Gdzie się uśmiech pogodny zaczyna

Arystokrata sceny - mówili o nim koledzy po fachu. Mistrz chorowania - powiadali lekarze. W kwiecie wieku odszedł jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów.

Wróżka przepowiedziała mu, że będzie żył 61 lat. Powtarzał to, choć choroba nie dawała mu szans. Przeszedł trzy operacje. Nie miał nerki, trzustki, śledziony, części wątroby. Zmagał się z cukrzycą. "Od kilkunastu lat mówił śmierci: nie teraz. Proszę przyjść później, jestem zajęty. I odchodziła. Pracował, ile mógł, a my w tym pomagaliśmy" - powiedział Jan Englert, dyrektor Teatru Narodowego.

Reklama

W sierpniu tego roku Krzysztof Kolberger skończyłby 61 lat. Umarł z powodu niewydolności krążenia. Po raz pierwszy o chorobie powiedział w programie "Godzina szczerości". Był początek lat 90. Przyjaciele zamarli, nikt się nie domyślał. Kilka tygodni wcześniej trafił do znajomej lekarki. Ot, drobne dolegliwości. Wspomniał, że jego siostra choruje na raka. Czujna pani doktor skierowała go na USG. "Podczas badania lekarz zatrzymał się przy prawej nerce chwilę za długo. Poprosiłem, by niczego nie ukrywał. W leczeniu najważniejsza jest świadomość i wola. Trzeba znać prawdę i chcieć walczyć" - mówił.

Na operację pojechał w tajemnicy przed rodziną. "Udawałem, że nic mi nie jest. Wtedy umierała moja siostra Basia. Powiedziałem im dopiero, gdy u mnie było po wszystkim". Trzy tygodnie później był we Włoszech na festiwalu filmowym. Obolały, a mimo to tańczył na bankiecie. Nie chciał, by reżyserzy zaczęli kojarzyć go z chorobą. "Po powrocie rzuciłem się w wir pracy i po kilku tygodniach zapomniałem, że coś się w ogóle zdarzyło". Zaczął nawet reżyserować, a przed chorobą nie odważyłby się na to. Z upodobaniem grał w serialach złoczyńców, ubeków gangsterów.

Choroba wróciła po 13 latach zupełnego spokoju. "To było zaskakujące i diagnoza była spóźniona. Baliśmy się, że z tego nie wyjdzie" - zdradził prof. Cezary Szczylik, znany onkolog. Trzeba było usunąć trzustkę i śledzionę. "Pan jest mistrzem" - skomplementował na obchodzie lekarza, który go operował. "To pan jest mistrzem. Chorowania" - odwzajemnił się profesor.

Aktor i tym razem z tego wyszedł. "Zawsze był zdyscyplinowany" - mówiła była żona, Anna Romantowska. To mu pomogło w chorobie.

Ewa Maciąg

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 17 stycznia.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Kolberger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje