Chcę mieć faceta z klasą i kasą

– Mamo, nie traktuj mnie jak dziecko! Nie żartuję, doskonale wiem, czego chcę. Mężczyzna z klasą, ustawiony, To jest to! Szkoda życia na nieudaczników.

Moja 16-letnia córka ponad rok chodziła z Mateuszem, kolegą z równoległej klasy. Miło było popatrzeć, jaka była szczęśliwa.

Reklama

- Justyna, Mateusz się rozchorował? Już tydzień u nas go nie było? - zapytałam niedawno.

- Rozstaliśmy się. Teraz jest chłopakiem Weroniki - poinformowała mnie sucho córka. Zaniemówiłam na chwilę, potem objęłam Justynkę i przytuliłam.

- Tak to czasami jest - próbowałam ją pocieszyć. Nie pytałam o powód rozstania, aby nie jątrzyć smutnego dla córki tematu. Postanowiłam, że porozmawiamy o tym za jakiś czas, kiedy Justyna przestanie rozpaczać. I tu spotkała mnie niespodzianka: smutek Justynki trwał tylko kilka dni. Potem zaczęła wychodzić co wieczór. Myślałam, że spotyka się z koleżankami, by zapomnieć o zawodzie miłosnym. Ale sprawy zaczęły przybierać zły obrót.

- Justyna, co ty z siebie robisz?  Mocny makijaż ? Wyzywające ciuchy? Postarzasz się! - nie wytrzymałam w końcu, widząc córkę gotową do kolejnego wieczornego wyjścia.

- Ale  ja chcę wyglądać poważniej - oznajmiła mi. - Chcę, by zainteresował się mną dojrzały, kilka lat starszy chłopak albo, jeszcze lepiej, prawdziwy mężczyzna. Chcę, żeby miał samochód i był bogaty.

- A gdzie w tym wszystkim miłość? Każda dziewczynka marzy o księciu z bajki, którego będzie kochać z wzajemnością - roześmiałam się.

- Mamo, nie traktuj mnie jak dziecko! Nie żartuję, doskonale wiem, czego chcę. Mężczyzna z klasą, ustawiony, To jest to! Szkoda życia na nieudaczników.

- Co ty mówisz? Uczucia są najważniejsze! Szukając na siłę bogatego mężczyzny, możesz nie trafisz na nikogo wartościowego.Tylko narobisz sobie kłopotów. Powinnaś być bardzo ostrożna w kontaktach z nieznajomymi.

- Wiem, co robię - wzruszyła ramionami Justyna i wyszła, stukając szpilkami po schodach. Wiem, że jest niepełnoletnia, że mogę jej zabronić wychodzenia wieczorami, że mogę zakazać malowania się itd. Ale mam świadomość, że w ten sposób jej nie ochronię, stanę się wrogiem, któremu trzeba kłamać. Jak mam do niej dotrzeć? Co zrobić, co powiedzieć, aby zrozumiała, że źle postępuje?

Marzena Dorian z Czarnkowa

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje