Awantura o futra

To nie pierwszy raz, kiedy Joanna Krupa popada w konflikt z inną gwiazdą. Po raz pierwszy jednak padły tak mocne słowa... Co właściwie się stało? SHOW odsłania kulisy największej afery ostatnich tygodni.

Zaczęło się niewinnie... Ósmego sierpnia Anja Rubik (28) gości w programie "Dzień dobry wakacje" w TVN. Na pytanie internautów, co sądzi o naturalnych futrach, odpowiada, że jeśli już ktoś decyduje się na taki zakup, powinien to zrobić w markowym butiku. "Znane domy mody kupują futra od uczciwych hodowców, którzy dobrze traktują zwierzęta. Tanie futra pochodzą z Chin, gdzie zwierzęta są źle traktowane i bardzo cierpią" - wyjaśnia.

Wojna między gwiazdami

Reklama

Jak tłumaczy później, ta wypowiedź nie miała zachęcać ludzi do kupowania futer, a jedynie nakłaniać tych, którzy już się na nie zdecydowali do tego, by nabywali je u sprawdzonych producentów. Ktoś jednak zrozumiał jej słowa zgoła inaczej...

Równo tydzień później, na internetowym profilu Joanny Krupy (31) pojawia się bowiem zaskakujący wpis: "Anka Rubik powinna mniej się przejmować tym, co ma na sobie, a zamiast tego wykorzystać swój 'międzynarodowy sukces' do zrobienia czegoś dobrego. Zamiast promować mordowanie zwierząt na futra, niech weźmie przykład z ludzi, którzy robią dobre rzeczy z serca, żeby pomóc innym".

W internecie rozpętuje się burza. "Krupa atakuje Rubik", "Wojna między gwiazdami", piszą portale plotkarskie. Fani obu pań wstrzymują oddech i w napięciu czekają na odpowiedź Rubik. Ta podchodzi jednak do sprawy z dystansem. W jej imieniu wypowiada się menedżerka, Lucyna Szymańska: "Nie będziemy się zajmować głupimi aferami. Dobrze, że Joanna tak walczy o prawa zwierząt i zwraca na to ogólną uwagę, ale myślę, że czasami przesadza i niepotrzebnie wszczyna afery, które nic nie dadzą, a psują atmosferę. Anja przecież uczestniczy w największych akcjach charytatywnych na świecie". Agentka wymienia organizację amfAR, wspierającą badania nad AIDS, w której od lat działa Rubik, a także inne działania charytatywne, w których modelka bierze udział. Na koniec dodaje, że jej podopieczna robi dużo dobrego, ale po cichu, a nie na pokaz.

"Nie chcę nawet cię znać"

Jest to prztyczek w nos dla Joanny, która kilka dni wcześniej odwiedziła schronisko dla zwierząt w towarzystwie siostry Marty i... fotoreporterów. "Ustawione zdjęcia", nazywa sprawę po imieniu Szymańska. To musiało zaboleć Krupę, która od początku swojej kariery mocno angażuje się w pomoc zwierzętom. Dzięki jej staraniom setki porzuconych czworonogów znalazły dom.

Na Twitterze, tuż pod głównym zdjęciem Dżoany, widnieje wpis: "Akceptuję tylko tych, którzy kochają i dbają o zwierzęta. W przeciwnym razie nie chcę nawet cię znać". Słowa Szymańskiej trafiły więc w jej czuły punkt. I nie mogła zostawić tego bez komentarza. "Ona (Anja Rubik) niszczy moją ciężką pracę i poświęcenie, promując futra!" - pisze rozgoryczona. I dodaje kąśliwie: "Ciuchy nie dodadzą jej urody ani wdzięku".

Na domiar złego tego samego dnia w internecie pojawia się sesja zdjęciowa z udziałem Anji. Na łamach "Vogue'a" modelka pozuje, o ironio, w naturalnych futrach! Krupa nie wytrzymuje i znów atakuje koleżankę: "Chciwość to jeden z najgorszych grzechów, a promowanie zabijania zwierząt dla mody (!) to próżność i egoizm. Modelka na wybiegu musi nosić co jej każą, gwiazda może wybierać (...) Mam nadzieję, że Anja wkrótce będzie mogła wybierać. I to mądrze. Jak Anka potrzebuje pieniędzy, to ja jej dam, żeby nie nosiła futer!".

W kolejnych zdaniach zdenerwowana Krupa sugeruje, że na planie "Top Model" doszło między nimi do nieprzyjemnej sytuacji. Nie zdradza szczegółów, ale z całą stanowczością stwierdza, że nie chce mieć z supermodelką nic wspólnego. Rubik konsekwentnie milczy, co z pewnością jeszcze bardziej działa na nerwy Joannie.

Tymczasem na portalach społecznościowych i profilach obu pań dosłownie wrze. Na oficjalnym Facebooku Anji Rubik pewien internauta atakuje modelkę: "Zadowolona jesteś ze swoich futer? Snobka!". Anja znów nie odpowiada. U Krupy jest goręcej: gospodyni "Top Model. Zostań modelką" wdaje się w pyskówkę z fanem, który nie rozumie jej stanowiska w sprawie. "Kochacie Ankę Rubik i futra? (...) To nie jesteście ludzie" - pisze Dżoana. Sprowokowana przez innego internautę odparowuje: "Jesteś żałosny i wiem, że pracujesz dla Rubik lub jej agentki". Przy okazji sugeruje, że Anja płaci mediom za artykuły na swój temat.

Koniec wojny, czy początek?

W końcu głos zabiera Rubik. Jest spokojna i opanowana. Tłumaczy, że nie promuje noszenia naturalnych futer, a jej wypowiedź mylnie zinterpretowano. Dwudziestego sierpnia historia zatacza koło: tym razem to Joanna gości w programie "Dzień dobry wakacje". To właśnie tu wszystko się zaczęło. Krupa przynosi ze sobą trzy śliczne szczeniaki i namawia do ich adopcji. Na pytanie prowadzących o konflikt z Anją Rubik, udziela wymijającej odpowiedzi. Gdy jednak dziennikarze nie dają za wygraną i wypytują o "aferę futrzaną", Joanna nie potrafi ukryć emocji.

Ze łzami w oczach opowiada o latach swojej walki na rzecz zwierząt, o ludzkiej znieczulicy i o maltretowanych zwierzętach, z których żywcem zdziera się skórę. Wszystko w imię mody. Sugeruje, że tylko osoba pozbawiona serca może nosić futra. I dodaje: "Z Anją pracuję. Tyle powiem na jej temat". Rubik nie skomentowała także i tej wypowiedzi.

Dziś menedżerki obu pań nabrały wody w usta. "Nie kontynuujemy afery" - powiedziała w rozmowie z SHOW agentka Krupy, Małgorzata Leitner. Czy to oznacza zakończenie wojny? A może to dopiero jej początek...

Justyna Kasprzak

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 29 sierpnia!

Dowiedz się więcej na temat: futro | Joanna Krupa | awantura | Anja Rubik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje