Terminator i dziewczyny

Gdy ostatnio okazało się, że aktor ukrywał nieślubne dziecko z gosposią, wszystkie jego romanse wzięto pod lupę. A były ich setki. Terminator zwykł bez ceregieli proponować pójście do łóżka.

Ostatnie dni lata 1977 roku. Arnold wrócił z Nowego Jorku do Los Angeles z plakatem reklamującym turniej tenisowy imienia Roberta Kennedy'ego, który odbył się w Forest Hills 28 sierpnia. W domu powitała go dziewczyna, Sue Moray.

Tak podrywa się dziewczyny

Reklama

Kiedy przyklejał plakat do ściany w ich sypialni, napomknął, że na turnieju poznał Marię Shriver, siostrzenicę Johna F. Kennedy'ego. Sue nie powinna być o to zazdrosna. Arnold zawarł z nią układ, że gdy oboje są w Los Angeles, dochowują sobie wierności, ale kiedy wyjeżdża, każde z nich ma wolną rękę. Z Sue łączyła go tylko fascynacja erotyczna. Arnold był z nią już kilka miesięcy. To i tak długo - zazwyczaj nie poświęcał jednej dziewczynie więcej niż kilka wieczorów. W kontaktach z płcią przeciwną był bardzo bezpośredni. Potrafił zaczepiać nieznajome kobiety i już w pierwszym zdaniu proponować, by poszły z nim do łóżka. W ten sposób nadrabiał zaległości.

Zwierzęcy magnetyzm

Do osiemnastego roku życia, kiedy mieszkał jeszcze na austriackiej prowincji, w ogóle nie chodził na potańcówki ani na randki. Za to w każdej wolnej chwili jak szalony ćwiczył na siłowni. Jego obojętność wobec kobiet zaczęła nawet niepokoić jego ojca. Wszystko się zmieniło, kiedy Arnold zaczął odnosić sukcesy w konkursach kulturystycznych. Wtedy zauważył, że pociąga kobiety. Stał się pewny siebie, czasami wręcz agresywny (co mogło być efektem ubocznym działania sterydów). Jednocześnie miał wdzięk i zwierzęcy magnetyzm. Adorowali go też krążący wokół środowiska kulturystów geje. Proponowali mu sesje zdjęciowe i sponsoring, ale Schwarzenegger, jak twierdzi, odprawiał ich z kwitkiem.

O jego wyskokach opinia publiczna dowie się w 2003 roku, gdy będzie ubiegać się o urząd gubernatora. Kilkanaście kobiet oskarży go wtedy o molestowanie seksualne - w barach, salach gimnastycznych i na planie filmowym.

"Arnold zawsze traktował kobiety jako środki do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych, poza dwoma wyjątkami: pierwszej dziewczyny Barbary Outland i żony Marii Shriver" - pisze jego biografka, Wendy Leigh. Najpierw drogę do serca najsilniejszego mężczyzny świata udało się znaleźć ślicznej niebieskookiej Barbarze. Pochodziła z zamożnej kalifornijskiej rodziny i przygotowywała się do zawodu nauczycielki. Ta wrażliwa idealistka, choć z początku nie wiedziała, czym zajmuje się Arnold, szybko zakochała się w czarującym przybyszu z Austrii.

Przyszły Terminator uważał flirt i komplementy za stratę czasu, ale Barbarę potraktował poważnie i zaproponował jej randkę. Na pierwszym romantycznym spotkaniu oglądali... lądowanie Apollo 11 na Księżycu. Wkrótce zamieszkali razem. Żyli spokojnie, jak zwykła rodzina. Razem prowadzili firmę wysyłkową. Ich uczucie wygasło po pięciu latach, w 1974 roku.

Niebezpieczne związki

Z poznaną na turnieju tenisowym Marią Shriver Arnold od początku wiązał poważne plany. Był wtedy z Sue Moray. Podróżując między Wschodnim i Zachodnim Wybrzeżem, zwodził ją przez kilka miesięcy, mówiąc, że Maria jest tylko przyjaciółką. W rzeczywistości był w niej zakochany.

Zaproszony na weekend do rezydencji Kennedych, zachwycił się siostrzenicą JFK - jej urodą, mocnym charakterem, motywacją do osiągnięcia sukcesu. Nie bez znaczenia była też jej wysoka pozycja społeczna i koneksje.

Arnold długo jednak zwlekał z oświadczynami. Oboje bardzo cenili własne kariery i żadne nie chciało pójść na ustępstwa. Ona pracowała jako dziennikarka telewizyjna w Nowym Jorku, on kręcił filmy w Hollywood. Po ośmiu latach znajomości, w swoje trzydzieste ósme urodziny, zabrał Marię do rodzinnej wioski Thal. Zaprosił ją na przejażdżkę łodzią po jeziorze. Delektowali się ciszą i widokiem alpejskich szczytów. Właśnie w tych romantycznych okolicznościach poprosił ją o rękę.

Dowiedz się więcej na temat: romanse | Terminator | romans | zdrada | Arnold Schwarzenegger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje