Wolałam noże od lalek

Niepokorna? Zagubiona i spragniona miłości? Jolie już jako dziecko szła pod prąd i nie przejmowała się opiniami innych.

Nie była zwyczajną dziewczynką. Zamiast bawić się lalkami, interesowała się sztukami walki i kolekcjonowała noże. Zamiast marzyć o małym kotku czy piesku, pragnęła hodować jaszczurki i węże. "Nigdy nie interesowało mnie nic, co normalne i zwyczajne. Nie znosiłam kontroli, zawsze dążyłam do maksymalnej niezależności", wspomina Jolie.

Reklama

Niechętnie opowiada o swoim wczesnym dzieciństwie. Miała rok, gdy jej słynny ojciec, aktor Jon Voight, zostawił żonę Marcheline Bertrand. Marcheline zabrała dwójkę dzieci: Angie i starszego o dwa lata Jamesa, opuścili piękny dom w Los Angeles i wyjechali do Nyack w stanie Nowy Jork. Bertrand, która przerwała swoją karierę aktorską po urodzeniu pierwszego dziecka, ledwo wiązała koniec z końcem. "Mój ojciec nigdy nie płacił alimentów na czas. Chciał w ten sposób sprawować władzę nad moją mamą", opowiadał James w jednym z wywiadów. Jon Voight odwiedzał swoje dzieci, ale robił to nieregularnie. "Nigdy nas nie chwalił, ale i tak ciągle za nim tęskniliśmy", mówi James. Choć Marcheline robiła wszystko, co w jej mocy, by dzieci były szczęśliwe, brak ojca odcisnął na nich piętno.

Gdy Angelina skończyła jedenaście lat, Marcheline postanowiła wrócić z dziećmi do Los Angeles. Wtedy Jolie wiedziała już, że chce zostać aktorką. "Kochałam wcielać się w różne postaci. Uwielbiałam przebierać się i robić przedstawienia. Ciągle żartowałam. Shiloh jest do mnie bardzo podobna", wspomina Angelina. Marcheline zapisała dzieci do najlepszej szkoły w Beverly Hills. Uczyło się w niej bajecznie bogate potomstwo reżyserów, producentów i aktorów Hollywood. Jolie nie czuła się tam szczęśliwa. Nosiła ubrania z second-handów, nie potrafiła znaleźć wspólnego języka z myślącymi głównie o markowych ubraniach i kosmetykach koleżankami.

Nie uchodziła za piękność. Była bardzo chuda, wysoka, miała przerażająco wielkie oczy i aparat na zębach. Poza tym, mimo że jej ojciec był wziętym aktorem i zarabiał mnóstwo pieniędzy, była biedna. "Jako jedyni w naszej szkole nie mieliśmy własnych samochodów. W Los Angeles tylko biedota chodzi na piechotę", opowiadał brat Angie. Marcheline widziała, że jej córka jest nieszczęśliwa, zapisała ją więc do Lee Strasberg Theatre and Film Institute, najlepszej szkoły aktorskiej na Zachodnim Wybrzeżu.

Choć dziś trudno w to uwierzyć, Angelina początkowo nie radziła sobie najlepiej. Jej próby zostania modelką również zakończyły się fiaskiem. Gdy skończyła czternaście lat, zaczęła się okaleczać i brać narkotyki. "Kolekcjonowałam noże i różne ostre rzeczy. Z jakiegoś powodu rytuał nacinania się i uczucie bólu były dla mnie lecznicze. Może dawały mi poczucie, że żyję? Uczucie pewnego rodzaju wolności?", zastanawia się Angelina. Choć jej matka była świadoma, co się dzieje, nie reagowała. "Wiedziała, że zwracanie mi uwagi nie ma sensu. Zawsze znajdowała czas, żeby mnie wysłuchać. Cierpliwie czekała, aż przejdę przez ten najgorszy okres", wspomina Jolie. Marcheline zgodziła się nawet, by chłopak jej czternastoletniej córki zamieszkał razem z nimi.

Angie przyznaje, że to nie był dobry okres w jej życiu. Zrezygnowała z nauki aktorstwa, zaczęła wagarować. "Nagle okazało się, że moje wyobrażenia o świecie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Załamałam się i zostałam punkiem". Eksperymentowała na każdym polu. Oddawała się wszystkiemu bez reszty. "Zawsze balansowałam na granicy ryzyka. Byłam dzika i szalona. Szukałam czegoś głębszego", wspomina Jolie.

Po ukończeniu szkoły średniej przeniosła się do Nowego Jorku. W wieku osiemnastu lat zaczęła pracować jako modelka i występować w teledyskach, m.in. Lenny'ego Kravitza, Lemonheads i The Rolling Stones (miała nawet przelotny romans z Mickiem Jaggerem). Nikt już nie kwestionował jej urody ani talentu. Skłonność do eksperymentów i podejmowania ryzyka wykorzystuje, wcielając się w kolejne role. Wielu twierdzi, że gdyby nie traumatyczne doświadczenia z młodości, nie byłaby teraz tak dobrą aktorką. Dziś Jolie eksperymentuje już tylko na planach filmowych. "Gdyby nie trudne dzieciństwo i świadomość, że na świecie są bogatsi, biedniejsi i bardzo ubodzy, Angie nie byłaby Ambasadorką Dobrej Woli UNHCR, nie miałaby tak licznej rodziny i nie szanowałaby tak swojego związku z Bradem. Rodzina jest dla niej najważniejsza, robi wszystko, by jej dzieci były szczęśliwe", twierdzi brat gwiazdy.

Joanna Łazarz

Nowy większy SHOW - elegancki magazyn o gwiazdach! Jeszcze więcej stron, więcej gwiazd i tematów! Więcej o Angelinie Jolie przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu, w sprzedaży od 16 sierpnia.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles | szkoły | ojciec | Angelina Jolie | jolie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje