Babciu, to niesprawiedliwe!

​ - Ależ moje dziecko, jak ty się do mnie odzywasz! - znów usłyszałam reprymendę od mojej babci Hani, matki ojca.

- Bez przesady, przecież ja już nie jestem dzieckiem! - oburzyłam się. - Poza tym nie pouczaj mnie, babciu! Wiem, co mówię. 

Reklama

Byłam wściekła, a mój mąż mnie poparł. Babcia znowu zrobiła problem z niczego. Odezwałam się do niej na "ty", zamiast w trzeciej osobie, jak zawsze żądała tego ode mnie. A poza tym zaprotestowałam przeciwko jej wiecznym kaprysom. Bo babcia Halina terroryzuje całą rodzinę. Do wszystkiego się wtrąca i się obraża. Szantażuje uczuciowo, aby wymusić zainteresowanie i postawić na swoim. W dodatku chce zapisać wszystko w testamencie tylko mojemu wujkowi Bogdanowi, który jest jej ulubieńcem, a pominąć moją mamę, ojca i mnie. Przecież temu wujkowi świetnie się powodzi, ma dom, bardzo dobrze zarabia i niczego nie potrzebuje. A my mieszkamy w jednej ciasnej klitce i ledwo wiążemy koniec z końcem. To nam by się przydało mieszkanie po babci! 

Kiedy jej powiedziałam prawdę, wywołałam prawdziwą burzę. Od razu jej podpadłam. Babcia stwierdziła, że jestem interesowna, czyham na jej majątek.A ona niczego nie musi i może robić, co chce. A potem nie odzywała się do mnie i mojego męża przez dwa miesiące. 

Uważam, że to ja mam rację, bo tak naprawdę  babcia może liczyć tylko na nas, a nie na wujka. To właśnie my opiekujemy się babcią i spełniamy jej zachcianki. Nosimy jej zakupy, sprzątamy, wozimy do lekarzy. A wujek jest wiecznie zapracowany i nie ma dla niej czasu. Ale kiedy się wreszcie u niej pojawia, np. na imieniny, prawi jej komplementy, kupuje prezenty i daje pieniądze. 

I kto w tym sporze ma rację? Jak ułożyć sobie stosunki z babcią, aby jej nie urazić, ale poskromić jej kaprysy? Czy dalej upominać się o swoje?

Joanna, 35 l.


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: babcia | kłótnia | spory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje