Beze mnie zginiesz!

Mam przyjaciółkę od lat. Przez całe nasze życie była w cieniu męża.

To on miał dobrą pracę, potem warsztat samochodowy, zarabiał na całą rodzinę. Ona pochodzi z biednego domu, więc wszystko traktowała jak dar od losu. Zajmowała się dziećmi, gotowaniem, sprzątaniem...

Reklama

Mąż nie wymagał od niej, żeby pracowała, ale ona do dziś próbuje zarobić na siebie. Choć zawsze wiele nie zarabiała. Skarżyła mi się wiele razy, że mąż rządzi w domu pieniędzmi, wydziela jej na potrzeby. Jej samej nigdy nie było stać, choćby żeby sobie coś kupić do ubrania. To on podejmował za nią decyzję.

Kiedy ich dzieci dorosły, zaczęło się psuć między nimi. On ją zdradzał, o czym mi z płaczem opowiadała.

Niedawno mówiła, że ma tego dość i go zostawi. Ale zaraz dodaje, że nie wie, czy sama sobie poradzi. Ze swojej pensji się nie utrzyma, nie ma bliskiej rodziny. Sama jej pomogę, chociaż żyję z renty.

Nie wiem, co jej doradzić. Żeby się odważyła, jakoś to będzie, czy lepiej niech nie ryzykuje? Sama twierdzi, że on ją tak podporządkował przez lata, że wciąż robi mu na czas obiady i sprząta dom na błysk.

Halina (51 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje