Monika Olejnik: Polityka to nie wszystko

Politycy się jej boją, widzowie i słuchacze cenią, lubią a czasem nie znoszą. Jaka jest naprawdę Monika Olejnik? Tylko w SHOW żelazna dama polskiego dziennikarstwa jakiej nie znacie.


Reklama

Nie tylko rozgrywkami sejmowymi pasjonuje się Monika Olejnik (59). Słodkie lenistwo nie jest dla niej. "Nie umiem żyć powoli, lubię swoje intensywne i ciekawe życie, szybki samochód i szybkie, często spontaniczne decyzje. Taki już mam charakter", mówi sama o sobie.

Delikatna, kochająca

W kontakcie z najbliższymi: synem, mamą, bratem, jego żoną oraz dwoma bratankami to zupełnie inna kobieta niż zaczepna, nieodpuszczająca nikomu harpia, znana z ekranu telewizora. Jest ciepła, delikatna i opiekuńcza. Jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, z delikatnością jest już nieco gorzej bo "ciągle się uczy, żeby nie być hersztem".

Mimo stałego poziomu adrenaliny, jej związek z z młodszym o 15 lat kolegą z ówczesnej pracy, dziennikarzem i wynalazcą urządzenia pozwalającego leczyć skoliozę, Tomaszem Ziółkowskim, ma się doskonale. Oczywiście związek gwiazdy stacji i początkującego komentatora sportowego na początku wzbudzał sensację, tym bardziej, że wcześniej Olejnik była żoną Grzegorza Wasowskiego (67).

Czy byłam dobrą matką?

Ich synem Jurkiem opiekowały się obie babcie, bo dziennikarka wróciła do pracy. Wtedy nie miała wątpliwości, że robi dobrze. Wyrzuty sumienia pojawiły się później. "Zaczęłam zastanawiać się, czy byłam dobrą matką, czy nie było jednak tak, że za dużo pracowałam. Do tej pory czasami zadaję sobie takie pytania, ale wyrósł na przyzwoitego i porządnego faceta, więc może te wątpliwości są bezzasadne", uważa Olejnik, która od niedawna sprawdza się też w roli babci. Z pewnością kocha małego Jeremiego, ale trudno sobie wyobrazić, żeby nagle zaczęła niańczyć malucha, gotować zupki i piec ciasta.

Ma też słabości. Te największe to sushi i czekolada, ale nie musi się tym martwić, bo nad sylwetką pracuje codziennie. Co robi Monika? Wszędzie tam gdzie są windy - wchodzi po schodach. Trzy razy w tygodniu chodzi na siłownię. Nienaganna figura licealistki sprawia, że Monika Olejnik może bawić się modą i z pewnością zalicza się do najlepiej ubranych Polek, choć ze skruchą przyznaje, że bywały okresy, gdy wyglądała koszmarnie i znacznie gorzej niż teraz.

Dziś z wielkim smakiem łączy luksusowe dodatki i ubrania z tymi z sieciówek (z przewagą tych pierwszych). Na interesujące elementy garderoby potrafi wydać niebagatelne kwoty. Oryginalna torebka Céline, z którą ostatnio tak lubi chodzić, kosztuje ok. 10 tysięcy złotych. Na okulary lustrzanki, w których często się pokazuje, Mykita (model Janice), mogła wydać nawet 1400 złotych.

Ma też słabość do butów. Problem polega na tym, że w większości jej pięknych zdobyczy nie da się normalnie chodzić. Można je tylko podziwiać.

O czym marzy Monika

Wakacje to czas, kiedy dziennikarka rezygnuje z elegancji na rzecz wygody. Kilka razy paparazzi przyłapali ją na tym, że pod bluzkę nie założyła bielizny. Monika się tym nie przejmuje - na wakacjach w ukochanych Włoszech cieszy się beztroską.

Jednak nawet liczne atrakcje kraju nie odciągną jej od komputera i sprawdzania najnowszych newsów. Czy wtedy właśnie myśli, że dobrze wybrała zawód? Przyznaje, że nachodzą ją takie wątpliwości. Może któregoś dnia spełni więc marzenie, by zostać pisarką? "Gatunek nie jest ważny. Może być powieść, opowiadanie. Jedno jest pewne: nie science fiction, bo to mam na co dzień".

Katarzyna Jaraczewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje