Katarzyna Dowbor: Zawziętość mamy w genach

Temperament to ich cecha rodzinna. Podobnie jak upór i ambicja. Poza tym oboje kochają zwierzęta i dzielą sportowe pasje. Katarzyna opowiada nam o dzieciństwie swoim i Maćka.

Oboje są gwiazdami tej samej stacji, ale niemal nie sposób spotkać ich razem na korytarzach Polsatu. Katarzyna Dowbor i Maciej Dowbor umówili się na jedno: - Nie wtrącamy się do swoich spraw zawodowych. Tej zasady trzymają się od lat. Maciek jest strasznie zawzięty i ma to po mamusi - śmieje się Katarzyna.

Reklama

Po mamie odziedziczył też temperament i wytrwałość w dążeniu do celu. - Maciek do wszystkiego musiał dochodzić sam. Kiedy chciał się nauczyć grać w tenisa, poprosił o to swojego ojca - świetnego tenisistę. Ale on był wtedy obrażony na tę dyscyplinę, więc Maciek zaczął uczyć się sam. Dziś świetnie radzi sobie z rakietą - opowiada prowadząca program "Nasz nowy dom". Sama też kocha sport.

W liceum uprawiała siatkówkę. - Później grałam na studiach. To były bardzo ciężkie treningi - pięć razy w tygodniu. Nie miałam wielkich sukcesów, ale zaowocowało to wielką sprawnością fizyczną - mówi dziennikarka.

Superformą bez wątpienia może pochwalić się Maciej. - Uprawiał w szkole podstawowej pływanie, chociaż tego za bardzo nie lubił. Grał też w koszykówkę. Potem treningi pływackie przydały mu się w triatlonie - przyznaje gwiazda Polsatu.

W tym roku Maciej wziął udział w morderczych zmaganiach Half Ironman i ukończył je z niezłym wynikiem.

Start w zawodzie oboje zaliczyli w radiowej Trójce. - Śpiewałam wtedy w zespole studenckim. Koledzy wysłali mnie do Trójki z naszymi piosenkami. Uznali, że jestem najbardziej przebojowa - wspomina Katarzyna. Dwadzieścia lat później Maciek też zaczął karierę w radiu - w redakcji sportowej. Chociaż mama była już wtedy bardzo popularną prezenterką, nie prosił jej o pomoc. - Nawet zapisał się na kurs przygotowaczy jako Maciek Kowalski - dodaje Katarzyna.

Z Trójki oboje trafili do telewizji. Mama do Dwójki, a Maciej do TVN24. Dopiero po latach spotkali się w tej samej stacji. Oboje czują się związani z Toruniem. Tam urodził się Maciej i tam spędził pierwsze lata życia - z ojcem i dziadkami, bo mama wyjechała do stolicy dokończyć studia. Katarzyna jest rodowitą warszawianką, która do Torunia trafiła jako mała dziewczynka.

- Tato pracował na uczelni, dlatego musieliśmy wyjechać ze stolicy. Ale często odwiedzaliśmy Warszawę. Ojciec pokazywał nam miejsca związane z historią naszej rodziny. Nasz dziadek był przecież bohaterem, bliskim współpracownikiem gen. Rydza-Śmigłego - mówi dziennikarka.

W jej rodzinnym domu zawsze bardzo dużo mówiło się o historii. Te patriotyczne wartości przekazała także swoim dzieciom. - Nie wyobrażam sobie, aby nie wywiesić flagi przed domem w święto narodowe - mówi. Poza tym dzieciństwo pani Katarzyny było dość typowe.

- Chodziłam do przedszkola przy ulicy Mickiewicza. Mój brat Tomek, dwa lata ode mnie młodszy, za żadne skarby nie chciał tam chodzić i przed wyjściem kurczowo chwytał się siatki. Musiałam go na siłę od niej odrywać - śmieje się prezenterka.

Kilka lat później Tomek stawał za siostrą murem, kiedy okazało się, że jej rude włosy są powodem zaczepek kolegów. - Byłam inna, piegowata. Jedyna ruda w klasie. Mój brat przez całą podstawówkę bił się na pięści z chłopakami, którzy mnie przezywali. Był naprawdę rycerski - opowiada Katarzyna.

W liceum jej oryginalna uroda zaczęła zwracać uwagę chłopców: - Miałam pseudonim "Ruda". Grałam z chłopakami w piłkę nożną i ręczną. Nagle się okazało, że jednak im się podobam - śmieje się dziennikarka. Wtedy zakochała się w koledze z boiska - Piotrze Dowborze.

- Chodziliśmy ze sobą dwa lata. Poznaliśmy się na meczu siatkówki. To była bardzo romantyczna historia. Pierwsza miłość, pierwszy mąż. Szybko też pojawił się na świecie Maciek... Rozwiedliśmy się po dwóch latach. Kwestia niezgodności charakterów - wspomina dziennikarka.

Po rozwodzie, na trzecim roku studiów, przeniosła się do Warszawy i rozpoczęła nowy rozdział w życiu. Po kilku latach nowy rozdział rozpoczął też Maciek, gdy mama sprowadziła go do siebie, do Warszawy.

Oskar Maya

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Dowbor | Maciej Dowbor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje