Tak, jestem pantoflarzem

To jego ukochana, aktorka Joanna Koroniewska, gra pierwsze skrzypce w ich związku. A Maciejowi to wcale nie przeszkadza. Dla niej i dla córeczki zmienił swoje życie.

Co u ciebie nowego?
Maciej Dowbor: - Właśnie wróciłem z Włoch, gdzie skończyliśmy kręcić zdjęcia do programu "Światowe Rekordy Guinnessa". Liczę na to, że uda nam się przenieść na ekran dla widzów te olbrzymie emocje, które przeżywaliśmy na żywo.

Reklama

Największe wrażenie zrobił na tobie...
- ...facet, który skoczył na główkę do dziecięcego basenu z wysokości 12 metrów. A było w nim tylko 30 centymetrów wody. I przeżył. Pewnie krzyczałeś "nieeeee"!
- Wszyscy krzyczeli!

Co jeszcze zrobiło na tobie wrażenie?
- Makabryczne są rekordy z wykorzystaniem np. kanałów łzowych. Był gość, który przez oko sikał mlekiem na odległość. Wciągnął je nosem, a potem sikał okiem (śmiech).

Gdzie powstawały zdjęcia?
- W Mediolanie, w studiach Berlusconiego. To jest gigantyczna produkcja. Włoska telewizja, inne temperamenty, można dużo się nauczyć, dowiedzieć... Generalnie rozwój.

Co jeszcze widziałeś w studiach Berlusconiego?
- Nie to, o czym myślisz (śmiech). Ale faktycznie wiele pięknych kobiet pracuje w tamtejszej telewizji. Owszem, we włoskich mediach jest dużo seksizmu, ale największymi gwiazdami są dojrzałe kobiety. Absolutny top to 45-letnia Paola Perego, piękna i zadbana, spełniona matka dwójki dzieci, oraz 54-letnia Barbara d'Urso. To dowód na to, że we Włoszech wcale nie trzeba mieć nóg po samą szyję i talii osy, by robić karierę. Chociaż akurat obydwie te panie wyglądają znakomicie.

Czujesz się bezpiecznie w show-biznesie?
- Dopiero teraz, po 10 latach pracy w telewizji czuję, że moje doświadczenie zaczyna na mnie pracować. I tu nie chodzi tylko o doświadczenie w pracy, ale też takie ogólne, życiowe. Dziś nie potrzebuję już na przykład dużego dowartościowania z zewnątrz. Kiedyś było inaczej. Pewnie wynikało to z mojego niezbyt wysokiego poczucia wartości - choć wielu osobom wydaje się to niemożliwe w moim kontekście, dziennikarza i prezentera.

Wydajesz się bardzo przebojowy.
- Ale każdy przecież ma swoje małe koszmarki. By osiągnąć stabilizację i poczucie względnego bezpieczeństwa, trzeba się najpierw uporać ze swoimi demonami.

Kto ci imponuje w show-biznesie?
- Świadomie staram się nie brać przykładu z polskiego rynku, bo najgorszy pomysł to naśladować na przykład Urbańskiego, Ibisza czy Wojewódzkiego. Co nie znaczy, że nie śledzę i nie doceniam zalet moich koleżanek i kolegów po fachu. W naszej branży nie można być czyjąś kopią, tylko trzeba znaleźć pomysł na siebie, na swój sposób prowadzenia, zachowania na antenie.

- Podglądam za to ludzi ze świata. Chyba największe wrażenie robi Larry King. Szkoda, że właśnie przeszedł na emeryturę! Podobają mi się też Jay Leno, David Letterman i Niemiec Stefan Raab. Oglądam, analizuję, wyciągam wnioski i mam nadzieję, że kiedyś może będę robił coś podobnego. Zapewniam, że raczej nie ciągnie mnie do ciężkiego dziennikarstwa politycznego. Swoją przyszłość wiążę z rozrywką, może też z jakąś lżejszą wersją publicystyki.

Jak długo twoja partnerka była na urlopie macierzyńskim?
- Dziś jest moda na szybkie powroty. Mam wielki szacunek dla Joanny za to, że kiedy urodziła się Janinka, potrafiła być matką na sto procent. Lepiej niż ja umiała zrezygnować z egoizmu. Zostawiła swoje aktywności zawodowe na wiele miesięcy. Moim zdaniem, sytuacja kobiet w Polsce jest bardzo trudna, bo w pewnym momencie muszą decydować: kariera czy macierzyństwo.

- Czy istnieje u nas możliwość "złotego środka"? Nie wiem. W Polsce jest ogromna, ale i uzasadniona presja utrzymania stanowiska, bo jesteśmy społeczeństwem na dorobku. Dlatego,

moim zdaniem, kiedy kobieta rezygnuje nawet na jakiś czas ze swoich zawodowych ambicji, to wymaga odwagi.

Powiedz, narodziny Janinki to było dla ciebie trzęsienie ziemi?
- Dla każdego rodzica to zawsze trzęsienie ziemi. Faceci też bardzo się teraz angażują. Choć owszem, nasz biust nie podlega laktacji (śmiech).

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Dowbor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje