Rola jej życia

Większość aktorek w jej wieku myśli tylko o karierze. Ale 25-letnia Ola zdecydowała się zostać mamą i nie żałuje. Nie narzeka na zarwane noce, na brak czasu na przyjemności. Nie boi się też o pracę.

Jej ciąża była zaskoczeniem - większość polskich gwiazd decyduje się na dzieci później. Ale Ola Szwed (25) w styczniu została mamą Borysa i jest zachwycona nowym życiem.

Reklama

"Rozkoszuję się obłędną pogodą, słoneczkiem, pięknymi widokami i towarzystwem cuuuudownego małego mężczyzny", można było ostatnio przeczytać na jej profilu na Facebooku pod zdjęciem, na którym widać park. Jak widać, o baby bluesie nie ma mowy.

Ola ma też mnóstwo energii i zapału do pracy. Już miesiąc po urodzeniu syna wróciła do występów w warszawskim teatrze Capitol. "Nie miałam innego wyjścia. Julka Kamińska, którą dubluję w sztuce »Dwie połówki pomarańczy «, zachorowała i musiałam szybko wrócić do pracy", opowiadała niedawno w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN".

Bez urlopu macierzyńskiego

Ale gwiazda najbardziej zaskoczyła, kiedy niecałe dwa miesiące po porodzie pojawiła na oficjalnej imprezie, prezentując nienaganną sylwetkę. Jak jej się udało tak szybko odzyskać formę? Okazuje się, że Szwed to szczęściara. Jej narzeczonym i ojcem dziecka jest trener fitnessu oraz były koszykarz - pochodzący z Łodzi Krzysztof Białkowski (30). To właśnie dzięki jego wskazówkom Ola ekspresowo schudła po ciąży. Niektóre z ćwiczeń narzeczony opracował specjalnie z myślą o niej.

Jednak, jak zapewnia aktorka, nie tylko on potrafi zmobilizować ją do wysiłku... "Udało się szybko wrócić do formy, co z pewnością zawdzięczam ogromnemu apetytowi mojego synka", cieszyła się w rozmowie z »Dzień dobry TVN«. Czuję się bardzo dobrze w nowej roli, a moje dziecko jest dla mnie na razie bardzo łaskawe", podkreśla Aleksandra.

Borys już kocha teatr

Odkąd Ola została mamą, jej grafik pęka w szwach. Pracuje nawet więcej niż przed zajściem w ciążę. Koncertuje z niemieckim zespołem Vintage Vegas, całe dnie spędza na planie serialu "Barwy szczęścia", a także prowadzi konferencje. Została też ambasadorką jednej z marek modowych.

Jak udaje jej się to wszystko połączyć z opieką nad niemowlęciem? "To proste, po prostu biorę Borysa pod pachę i idę do pracy. Na szczęście, jak się okazało, moje dziecię bardzo lubi teatr, a wszystkie ciocie w garderobie prześcigały się, która będzie »młodym« się zajmować. On był tym wszystkim zachwycony. Posiedział, posiedział i w końcu zasnął", opisuje Ola.

Jak widać, mimo młodego wieku aktorka świetnie radzi sobie jako mama i nie musi rezygnować z pasji.

Oskar Maya

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje