Chce być zawsze w centrum uwagi

Nienawidzę cię! Jesteś wstrętna! Obrzydliwa! Jak mogłaś, przecież to mój chłopak! – najlepsza przyjaciółka mojej córki Anity, Dominika wyszła od nas, trzaskając drzwiami.

Zajrzałam do przedpokoju. Moja 16-latka stała czerwona w drzwiach do swojego pokoju.

Reklama

- Co się stało? - spytałam.

- Nic - odparła szybko.

Podpytując ją po trochu, dowiedziałam się, że znowu wpakowała się w kłopoty z powodu zawiści. Już jakiś czas temu zauważyłam, że jest strasznie zazdrosna o sukcesy swoich koleżanek. Kiedy któraś ma nową sukienkę albo sweterek, zaraz Anitka wierci nam dziurę w brzuchu o taki sam. Jak na którąś zwrócił uwagę jakiś chłopak, od razu zaczynała wychodzić ze skóry, żeby przyciągnąć jego wzrok. Zauważyłam to na imprezie rodzinnej, a potem domyśliłam się po jej zachowaniu, że zdarzało się to również w szkole. W takich przypadkach zaczynała się specjalnie ubierać, nosić jakieś wymyślne uczesania, stawała się głośna, nienaturalnie wesoła.

Próbowałam delikatnie jej wytłumaczyć, że nie powinna tak robić, ale kiwała tylko głową i wyraźnie nie przywiązywała wagi do moich słów.

Teraz chłopaka swojej najlepszej przyjaciółki wyciągnęła do kina, a potem zaprosiła go na dyskotekę.

- Moja droga, trudno się dziwić, że Dominika się wściekła. Nie powinnaś tego robić.

Popatrzyła na mnie spod oka:

- Niby dlaczego? Adrian dobrze się ze mną bawi.

- A może wolałby, żebyście chodzili na imprezy we trójkę? - zapytałam. - Na pewno nie podobało się to Dominice. Tak się po prostu nie robi. Nie zależy ci na jej przyjaźni?

- Zależy, ale... po prostu nie mogę na nich razem patrzeć - zacisnęła pięści. - Kiedy ich widzę to...

- Jesteś zazdrosna, tak? Rozumiem to córeczko, ale w ten sposób niczego nie osiągniesz, a dużo możesz stracić.

Anita milczała naburmuszona.

- Posłuchaj - starałam się być delikatna. - Tobą też jakiś chłopak się zainteresuje. I wtedy nie chciałabyś, żeby Dominika umawiała się z nim do kina za twoimi plecami?

- No pewnie, że nie! Ale to przecież zupełnie co innego!

Tym stwierdzeniem kompletnie zbiła mnie z tropu. Coś jeszcze próbowałam do niej powiedzieć, ale oburzona zamknęła się w swoim pokoju.

Nie mam pojęcia, jak jej wytłumaczyć, że zachowuje się niewłaściwie i sama sobie szkodzi. Że nie musi być ciągle w centrum uwagi, zwłaszcza chłopaków jej koleżanek.

Muszę to zrobić jakoś inaczej niż do tej pory, skoro nic do niej nie trafia. Tylko jak?


Milena Kasprzyk z Giżycka

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje