Nie mam ciała jak Rihanna

Takiej gwiazdy jeszcze nie było. Nie chce się odchudzać ani zarobić milionów. Chce śpiewać i... rodzić dzieci. Tylko komu?

"Nie nadawałabym się do żadnej reklamy. Ewentualnie mogłabym reklamować wysokokaloryczną colę" - śmiała się ostatnio w wywiadzie, jakiego udzieliła brytyjskiej edycji "Vogue'a". Słynąca z pełnych kształtów Adele (23) nie zamierza popadać w obsesję na punkcie idealnej sylwetki. Przecież nawet bez figury seksbomby świetnie funkcjonuje w branży muzycznej. Sprzedaż jej albumu "21" przekroczyła właśnie dziesięć milionów egzemplarzy na całym świecie, a singiel "Rolling in the Deep" utrzymywał się przez siedem tygodni na pierwszym miejscu listy "Billboardu".

Adele ma zasady

Reklama

Adele nie wygląda może tak powabnie jak inne gwiazdy, ale ma doskonały głos i coś niezwykle rzadko spotykanego w show-biznesie - autentyczność. "Lubię obserwować piersi i pośladki Lady Gagi i Katy Perry. Uwielbiam. Ale to nie jest to, o co chodzi w mojej muzyce. Ja nie robię muzyki dla oczu. Tworzę muzykę dla uszu" - stwierdziła z kolei w rozmowie z magazynem "Rolling Stone". Brytyjka ma pomysł na siebie. "Skoro nie mam ciała jak Rihanna i nie mogę świecić tyłkiem w teledyskach, to niech przynajmniej świecę zasadami" - uważa.

Jakie to zasady? A choćby takie, że nie udziela się w kampaniach reklamowych, występuje tylko w kameralnych salach koncertowych i ograniczyła swoją obecność w mediach do minimum.

Na media ostatecznie obraziła się po tym, jak tabloid "The Sun" odnalazł jej ojca alkoholika i namówił go (za duże pieniądze!) na wywiad. Adele przeżyła wtedy wielkie upokorzenie. "Byłem kiepskim ojcem, kiedy ona potrzebowała mnie najbardziej. Wlewałem w siebie dwa litry wódki i kilka kubków wina każdego dnia" - wyznał Mark Evans.

Niezbyt sielskie dzieciństwo

Przy okazji zdradził prasie wiele szczegółów z dzieciństwa Adele. Media zainteresowały się tą sprawą i próbowały zbadać przeszłość jej rodziny. Rodzice Adele poznali się w 1987 roku i zakochali w sobie od pierwszego wejrzenia. Evans był hydraulikiem i pochodził z Walii, a Penny Adkins - Angielką studiującą na wydziale sztuki. Po kilku miesiącach osiemnastoletnia dziewczyna zaszła w nieplanowaną ciążę. Mark poprosił ją o rękę, ale został odrzucony. Penny uważała, że na małżeństwo jest za wcześnie.

Adele przyszła na świat w Londynie. Mark na początku bardzo angażował się w wychowanie córki. Wspomina, że lubił nią leżeć na sofie, słuchając Elli Fitzgerald czy Louisa Armstronga, co mogło ukształtować jej zmysł muzyczny. Kiedy Adele miała cztery lata, jej rodzice rozstali się. Evans wrócił do Walii i coraz rzadziej kontaktował się z córką. Adele miała za to bardzo bliskie relacje z dziadkiem Johnem, ojcem Marka.

POSŁUCHAJ PIOSENKI ADELE:

Kiedy John zmarł, Mark załamał się i popadł w alkoholizm. Od jedenastego do czternastego roku życia Adele nie widziała go ani razu! Teraz próbuje odbudować więź z ojcem, ale on wciąż nie jest na to gotowy. "Nigdy nie byłem na żadnym z jej występów. Tak naprawdę nie słuchałem nawet zbyt dobrze jej utworów" - mówi Evans w wywiadach. Powody tłumaczy w dość pokrętny sposób: "Wiem, że jeśli bym posłuchał utworów córki, w moich wspomnieniach wróciłby ojciec, który z pewnością byłby teraz bardzo dumny ze swojej wnuczki".

Szara myszka

O wiele większe wsparcie Adele dostaje od swojej matki Penny, która mediów unika jak ognia, za to towarzyszy córce podczas każdej trasy koncertowej. Piosenkarka wiele jej zawdzięcza. Kiedyś matka Adele zrezygnowała dla niej ze studiów i przez lata samotnie ją wychowywała. Teraz pomaga córce radzić sobie z trudnym dla niej statusem gwiazdy. Adele mówi szczerze: "Boję się publiczności. Podczas występu w Amsterdamie tak się zestresowałam, że uciekłam przez wyjście ewakuacyjne. Kilkakrotnie zdarzyło mi się nawet wymiotować".

Oprócz ojca i matki na Adele największy wpływ mieli jej byli ukochani. Właśnie pod wpływem zawodów miłosnych pisała kolejne piosenki. Nieraz robiła to, będąc pijana - wtedy, jej zdaniem, potrafi być najbardziej szczera. "Rolling in the Deep to środkowy palec, który pokazuję dopiero teraz swojemu eks" - mówiła o symbolice swojego największego hitu.

Jeden z jej byłych partnerów zażądał nawet... honorarium za piosenki zainspirowane ich związkiem. Mimo rozczarowań Adele nie traci wiary w to, że uda się jej jeszcze zakochać. Podkreśla, że uważa się za zwykłą dziewczynę, która chce znaleźć odpowiedniego mężczyznę i rodzić mu dzieci. I za to właśnie kochają ją kobiety na całym świecie. Za normalność, szczerość, za to, że jest taka jak miliony z nich. Po prostu szara myszka, której głos - jak ujęła to Beyoncé - "brzmi jak głos Boga".

Andrzej Grabarczuk

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 25 września!

Dowiedz się więcej na temat: Adele

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje