Najmilszy juror świata

"Jestem Darski, a nie Zapendowski" - śmieje się Nergal. SHOW jako pierwsze zajrzało za kulisy programu "The Voice of Poland". I co zobaczyliśmy? Nergal nie szokuje, nikogo nie obraża, za to... flirtuje z najpiękniejszymi dziewczynami.

O jego zniewalającym uśmiechu na korytarzach przy ulicy Woronicza krążą już wśród kobiet legendy. Ale mężczyźni też są pod wrażeniem. Hubert Urbański, który prowadzi program, na pytanie o największe zaskoczenie w "The Voice of Poland", mówi: "Oczywiście Nergal!". I dodaje ze śmiechem: "Wyobraź sobie wszystko to, z czym nie kojarzy ci się lider Behemoth! Adam, kiedy zmyje już sceniczny makijaż i usiądzie w fotelu trenera 'The Voice', będzie właśnie taki! Cóż, u nas cała ekipa po prostu się w nim zakochała!".

Zniewalający uśmiech Nergala

Reklama

Widzowie sobotniego wieczoru w TVP2 nie zobaczą (na szczęście) darcia kart Biblii czy picia krwi z kielicha mszalnego. Nie muszą się też bać, że Nergal pojawi się w plastikowej koronie cierniowej, w której ostatnio wystąpił w teledysku do singla "Lucifer". Mogą za to liczyć na bardzo dużo uśmiechu, wrażliwość i zrozumienie wobec uczestników programu. Producenci zapowiadają, że czeka nas show, jakiego jeszcze nie było. I tu niespodzianka: tym razem jurorzy (TVP prosi, by nazywać ich trenerami) nie będą nikogo obrażać.

Reżyser widowiska Bartek Jastrzębowski mówi SHOW: "My naprawdę szukamy najlepszego głosu w Polsce! A drogą do tego nie jest obrażanie i niszczenie uczestników tylko po to, by trener mógł wyrobić sobie nazwisko. Nie chcemy produkować kolejnego programu, w którym jedynymi zwycięzcami są... jurorzy".

O Nergalu natomiast mówi: "Trener wyjątkowy! W żaden sposób nie kalkuluje. Zainwestował w program całe swoje serce. Bardzo emocjonalnie dokonuje wyborów".

Oszołomów i wariatów brak

SHOW jako pierwsze zostało zaproszone na nagranie odcinka "The Voice of Poland". Mogliśmy zobaczyć, jaki w nowej roli jest Adam Darski. W "The Voice of Poland" wyjątkowe jest to, że jurorzy trenerzy nie widzą wokalistów. Siedzą w czerwonych obrotowych fotelach, tyłem do nich. Oprócz Nergala - Ania Dąbrowska, Kayah i Andrzej Piaseczny. W ciągu pięciu dni muszą przesłuchać 150 osób, które zostały wyłowione na precastingach oraz w internecie.

Jeśli wykonanie im się podoba, naciskają guzik z napisem "chcę cię" i ich fotel się obraca. Dopiero wtedy widzą twarz śpiewającej osoby. Tym samym wybierają ją do swojej grupy. Ale jeśli odwróci się kilku trenerów, uczestnik programu sam decyduje, kto będzie dalej szkolił jego wokal. Kłopot w tym, że wszyscy śpiewają dobrze lub bardzo dobrze. Są nawet tacy, co już nagrali płyty.

Oszołomów i wariatów w tym programie brak! Dlatego cała czwórka jurorów jest maksymalnie skupiona. Mają tylko 80 sekund, by zdecydować, czy wokalista jest naprawdę dobry. Widać, że wybór jest dla nich piekielnie trudny. Sami czasem przyznają się do błędu.

Zdarza się im, że nie zdążają zareagować wystarczająco szybko. I potem żałują. "Daliśmy ciała" - mówi Kayah i w oczach ma łzy. Nergal próbuje ją pocieszać: "Cóż, świat jest niesprawiedliwy!". Tak

jest na przykład, kiedy na scenę wchodzi urocza brunetka w czarnej skórzanej kurtce. Śpiewa mocną rockową piosenkę. Lider Behemotha nuci. Wszystkie kamery kierują się na niego. To jego stylistyka, więc wszyscy sądzą, że za chwilę obróci fotel, by zobaczyć dziewczynę. Ale jego ręka ani na milimetr nie zbliża się do przycisku. Filigranowa brunetka kończy utwór ze łzami w oczach. Pierwszy odzywa się do niej Nergal: "Nie wybrałem cię. Ale na kolanach przyjdę kiedyś na twój koncert". Gdy dziewczyna schodzi ze sceny, widać że trener bije się z myślami. A może jednak powinien? Przepadło.

Tego się nie da wyreżyserować

Kolejna uczestniczka śpiewa wesoły popowy kawałek. Uśmiech wraca na twarz Nergala i pozostałych trenerów. Fotele zaczynają się obracać. Najpierw Ani Dąbrowskiej, chwilę później Adama. Śliczna, zgrabna szatynka z piegami na nosie jest przeszczęśliwa. Darski mówi: "Wybrałem

cię, bo czuję, że mamy odmienne energie. A takie powinny się przyciągać". Przerywa mu Andrzej Piaseczny: "Uważaj, on wszystkie dziewczyny tak bajeruje!". Od tej pory Ania będzie już często żartować, że Adam ma szósty zmysł do ładnych kobiet.

Rzeczywiście naciska swój przycisk zawsze wtedy, kiedy za jego plecami stoi zjawiskowa piękność. Piaseczny też nie może się powstrzymać od żartów: "Bajeruj! Nie możesz przecież występować przeciwko swojej naturze!". Nergal tylko się śmieje. Nie próbuje ukryć, że do każdej ślicznej dziewczyny oczy dosłownie mu się świecą. Tego nie da się ukryć. Ani wyreżyserować!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje