Kochliwa samotniczka

Od spotkań z koleżankami wolała wieczory z książką. Ale była wielką romantyczką. W pierwszej klasie liceum zakochała się na zabój. Związek przetrwał aż dziewięć lat!

"Mój tata był fotografem amatorem. W domu stworzył ciemnię, sam wywoływał zdjęcia. Do dziś wzrusza mnie dźwięk pracującego projektora. Niespełnionym marzeniem mojej mamy była kariera śpiewaczki operowej. Miała ku temu warunki, ale w Grudziądzu trudno było rozwijać taki talent. Mama wybrała więc praktyczny zawód ekonomistki, a śpiewanie pozostało jej hobby, często objawiającym się na domowych imprezach", wspomina Kasia.

Reklama

Dzieciństwo aktorki to też małe tarcia z młodszym o cztery lata bratem. Powód? Różne temperamenty.

"Ja byłam samotniczką i uwielbiałam czytać, a Wojtek był w ciągłym ruchu. Jeździł na desce, wyczynowo na rowerze, malował graffiti, miał mnóstwo kolegów", opowiada aktorka.

W podstawówce była wzorową uczennicą, choć nie kujonką. "Miałam srebrną tarczę i w wyborach wybrano mnie przewodniczącą szkoły. Byłam tym bardzo przejęta", mówi.

Z liceum pamięta przede wszystkim nauczyciela historii, który odkrył w niej pasję do historii sztuki. "I oczywiście swoją pierwszą miłość, która przetrwała wiele lat", dodaje.

Po maturze Warnke dostała się na historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, ale to nie był szczyt jej marzeń. Była nim dopiero PWST w Krakowie gdzie dołączyła do zespołu Teatru Starego. Później aktorka przeniosła się do Warszawy i zaczęła pracę w Teatrze Rozmaitości. Wtedy jej kariera nabrała rumieńców.

Oskar Maya

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje