Chcę być jeszcze potrzebna...

​Nasz jedyny syn, Piotrek, ożenił się ponad dwa lata temu...

...Synowa, Kasia, zaszła w ciążę i w październiku zeszłego roku urodziła wspaniałe bliźniaki. Chłopcy rosną jak na drożdżach, to cudowne, że zostaliśmy z mężem dziadkami. Jestem od niedawna na rencie. Jeszcze w czasie ciąży synowej deklarowałam, że będę się opiekowała dziećmi, bo sprawności i werwy mi nie brakuje. Poza tym dobrze wychowałam Piotra i jestem pewna, że dałabym sobie doskonale radę. Niestety. I syn i synowa kompletnie mnie ignorują. Ona sama mówi, że jest nowoczesną mamą. Dużo czyta i stosuje metody wychowawcze, jakie znajduje w internecie na blogach innych mam. Do tego zatrudnili właśnie młodą nianię, by Kasia mogła wrócić szybko do pracy. Podobno wkrótce chłopcy pójdą do żłobka. A przecież ja, jako babcia, mogłabym się jeszcze przydać. Czy powinnam o tym powiedzieć?

Reklama

(Ewelina 51 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje