Ale ja nie chce zmieniać szkoły!

Wolisz plecak z Gwiezdnymi Wojnami czy Avengersami? – spytałam mego 13-letniego syna Patryka.

– A pójdę do starej szkoły?– Kochanie, przecież rozmawialiśmy o tym tyle razy... Twojej starej klasy już nie ma...

Reklama

– Część chłopaków będzie chodzić do szóstki! Matek mi mówił.

– Tak, słyszałam, ale to za daleko... Musiałbyś dojeżdżać z przesiadką, a teraz będziesz miał szkołę niedaleko...

– Mamo, proszę cię, ja nie chcę iść do tej szkoły, tu będę całkiem nowy, będą mi dokuczać, na pewno będę się gorzej uczył...

Rozbawił mnie tym ostatnim zdaniem, ale tak poza tym nie było mi do śmiechu. Kiedy przed wakacjami okazało się, że z powodu reformy klasa mojego syna zostanie rozwiązana, byłam bardzo niezadowolona. Patryk źle znosi zmiany, jest nieśmiały. Zanim uda mu się nawiązać kontakty z innymi dzieciakami, mija dużo czasu. Dlatego niechętnie jeździ na obozy, bo zanim zdąży się z kimś zakolegować, to trzeba wracać. To wszystko powodowało, że byłam zła, że muszę mu zmienić szkołę. Na szczęście odpowiednia klasa znalazła się całkiem blisko domu. Niestety, żaden z jego najbliższych kolegów nie został do niej zapisany. Rozproszyli się po innych szkołach, wszystkich dość daleko od nas. Najwięcej dzieci wybrało rzeczywiście szóstkę. No ale do niej dojazd od nas był fatalny...

– Miałam nadzieję, że przez wakacje zapomni – powiedziałam wieczorem do męża. – A on stwierdził, że mu wszystko jedno jaki plecak kupimy, bo i tak nie chce chodzić do tej szkoły. Tłumaczyłam, że pozna nowych kolegów, że będzie miał blisko, że będzie mógł później wstawać...

– Widzę, że sięgnęłaś po najcięższe argumenty.

– Nie żartuj. On nie chce o niczym słuchać. A, co najgorsze, im bliżej roku szkolnego, tym gorzej śpi, częściej go boli brzuch. 

– Bo on za bardzo się przejmuje. Ale co zrobić, zmiany są częścią życia. Musi przywyknąć. Nie rób z niego maminsynka.

Mąż oczywiście ma rację, że syn musi nauczyć się radzić sobie ze zmianami. Ale ja chcę pomóc mojemu dziecku przejść przez ten trudny okres. Jak to zrobić? Tłumaczenie i pocieszanie nic nie dają.

Anna Klepacka z Elbląga

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje