Sara Boruc: Bogata i... szczera

Nie wstydzi się bogactwa. Wyraźnie daje do zrozumienia, że ma w życiu lepiej niż większość Polek, a 900 złotych to dla niej śmieszna kwota. Tylko czy to dobry sposób na zdobycie popularności?

Wygląda na to, że Sara Boruc (29) postanowiła zbudować swoją karierę na kontrowersji. Celebrytka, która właśnie zadebiutowała w roli gospodyni modowego programu "Shopping Queen", wywołuje jedną medialną burzę za drugą.

Reklama

Zaczęło się od feralnego stwierdzenia, że "900 złotych na zakupy to nie jest dużo pieniążków". Te słowa wywołały falę krytyki. "Jest oderwana od rzeczywistości", "Pieniądze męża uderzyły jej do głowy" - pisali wzburzeni internauci.

W kraju, w którym średnia pensja wynosi 3000 zł brutto, takie wypowiedzi faktycznie mogą irytować. Zwłaszcza że, jak przekonują eksperci, wielu Polaków zarabia znacznie mniej. Nie dziwią więc wpisy internautów szydzące z Sary, takie jak ten: "Zazdroszczę, też bym się chciała nie przejmować, a nie zastanawiać się, czy moja pensja 1450 zł wystarczy mi na miesiąc".

"Moja wypowiedź została wyrwana z kontekstu - broni się Sara. - Mówiąc to, miałam na myśli zamysł programu »Shopping Queen«. Jego uczestniczki mają zaledwie 900 złotych na stworzenie dwóch stylizacji. W każdej oprócz ubrań muszą się znaleźć buty i torebki. Proszę policzyć, 900 złotych to naprawdę mało" - tłumaczy celebrytka.

Niestety, jej kolejne wypowiedzi tylko pogarszają sytuację. "Mamy pieniądze i nie będę za to przepraszać" - brnie Sara, po czym nagle zmienia front i próbuje pokazać się jako "zwyczajna" kobieta.

"Spotyka mnie w domu brutalna rzeczywistość każdej matki. Wstaję bardzo wcześnie, robię dzieciom śniadanie, przygotowuję je do szkoły, potem zawożę. 45 minut trwa moja trasa, więc to daleko. Muszę ją wykonać cztery razy dziennie, więc dużo czasu spędzam w samochodzie wożąc dzieci. Robię zakupy spożywcze i robię jakiś obiadek" - żali się Sara w jednym z wywiadów.

Tylko czy dla kobiet pracujących na pełnym etacie i mających dom na utrzymaniu rzeczywistość Sary faktycznie jest "brutalna"? Żona piłkarza nie ma o nich najlepszego zdania. Uważa je np. za zaniedbane. "Żony piłkarzy dbają o siebie troszkę bardziej niż przeciętne kobiety" - stwierdziła ostatnio. Czy tak powinna się zachowywać osoba, która chce zostać w Polsce gwiazdą?

Specjalista od budowania wizerunku, Piotr Tymochowicz, ma co do tego poważne wątpliwości. "Polacy nie lubią ludzi, którzy chwalą się swoim bogactwem. Zwłaszcza tych, którzy na to bogactwo nie zapracowali ciężką pracą. A tak jest w tym wypadku, bo ta pani po prostu wyszła za mąż za milionera. To marna zasługa. Głoszenie takich teorii jest w złym guście i źle świadczy o tej osobie. Takie zachowanie jest charakterystyczne dla »nowobogackich«, którzy dopiero się dorobili i chcą się popisać przed ludźmi" - tłumaczy SHOW Tymochowicz.

Co powinna zrobić Sara, by odzyskać sympatię Polaków? "Opowiadać, że nawet 90 tysięcy to za mało na zakupy. A potem zrobić zwrot i wszystkie torebki oddać matkom chorych dzieci. Wtedy ta pani ma minimalną szansę, że ludzie jej wybaczą" - mówi Tymochowicz. I dodaje, że jeśli pani Boruc nie odbuduje szybko swojego wizerunku, może zapomnieć o karierze w naszym kraju. "Osoba nielubiana nie ma u nas szansy na karierę. Zwłaszcza w telewizji" - słyszymy.

Sara może powtórzyć historię innej żony piłkarza, Anny Lewandowskiej, która wzbudza sporą niechęć w Polsce. Ukochana Roberta Lewandowskiego nie musiała nawet mówić wprost, jak żona Boruca, że jest bogata. Wystarczyły zdjęcia na Instagramie dokumentujące jej sielankowe życie oraz zachęcanie Polek do jedzenia śniadań wartych kilkadziesiąt złotych.

Czy jednak Sarze zależy na naszej sympatii? "Nie chcę generalizować, ale z moich obserwacji wynika, że Polakom łatwo przychodzi krytyka. Mniej też mają pozytywnego podejścia do życia, do którego się przyzwyczaiłam, mieszkając za granicą, we Włoszech czy w Anglii. Tam jest lepsza energia. Polacy mają skłonności do dołowania i narzekania. Za to właśnie Polski nie lubię. Owszem, chętnie odwiedzam rodzinne strony, rodzinę. Ale niekoniecznie chcę przesiąkać polskim podejściem do życia" - wyznała Sara Boruc.

Niestety, to właśnie jej grozi. "Shopping Queen" to przecież program kręcony w Polsce...

Maria Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje