A w co wy się bawicie?

Kubuś (4 l.) bawił się w swoim pokoju z córeczką sąsiadów, Marysią (5 l.). Postanowiłam podrzucić im coś do zjedzenia. Weszłam i... zamarłam.

Zdołałam powiedzieć tylko: - Co robicie?!

Reklama

Odruchowo położyłam na stoliku talerz z kanapkami.

Kubuś wciągnął majteczki i spodnie. Wziął kanapkę i usiadł na podłodze. Marysia najszybciej, jak umiała włożyła rajstopki, poprawiła spódniczkę i też zaczęła jeść.

- Robiłam mu zastrzyk - stwierdziła, uśmiechając się niewinnie.

- A wcześniej ja robiłem jej - zachichotał Kuba, jakby trochę zawstydzony.

- Jak zjecie, to ułóżcie puzzle - zaproponowałam i wyciągnęłam pudełko z szuflady. Zajrzę do was za chwilę.

Wróciłam do męża i oznajmiłam mu szeptem:

- Dzieciaki bawiły się w doktora!

Popatrzył na mnie zaskoczony, a potem się roześmiał:

- Tak? I co masz taką minę? Wszystkie dzieci to robią!

- Przestań. Muszę porozmawiać z mamą Marysi, co ona sobie pomyśli?

- A co ma pomyśleć? Przesadzasz - dorzucił i uznał sprawę za zakończoną.

Zajrzałam do pokoju synka i odetchnęłam z ulgą. Dzieci z wielkim przejęciem układały puzzle. "Może mąż ma rację..." - pomyślałam, ale postanowiłam parę słów zamienić jednak z sąsiadką. Mama Marysi zareagowała bardzo gwałtownie. Szybko przybiegła i zabrała córkę do domu.

- Widzisz? Po co ci to było? - skomentował mąż.

Wieczorem zadzwoniłam do siostry i opowiedziałam jej całą historię.

- Masz głupią sąsiadkę i tyle - zawyrokowała.

- No, poczekaj, ale trzeba im jakoś wytłumaczyć, że tak nie należy się bawić!

- Tak, ale bardzo delikatnie - poradziła mi siostra.

A ja nadal się waham, czy wziąć syna na poważną rozmowę. I jak mu wyjaśnić, co w tej zabawie widzę niestosownego?

Joanna K. z Opola

Co robić w tej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 6 (w sprzedaży od czwartku 10 lutego br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: Diomedia, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje