Staje się kobietą. To się zdarza

Przeszła długą drogę. Już nie jest zbuntowaną nastolatką, ale nadal gra ostrą muzę i zawsze mówi to, co myśli.

Wokalistka wraca całkiem odmieniona! Już nie stroni od eleganckich ciuchów i szpilek. Udowadnia, że gdy zechce, jest niezłą laską.

Reklama

Jeszcze niedawno zarzucała innym piosenkarkom, że sprzedają płyty seksapilem.

"To oczywiste, że nie chciałam ubierać się seksownie, gdy miałam 17 lat. Teraz to robię, ale tylko dlatego, że sama mam na to ochotę. Nigdy nie słuchałam rad dotyczących stroju, szczególnie, gdy byłam nastolatką".

Wcale nie taka chłopczyca.

"Przyznaję się: zawsze lubiłam dziewczyńskie ciuchy! Teraz jednak poświęcam dużo więcej czasu na to, by się przygotować do wyjścia. Uwielbiam też kupować kiecki i stroić się, jeśli tylko jest ku temu okazja. Niestety, od kiedy mam własną linię ubrań, która naprawdę mi się podoba, coraz rzadziej chodzę na zakupy. Za to odbijam sobie przy torebkach".

Czy to źle, że mam własne zdanie?

Piosenki dyktuje jej życie.

"To, co piszę, zawsze opowiada o jakichś moich doświadczeniach, także tych z facetami. Choć często muszę sięgać do wspomnień, bo w ciągu ostatnich lat umawiałam się tylko z dwoma chłopakami... Łatwiej tworzy się piosenkę, gdy w grę wchodzą prawdziwe uczucia. Moje najlepsze utwory powstały, gdy byłam zakochana po uszy albo naprawdę wściekła na kolesia. Emocje sprawiają, że moje słowa brzmią wiarygodnie, czuję ich siłę, gdy śpiewam".

Faceci wkurzają ją gdy...

"Najbardziej denerwuje mnie, gdy chłopak mówi, że zadzwoni, ale tego nie robi. Albo kiedy odkłada słuchawkę w trakcie rozmowy. Takie sytuacje nie mają miejsca, jeśli spotykasz się z kimś, kto cię szanuje. Na szczęście nic takiego mi się ostatnio nie przydarzyło, ale w przeszłości owszem. Kiedyś jeden z moich eks przeprosił mnie po tym, jak usłyszał kawałek, który o nim napisałam".

Uwielbia facetów...

"Grających na gitarze! Są niesamowicie seksowni. Kręcą mnie rockmani, którzy lubią jeździć na desce i ubierają się jak punkowcy. Nigdy nie umawiałam się z gościem w garniturze zapiętym pod samą szyję. Poza tym lubię niskich, drobnych facetów, bo sama jestem malutka (choć spotykałam się w liceum z jednym wysokim chłopakiem). Uważam także, że koleś powinien być od mnie przynajmniej cztery lub pięć lat starszy, bo dziewczyny dojrzewają dużo szybciej. Mężczyźni są jak duże dzieci, a ja lubię czuć, że ktoś się mną opiekuje".

Wcale nie jestem ciągle wkurzona

W związku liczy się...

"Porozumienie, zaufanie i komunikacja. Trzeba rozwiązywać problemy na bieżąco. Człowiek, którego kochasz, zasługuje na szczerość, nawet jeżeli go zdradzisz. Gdyby mój chłopak był wobec mnie niewierny, chciałabym być tego świadoma. To kwestia szacunku".

Życiowe doświadczenia nic w niej nie zmieniły.

"Zeszły rok był ciężki. Rozwiodłam się z mężem i związałam z nowym facetem, ale nie czuję się przez to ani trochę mądrzejsza czy bardziej dojrzała. Nadal jestem taka jak chyba każda dziewczyna na świecie. Marzę o tym, by w przyszłości wyjść za mąż i mieć kilkoro dzieci. Jednak na pewno jeszcze nie teraz. Nie chcę robić nic na siłę ani się spieszyć".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje