczyznę Lidia wyszła. To jest podstawowy błąd młodych, przed ślubem prześcigają się w staraniach, żeby potem siąść na laurach i tylko pretensje mają. Przed ślubem trzeba się poznać na prawdę, a nie jaki to ja jestem super.

ivone2

Wesoły ivone2 -

Nie czytajac artykulu osmielam sie stwierdzic , seks to malzenski obowiazek.

kaska

~kaska -

dawac maja dwie strony ,to jest malzenski obowiazek,wiadomo,jak tylko jedna strona bierze i zada od drugiej dawania,to jest cos nie w porzadku.W koncu sie to nudzi i rodzi sie bunt,wiem co mowie,bo mnie to spotkalo,moj maz tylko bral i nadal uwaza,ze mu sie swiecie nalezy,bo jestem zona!!

ivone2

~ivone2 -

Nie sztuka powiedziec jestem ! ....sztuka jeszcze BYC.Polecam wyciagnac wnioski .

wolna

~wolna -

Seks to podstawa udanego zwiazku,w przeciwnym razie nie mozna mowic o dobrym malzenstwie. Jesli rozmowy i zachety nie pomoga nalezy uciech poszukac sobie poza domem.

Mbp

~Mbp -

no to wracaj do tatusia!! To jest normalne zycie, malo ktory chlop kocha swoja kobiete tak jak coreczke... Ba! Malo ktora kobieta po 40 jest pereleczka, ktora warto przebierac w sukieneczki i kolegom pokazywac! Zdaj sobie sprawe, ze jestes dorosła! (42 letnia kobieta wspomina jak to ja tatus traktowal... phi!! zenada!!) A twoj maz to nie tatus!

wds

~wds -

Tak patrzę na komentarze kobiet i jestem w szoku. Jak wam pasuje w domu pan i władca, a nie partner z którym się ten dom tworzy, to proszę bardzo, ale żeby z tego powodu mieć do innych pretensje nie do siebie... To chyba na takiej zasadzie ja mam przeje..ne to ty też musisz mieć.

Reklama