Reklama

  •  

    Wojna z sąsiadami

- O co pani chodzi?! Znów się pani czepia! W swoim domu mogę robić, co chcę! - wrzasnęła sąsiadka, gdy poszłam ją uciszać w niedzielę o północy.

Zdjęcie

Nie mogę już znieść tych hałasów! /© Panthermedia
Nie mogę już znieść tych hałasów!
/© Panthermedia

    Zagotowało się we mnie. Wściekłam się, bo następnego dnia rano szłam do pracy i nie mogłam zasnąć. A sąsiedzi jak zwykle co tydzień w weekend puszczali bardzo głośno muzykę aż do 3 w nocy. Znów miałam przymusową imprezę. Niestety, oni się nie uciszyli i kolejny raz nie spałam całą noc.

   Mam okropnych sąsiadów, którzy zatruwają mi życie. Na swoje nieszczęście mieszkam tuż obok nich. Nie tylko urządzają imprezy, ale ciągle awanturują się i podrzucają pod drzwi śmieci. A ich pies załatwia się na naszą wycieraczkę i muszę to potem sprzątać. Rezultat jest taki, że śmierdzi na naszym piętrze jak w melinie.

Reklama

     Moi upiorni sąsiedzi nie zamykają też kraty do wspólnego korytarza. Nieraz zwracałam im uwagę, ale to ich tylko nakręca do nowych złośliwości. Ostatnio ich dzieci pomazały nasze drzwi farbą. Była awantura, wyzwiska, jednym słowem jakiś koszmar.

  

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Mariola powinna:

  • 78%
  • 22%
głosów: 46

Mąż radzi mi, aby to zgłosić do spółdzielni albo na policję, ale ja nie chcę stawiać sprawy na ostrzu noża. Przecież będziemy tu jeszcze mieszkać wiele lat. Ręce mi opadają, zupełnie nie wiem, co robić.

                                                       Mariola (40 l.)


Artykuł pochodzi z kategorii: Listy

Takie jest życie

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 2

Reklama

Wasze komentarze (11)

  • 02.03 (10:18)
    ~ITA
    Ja też miałam imprezowych sąsiadów,bo co sobota odbywały się u nich głośne balangi. Parę razy zwróciłam im uwagę (grzecznie), a potem wezwałam policję. I teraz już od paru lat mam spokój.Mówią mi nawet dzień dobry. Pierwszy krok to policja, a potem spółdzielnia mieszkaniowa.
  • 20.02 (19:35)
    ~Qwerek
    Tacy uciążliwi sąsiedzi są niereformowalni, trzeba się po prostu wyprowadzic z takich mieszkania. Sprzedac własne mieszkanie i kupic nowe w innej dzielnicy
  • ~Link sponsorowany
  • 11.02 (11:03)
    ~Halina
    Mam ten sam problem.Nad moim mieszkaniem i obok mieszkają studenci, imprezują na okrągło w dzień i w nocy- tak głośno, że nie słyszę telewizora w swoim mieszkaniu- co robić??? Mieszkania te kupione były pod wynajem, właścicieli nie znam, nie wiem gdzie mieszkają. Zwrócenie uwagi studentom daje odwrotny skutek, oni twierdzą, że płacą za mieszkanie więc czują się jak u siebie, mogą robić co chcą a mnie nic do tego.Regulamin dla mieszkańców wisi na ścianie w korytarzu, jest tam mowa o ciszy nocnej- 22-6 , ale to nie dla nich-żyje się tylko raz- to ich motto.
  • 09.02 (17:19)
    ~A-25 lat
    Skoro prosby nie pomagaja to nie zostaje ci nic innego jak zglosic sprawe do spoldzielni i wezwac policje. Czasem postawienie sprawy na ostrzu noza moze wiele zdzialac
  • 06.02 (12:29)
    ~aga
    Nie czekaj, jak znowu zaczną imprezować to zadzwoń na policje. To że jeszcze będziesz mieszkać tam długo nie oznacza, że sąsiedzi mogą robić co chcą.Takie zachowanie to jest naruszenie ciszy nocnej, które obowiązuje od 22 do 6 rano, i sąsiedzi muszą się do tego dostosować.