Dobro narodowe

Którym jednak nigdy nie chciała być! Jedyna polska miss świata właśnie skończyła 50 lat. W rozmowie z SHOW wspomina swój wielki sukces i to, jak zmienił jej życie.

"Nie sądziłam, że moje pięćdziesiąte urodziny wywołają tak wielkie zamieszanie w polskich mediach. Ale po raz pierwszy od bardzo dawna obejrzałam sobie moment koronacji na miss świata. Przyznam, że trochę się wzruszyłam, chociaż wiadomo, że wolałabym obchodzić dwudzieste urodziny", mówi w rozmowie z SHOW Aneta Kręglicka.

Reklama

Od jej pamiętnego zwycięstwa minęło już 26 lat. Była miss, mimo ogromnego sukcesu, wciąż jest niezwykle skromną osobą. A przecież w 1989 roku obcokrajowcy mówiący o Polsce jednym tchem wypowiadali: "Wałęsa, papież, Kręglicka". Aneta zdradza dzisiaj, że kiedy słyszała takie zestawienie, z przerażenia dostawała gęsiej skórki. "Korona miss bardzo mi wtedy ciążyła. Zupełnie nie byłam przygotowana na tak wielką popularność, która na mnie spadła znienacka. Byłam przecież zupełnie nieznaną dziewczyną, a tu nagle stałam się rozpoznawalna przez wszystkich w całej Polsce! Niełatwo było żyć z taką świadomością", opowiada SHOW jedyna polska miss świata.

Kiedy trafiła na pierwsze strony naszych, a później światowych gazet, była studentką Uniwersytetu Gdańskiego i należała do zespołu tanecznego Jump. To właśnie koleżanka z zespołu i uczestniczka jednego z wcześniejszych konkursów piękności, namówiła ją do startu w zmaganiach o koronę Miss Polonia. Aneta uważała, że to nie dla niej. Podobno ostatecznie przekonał ją dopiero ojciec. "A dlaczego masz nie spróbować? To może być całkiem ciekawa przygoda", usłyszała.

Wygrała, a w tym samym roku podczas wyborów Miss World w Hongkongu jurorzy zadecydowali, że zasługuje też na tytuł najpiękniejszej kobiety świata. Chyba nie było wtedy Polaka, który nie oglądałby transmisji z wyborów Miss World. Niektórzy uważali, że wybór Polki był przede wszystkim posunięciem politycznym. Światowe media nazwały Kręglicką "Kopciuszkiem zza żelaznej kurtyny". Chociaż kontekst polityczny był oczywisty, uznanie zwycięstwa Anety jedynie za próbę docenienia kraju, który obalił ustrój komunistyczny, jest krzywdzące dla naszej miss.

Po powrocie do Polski Kręglicka spotkała się nie tylko z uwielbieniem, ale również z falą krytyki rodaków, którzy szybko uznali, że mają do niej nieograniczone prawo, bo miss to "dobro narodowe". "Wszyscy uważali, że mogą się wypowiadać na mój temat. Dla jednych byłam niewystarczająco ładna, inni wiedzieli lepiej ode mnie, co i jak powinnam mówić. Całe szczęście, że w tamtych czasach nie było internetu, bo nie wiem, jak bym sobie z tym poradziła", mówi nam Kręglicka.

Inna sprawa, że jako młoda dziewczyna nie ustrzegła się medialnych wpadek. Pytana przez Agatę Młynarską w programie "Szkoła kłamców" o ideał mężczyzny odpowiedziała: "Rasa nieważna, byleby biała". Trzeba jednak przyznać, że Aneta została rzucona na głęboką wodę. Dostawała najróżniejsze propozycje współpracy, każdy chciał ogrzać się w blasku miss.

Często odmawiała - między innymi ówczesnemu premierowi Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, który chciał, by z nim pracowała. "Grzecznie odmówiłam, przekonując, że jestem zbyt młoda i niedoświadczona, żeby zajmować się polityką", mówi Aneta. Co ciekawe, szef rządu tak łatwo nie odpuścił i kilka lat później zaproponował jej, żeby wystartowała w wyborach na senatora. Ponownie spotkał się z odmową.

Niedługo po sukcesie w Hongkongu Aneta wyjechała do Nowego Jorku. "Dzięki konkursowi miałam możliwość pracy w agencji mody w Ameryce. Ale znowu okazało się, że to nie jest mój świat. W Nowym Jorku doskwierała mi samotność, bo byłam bardzo związana z rodziną. Wróciłam po ośmiu miesiącach", wspomina. 

"Aneta na pewno miała szansę zrobić większą karierę. Ma urodę bardziej modelingową niż typowej miss. Co stanęło na przeszkodzie? Przede wszystkim niewystarczający wzrost (172 centymetry), ale pewnie trudno jej było też nauczyć się amerykańskiego sposobu bycia. A to dla modelki chcącej się przebić w USA jest absolutnie niezbędne", mówi SHOW Maciej Lisowski, właściciel agencji mody New Age, pracujący m.in. z top modelką Anią Jagodzińską.

"Dzisiaj trochę żałuję, że nie do końca wykorzystałam różne szanse związane z show-biznesem. Na przykład raz miałam spotkanie z producentem filmowym z Hollywood, na którym proponowano mi udział w filmie Roberta Altmana razem z Jodie Foster. Wtedy byłam zawstydzona, że ktoś składa mi takie propozycje, nie sprawdzając nawet, czy mam predyspozycje aktorskie. Może gdybym się zmusiła, aby zostać dłużej w Ameryce, nauczyłabym się korzystać z takich okazji", opowiada Aneta.

Z Ameryki przyjechała z postanowieniem, że nie będzie dłużej odcinać kuponów od tytułu miss. Nie chciała być więcej "dobrem narodowym", ozdobą imprez charytatywnych i maskotką polityków. "Miałam jeden cel. Chciałam być bizneswoman", mówi SHOW Kręglicka.

Założyła jedną z pierwszych w Polsce agencji PR i reklamowych - ABK Kręglicka. Miała wtedy tylko 25 lat i szybko przekonała się, co to znaczy prawdziwy stres. Jako właścicielka firmy pracowała po 11 godzin na dobę. Wrodzona ambicja powodowała, że czasami wracała do domu nieprzytomna ze zmęczenia. Przepracowanie przypłaciła kłopotami ze zdrowiem. Została zmuszona do ograniczenia działalności firmy do segmentu public relations aż wreszcie w 2005 roku zamknęła agencję. Nie załamała się jednak.

W tym samym roku zrobiła doktorat z ekonomii i otworzyła kolejną firmę PR, którą prowadzi do dzisiaj. Na szczęście zawsze miała wsparcie w rodzinie. Od 1998 roku jest szczęśliwą żoną reżysera Macieja Żaka, z którym mają 15-letniego syna Aleksandra. "Przed Maćkiem nie miałam wielu związków. Poznaliśmy się, gdy reżyserował reklamówkę mojej agencji. Uwielbiałam z nim pracować, ujmował mnie dowcipem. Zaprzyjaźniliśmy się. A kiedy nagle spojrzeliśmy na siebie inaczej, oboje byliśmy wolni", opowiadała o początkach swojej wielkiej miłości.

Show-biznes upomniał się o Anetę w 2006 roku. Została zaproszona do udziału w "Tańcu z gwiazdami". Okazało się, że chociaż od wyborów miss świata upłynęło dużo czasu, Kręglicka nadal wzbudza wielkie emocje. W prasie pojawiły się artykuły o problemach gwiazdy z wagą. Pisano, że się głodzi, że cierpi na anoreksję. "Od czasów szkoły średniej moja waga właściwie się nie zmienia. Tylko na studiach i gdy zostałam miss Polonia ważyłam mniej - 48 kg, byłam chudziną. Mam drobne kości, więc każdy spadek wagi widać", broniła się przed zarzutami.

Jednak jej wygląd to nie tylko zasługa genów, ale też efekt samodyscypliny i pracy nad sobą. Podobno Kręglicka wciąż robi po sto brzuszków dziennie, a jej dieta składa się głównie z owoców i warzyw. "Rano piję sok z cytryny, do tego miska tartej marchewki z olejem lnianym i czuję się syta. Po dwóch godzinach jem pomidora z awokado i świeżą bazylią. Potem sałatka z warzywami. A na wieczór tylko owoc", zdradziła w jednym z wywiadów.

Mimo dyskusji o wyglądzie, przygoda z "Tańcem z gwiazdami" opłaciła się Anecie. Była miss świata została ambasadorką firmy Apart. Znowu trafiła na pierwsze strony gazet. Tym razem nazywano ją "diamentową miss". Aneta zaczęła przyjmować zaproszenia na pokazy mody, najczęściej od swojego przyjaciela, projektanta Macieja Zienia. Do dzisiaj zresztą jest jego muzą.

Wkrótce pojawiły się jeszcze bardziej kuszące propozycje. W 2013 roku Aneta została prowadzącą programu o modzie "Projektanci na start". Choć nie odniósł wielkiego sukcesu, Kręglicka została zapamiętana z kilku oryginalnych wypowiedzi świadczących o dużym dystansie do siebie. "Byłam przerażona tym, jak wiele makijażu i przygotowań do wyjścia na antenę wymaga telewizja. Patrzyłam na siebie: »Matko Boska, z tym kitem na twarzy wyglądam 10 lat starzej!«", mówiła, podkreślając, że z ulgą przyjęła zakończenie zdjęć.

Dzisiaj nie przyjmuje propozycji współpracy z telewizją (na małym ekranie występuje jedynie gościnnie). Zmieniło się też jej podejście do konkursów piękności. "Jeszcze niedawno uważałam, że to przeżytek dawnej epoki. Teraz myślę, że dobrze zorganizowany konkurs może być szansą na sukces dla dziewczyn, które mądrze do niego podejdą. Wiadomo, że piękno może być tylko punktem wyjścia dla osób, które wiedzą, co chcą w życiu osiągnąć", mówi SHOW Kręglicka.

Sama dzięki tytułowi miss osiągnęła bardzo dużo, ale nigdy nie spoczęła na laurach i ciągle podnosi sobie poprzeczkę. "Znamy się bardzo długo, uważam, że Aneta nigdy nie wyglądała lepiej niż teraz. Wiem, że tytuł miss świata był tylko epizodem w jej życiu. Jestem absolutnie przekonana, że Aneta jest kobietą spełnioną", mówi SHOW Ewa Wachowicz, również była miss Polonia, III wicemiss świata, która przyjaźni się z Kręglicką.

Oskar Maya

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje