Trudna walka o dobre imię

Na scenie kipi energią, poza nią płacze i przeprasza fanów. Czy Ewie uda się odbudować wizerunek po tym, jak spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu?

Festiwal w Opolu. Na scenie Ewa Farna (18) szaleje! Uśmiecha się, wygląda na szczęśliwą. Ale gdy schodzi za kulisy, już nie jest jej do śmiechu... SHOW udało się przez chwilę zobaczyć z artystką. Pytana, jak się czuje dziesięć dni po wypadku samochodowym, nie umie powstrzymać łez.

Reklama

Od czasu przykrego wydarzenia młodziutka gwiazda jest na ustach wszystkich. Gdy wyszło na jaw, że prowadziła pod wpływem alkoholu, na jej głowę posypały się gromy. Doda skrytykowała ją publicznie, mówiąc: "Jak ktoś jedzie napruty, to powinien to powiedzieć". A Karolina Korwin Piotrowska dodała: "Jak się piło, to się nie wsiada za kierownicę. No chyba, że jest się idiotką. Pijaną idiotką".

Ewa jest załamana. Wie, że zawiodła i że teraz czeka ją trudna walka o odzyskanie zaufania i szacunku fanów. Najgorsze, że początkowo Ewa zaprzeczała, że była pod wpływem alkoholu. Dzień po ujawnieniu przez policję informacji o wypadku, Farna napisała na swojej stronie internetowej: "Absolutnie nie wsiadałabym za kierownicę, gdybym była pijana".

Dopiero kilka dni później w wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" przyznała, że jednak piła. Razem z kolegami świętowała zdanie matury. "Wypiłam cztery drinki", mówi Ewa. "Sześć godzin później wsiadłam w samochód i postanowiłam wrócić do domu. Nie czułam się pijana", kontynuuje, po czym wybucha płaczem. "Dziękuję Bogu, że przeżyłam. Od teraz 22 maja obchodzę urodziny", mówi na koniec. Artystce odebrano prawo jazdy. Grozi jej też wysoka grzywna. Ale nie to jest teraz jej największym zmartwieniem.

Przez własną głupotę może zmarnować swoją karierę. Do tej pory Ewa była wzorem do naśladowania dla nastolatków. W wywiadach podkreślała, że unika używek i jest dziewicą... Nie zaniedbywała szkoły, od imprez wolała wypady z przyjaciółmi nad wodę. Nic dziwnego, że rodzice nastolatków byli nią zachwyceni i stawiali własnym dzieciom za wzór. Teraz na tym kryształowym wizerunku pojawiła się rysa. Już nikt nie wierzy, że jest grzeczną dziewczynką. A to może sprawić, że odsunie się od niej część fanów. Ewa robi wszystko, by odzyskać dobre imię. Ale w Internecie i tak roi się od niepochlebnych opinii na jej temat. Zarzucają jej nieodpowiedzialność i głupotę.

W rozmowie z SHOW redaktor naczelny pisma dla młodzieży BRAVO, Michał Wiśnicki, mówi jednak: "Negatywne komentarze zamieszczają ci, którzy jej nie lubią. Prawdziwi fani Ewy bardzo jej bronią. I mam wrażenie, że już jej wybaczyli to potknięcie". Oby miał rację, bo teraz Ewa bardzo potrzebuje ich wsparcia.

Justyna Kasprzak

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Farna | alkohol | prowadzenie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje