Kolekcjonerki mężów

Jedne panie kolekcjonują szpilki, inne biżuterię. My przedstawiamy znane kobiety, które kolekcjonują... mężów! Dlaczego tyle razy stawały na ślubnym kobiercu? Sprawdziliśmy!

Jennifer polowała na ideał


Pierwsze małżeństwo Jennifer Lopez (41) mogło ją skutecznie zniechęcić do dalszych podbojów. Choć związek z Ojanim Noa trwał zaledwie rok, jego skutki odczuwała przez długi czas. Porzucony eksmałżonek postanowił bowiem się zemścić i wydać książkę poświęconą najintymniejszym szczegółom z życia Jennifer.
Na szczęście ta sytuacja nie zraziła jej do mężczyzn i wkrótce po raz drugi stanęła na ślubnym kobiercu. Niestety, mąż numer dwa, Chris Judd, okazał się strasznym nudziarzem! Temperamentna Latynoska szukała więc dalej. I w końcu znalazła! Marc Anthony nie jest może bardzo przystojny, ale za to inteligentny i bogaty... Łowy Jennifer zakończone.

Liza gustowała w... gejach


"Dlaczego, na Boga, wiązałaś się z gejami?" - zapytał Lizę Minnelli (65) pewien dziennikarz. "Bo mają świetny gust" - odparła gwiazda kultowego musicalu "Kabaret". Jej pierwszy mąż, Peter Allen, po pięciu latach małżeństwa odszedł do innego mężczyzny. A czwarty, David Gest, niemal na jej oczach spotykał się z kochankiem.
Związki z heteroseksualnymi Jackiem Haleyem i Markiem Gero też rozpadały się szybko i z hukiem. Jaki z tego wniosek? "Po czterech rozwodach nie mam już wątpliwości, że małżeństwo po prostu nie ma sensu. Przynajmniej dla mnie" - stwierdziła Liza.

Joan przyjęła taktykę Alexis


"Jeszcze nie spotkałam mężczyzny, który umiałby się o mnie zatroszczyć. Ja chyba nie potrzebuję męża, tylko żony" - stwierdziła pięciokrotna mężatka Joan Collins (75). Jeśli wierzyć słowom aktorki, jej pierwszy mąż Maxwell Reed próbował sprzedać ją arabskiemu szejkowi za 10 tysięcy funtów zaledwie siedem miesięcy po ślubie!
Kolejni wcale nie byli lepsi, dlatego Joan, wzorem serialowej Alexis z "Dynastii", zmieniała partnerów jak rękawiczki. Wychodziła za mąż średnio raz na osiem lat, by w końcu odnaleźć szczęście u boku męża numer pięć, Percy'ego Gibsona. Ostatnio Joan napisała na swoim profilu: "Percy to mój książę z bajki". Złośnica Alexis

Reklama

poskromiona!

Elizabeth jak się zakochiwała, to się zaręczała


"Za pierwszego męża wyszłam, by wyrwać się z domu rodzinnego, drugi był dla mnie zbyt dojrzały, a siódmy był wspaniałym przyjacielem, zwłaszcza po rozwodzie" - stwierdziła w wywiadzie nieodżałowana Elizabeth Taylor.
Zapomniała dodać, że największą miłością jej życia był mąż numer pięć (za którego wyszła zresztą aż dwa razy), Richard Burton. Para regularnie schodziła się i rozchodziła, a historia ich burzliwego związku śmiało mogłaby posłużyć za kanwę scenariusza love story.
Po definitywnym rozstaniu z Burtonem wychodziła za mąż jeszcze dwa razy. Dlaczego? "Moi rodzice powtarzali, że jeśli ludzie się kochają, to się pobierają. Widać jestem staromodna", tłumaczyła aktorka.

Zsa Zsa mówi o sobie "seryjna panna młoda"


Co łączy dyplomatę, hotelarza, aktora, bankiera, nafciarza, wynalazcę, producenta, pośrednika i zarządcę nieruchomości? Wszyscy poślubili tę samą kobietę! Gwiazda kina lat 50. Zsa Zsa Gabor (94) zwykła żartować, że obok profesji aktorki ma jeszcze jeden zawód: panna młoda!
Pierwsze małżeństwo zawarła w wieku 20 lat, a dziewiąte, gdy skończyła 69.
Złośliwi twierdzą że to właśnie liczne romanse, a nie talent aktorski wyniosły ją na szczyt popularności. Jakkolwiek by nie było, faktem jest, że Zsa Zsa była największą celebrytką Hollywood. I świetną bizneswoman: "Jestem doskonałą gospodynią domową. W końcu po każdym rozwodzie dostaję od męża dom" - żartowała niedawno.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje