Staram się całym sercem

To dla niej szczęśliwy czas! Spełniło się jej marzenie - zostanie mamą! Ma nową pracę i mnóstwo energii. O tym, jak się nie poddawać, mówi w szczerej rozmowie z SHOW.

Po tym, jak TVN nie przedłużyła z tobą kontraktu w "Tańcu z gwiazdami", dostałaś ciekawą ofertę z Polsat Café. Choć spodziewasz się dziecka, zdecydowałaś się poprowadzić nowy program. Co cię do tego skłoniło?
Katarzyna Skrzynecka: - Jest mi bardzo miło, że Jolanta Borowiec, szefowa stacji Polsat Café, pomyślała właśnie o mnie, przygotowując produkcję nowego programu "Miłość jak z powieści". Proponując mi rolę prowadzącej, podkreśliła, że w jej redakcji wiele kobiet z powodzeniem pracowało na wizji z macierzyńskim brzuszkiem i nikomu to nie przeszkadza. Przeciwnie - telewidzowie doceniają to i życzliwie się do nich odnoszą. Jeżeli kobieta w odmiennym stanie nie ma przeciwwskazań medycznych i zdrowotnych do tego, żeby pracować, ma prawo, a nawet wręcz powinna normalnie funkcjonować! Szczególnie jeżeli jest to spokojna praca, niewymagająca wzmożonego wysiłku fizycznego.

Reklama

Na czym będzie polegała twoja rola w programie "Miłość jak z powieści"?
- Będę jego gospodynią, będę przeprowadzać rozmowy z gośćmi. Ten program ma charakter felietonowo- rodzinny. Gośćmi będą znane osoby oraz ich współmałżonkowie lub partnerzy. Opowiadać będą o swojej rodzinie, miłości, życiowych priorytetach, wzlotach, upadkach i zakrętach, z których czasem udaje się nam wybrnąć, a czasem nie... Samo życie.

- To program z klasą, który ma szansę stanowić przeciwwagę dla bulwarowych i internetowych plotek, niestworzonych historii, które czasem państwo czytują. W naszych reportażach bohaterowie sami będą opowiadać o uczuciach i życiu w związkach, przedstawiać je tak, jak wygląda ono w rzeczywistości. Nie będzie to też przesłodzona laurka. Mam nadzieję, że program przybliży widzom znane postaci i będzie miłą propozycją dla tych, którzy nie gonią za sensacją, tylko cenią prawdę.

Portale plotkarskie piszą, że obraziłaś się na TVN i przeszłaś do konkurencji...


- Jak zwykle bzdury! (śmiech). Takich durnych portali na szczęście raczej nie czytują ludzie myślący i inteligentni. Nigdy nie byłam związana stałym etatem na wyłączność z konkretną stacją. W przypadku aktorów nie istnieje takie pojęcie, jak "przechodzenie do konkurencji". Wielu z nas grywa w różnych serialach, pracuje w programach zarówno w TVN, jak i Polsacie czy TVP. Przyjęłam do wiadomości decyzję moich dotychczasowych pracodawców w TVN. Jestem jednak przede wszystkim aktorką i muzykiem. Zawsze będę miło wspominać ekipę "Tańca z gwiazdami", pozostajemy w życzliwych relacjach i zapewne jeszcze nieraz spotkamy się w miłej współpracy.

W ciąży wyglądasz kwitnąco. Widać, że rozpiera cię energia. Grasz w teatrze, koncertujesz. Kobiety w "błogosławionym stanie" często mają "zwiększoną wydajność".
- Nie bez powodu stan ten nazywa się "błogosławionym" (śmiech). To przecież nie jest stan choroby! Wręcz przeciwnie. Mam siły, energii i pomysłów za dwoje! Poza tym niewiele kobiet w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić na to, żeby nie pracować. Przecież wspólnie z mężami czy partnerami utrzymujemy rodziny.

Dlaczego nie chcesz mówić o tym, jak przeżywasz swoją ciążę? Mogłabyś się podzielić pięknymi doświadczeniami...
- Bo nie lubię i nie potrzebuję rozmów z cyklu: "Niech pani drąży temat swej ciąży" (śmiech). Życie nauczyło mnie, że lepiej nie zapeszać. Kwestie osobiste zachowuję tylko dla najbliższej rodziny.

Twoje starania o macierzyństwo były jednak szeroko opisywane przez media. Chcąc nie chcąc, stałaś się ikoną wielu kobiet, które mają kłopot z zajściem w ciążę. Niewiele mówi się publicznie o tym problemie. Ty nigdy nie straciłaś nadziei i teraz cieszysz się perspektywą bycia mamą.
- To prawda. Jak każda kobieta, chcę zachować szczegóły dla siebie, natomiast jeżeli mój przykład da innym kobietom nadzieję, że warto walczyć i starać się o spełnienie rodzinne, dopóki nasz wiek i zdrowie na to pozwalają, to wspaniale.

W internecie pojawiają się wpisy kobiet, będących tak jak ty po 40., które wprost piszą o tym, że już prawie straciły nadzieję na to, że uda im się zajść w ciążę. A ty dałaś im wiarę w to, że może się jeszcze udać.
- W dzisiejszych czasach czterdziestoletnia kobieta to nie jest starsza pani, tylko kobieta w pełni sił, która ma jeszcze wiele przed sobą! Dzisiejsze czterdziesto-, pięćdziesięciolatki to kobiety seksowne, wysportowane,

aktywne zawodowo. Wyglądają młodo, są zadbane i pełne temperamentu. Nie mam nic przeciwko temu, żeby pani po 60. nosiła krótkie spódnice, jeżeli ma piękne nogi. Dzisiaj kobietom więcej wolno.

Niektórzy mężczyźni po 40. też wyglądają lepiej niż niektórzy studenci.
-Świetnym przykładem na to jest Krzysiek Ibisz. Będąc po 40., postanowił coś ze sobą zrobić. Zaczął trenować, zmienił dietę i osiągnął świetne efekty. Wygląda lepiej, niż dziesięć lat temu, ale media są wobec niego uszczypliwe! Zamiast stawiać go za wzór, uczyniły z niego przedmiot kpin. Internauci żartują sobie z niego, sami siedząc przed komputerem z wielkim brzuchem, pijąc piwo i opychając się chipsami. Krzysiek na szczęście potrafi się z siebie śmiać i ma dystans do takiej bezpodstawnej krytyki. To naprawdę przykre, że ci krytycy Krzyśka zamiast ruszyć się sprzed telewizora i pójść choćby na spacer z psem, wolą się z niego wyśmiewać tylko dlatego, że ma czelność świetnie wyglądać.

A propos psa, czy twój ukochany cocker spaniel Leo jest już przygotowany na nowego mieszkańca domu?
- Tak (śmiech). Gdy w domu ma się pojawić nowy członek rodziny, warto skonsultować się z psim psychologiem. Częsty błąd, który popełniają rodzice w takiej sytuacji, to izolowanie zwierzęcia od noworodka. Dorosły pies mógłby zacząć traktować dziecko jak konkurencję i istotę, która izoluje go od jego pana. Trzeba zawczasu unikać takiej wrogości.

Ty jesteś jedynaczką. Czy jako dziecko marzyłaś o rodzeństwie?
- Rodzice na szczęście nie wychowali mnie na egoistkę. Byłam bardzo kochana, ale nie chorobliwie rozpieszczana. I moi rodzice, i rodzice mojego męża Marcina przywiązywali ogromną wagę do tego, żebyśmy nie czuli się pępkami świata. Uczono mnie, że najpierw trzeba się dzielić tym, co się ma z przyjaciółmi, a jeżeli coś z tego zostanie, można to ewentualnie wziąć dla siebie. Do dziś taka właśnie jestem. Czasem łapię się na tym, że tak bardzo troszczę się o otoczenie, że okazuje się na koniec, że nic nie zostaje dla mnie (śmiech). Ale wolę, żeby było tak, niż odwrotnie.

Planujesz jakiś dłuższy urlop macierzyński?
- Będę się starała jak najszybciej wrócić do pracy. Zarówno do teatru, jak i do koncertów. Zresztą koncertować mogę spokojnie przez cały czas. Kołysząca muzyka w niczym nie przeszkadza ani przyszłej mamie, ani maleństwu. Dziękuję serdecznie za wszelkie dobre życzenia i całym sercem staram się, by wszystko toczyło się szczęśliwie.

Joanna Łazarz

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Więcej przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 12 września!

Dowiedz się więcej na temat: Skrzynecka Katarzyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje