Bez pieniędzy jestem nikim?

Kilka miesięcy temu mąż koleżanki zmarł na zawał. Oczywiście zaproponowałam jej pomoc, bo znalazła się w trudnej sytuacji.

Basia była moją dobrą koleżanką. Znałyśmy się jeszcze z dzieciństwa. Potem nasze dzieci razem chodziły do szkoły. Odwiedzałyśmy się dosyć często. Jej mąż miał dobrą pracę, nieźle im się powodziło, ona zajmowała  się domem. Ja po rozwodzie z mężem nie miałam łatwo. Z trudem udawało mi się znaleźć na krótko jakieś zatrudnienie...

Reklama

Kilka miesięcy temu mąż koleżanki zmarł na zawał. Oczywiście zaproponowałam jej pomoc, bo znalazła się w trudnej sytuacji. W tym samym czasie niespodziewanie otrzymałam ofertę zatrudnienia. Zależy mi na tej pracy, często biorę nadgodziny. Przez to nie mam na nic czasu. Moja koleżanka zaczęła mi zarzucać, że przestałam do niej przychodzić. Jej zdaniem dlatego, bo stała się mniej atrakcyjna towarzysko. Jest w gorszej sytuacji materialnej, więc nic mnie do niej już nie ciagnie...

Tłumaczyłam, że to absurd, ale ona nie słucha. Przestała się do mnie odzywać. Jak ją przekonać, że jest inaczej? Czy dać sobie spokój, może ona sama w końcu zrozumie...

Basia ( 51 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje