Koniec idylli

To już oficjalne: uchodząca za idealną para wydała oświadczenie, w którym potwierdza rozstanie. Na jaw powoli wychodzą też przyczyny rozpadu związku...

"W zimie się rozstajemy, wiosną bierzemy ślub", tak Vanessa Paradis (39) komentowała pierwsze doniesienia o kryzysie w związku.

Reklama

Jednak para nie pokazywała się razem od czasu festiwalu w Cannes w 2010 roku. Johnny Depp (49) bawił się za to w towarzystwie młodych kobiet w amerykańskich klubach. "Zachowywał się, jakby nie miał stałej partnerki ani dwójki dzieci", donosił magazyn "Vanity Fair".

Jeszcze na początku maja aktor przekonywał, że nadal jest z Vanessą. 20 czerwca jego rzecznik prasowy poinformował o separacji.

"Skończyła się boska idylla", piszą francuskie media, nawiązując do tytułu piosenki Para dis ("Divine Idylle"). Przez blisko 14 lat Vanessa i Johnny uchodzili za parę idealną, choć nigdy nie zdecydowali się na ślub.

"Nikt nie potrafi kochać tak, jak my się kochamy", mówiła Paradis, a pytana o sekret szczęścia w miłości odpowiadała, że służą im częste rozstania. Teraz wszystko wskazuje na to, że właśnie ciągła rozłąka jest przyczyną separacji.

Podczas pracy nad "Dziennikami zakrapianymi rumem" Johnny poznał seksowną Amber Heard (27) i coraz częściej mówi się, że połączyło ich coś więcej niż przyjaźń. Sama aktorka nie kryje zachwytu gwiazdorem: "Z bliska wygląda nawet lepiej. Jest wyjątkową, cudowną osobą", mówi dziennikarzom.

Depp na razie nie komentuje tych doniesień. Może jednak znowu okaże się, że media mają rację?

Agnieszka Niedek

Dowiedz się więcej na temat: Depp Johnny | Paradis Vanessa | rozstanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje