Córeczko nie przeszkadzaj!

- Kredyt będzie oprocentowany w skali roku... - słuchałam z uwagą pracownika banku, żeby dokładnie zanotować co do mnie mówił.

- Mamo... - moja 8-letnia Marcysia nie zważając na to, że jestem zajęta, ciągnęła mnie za rękaw.

Reklama

- Przepraszam pana na moment. Coś się stało? - spytałam córkę.

- Chodź pomóż mi, nie mogę tego narysować - odpowiedziała ociągając się.

- Zaraz przyjdę, na razie rozłóż kredki, dobrze? Muszę skończyć rozmowę - szybko wydałam polecenie.

- Ale ja chcę z tobą. Sama nie umiem... - protestowała córka.

- Dobrze kochanie, ale za momencik, to ważna rozmowa. Już jestem

- powiedziałam do słuchawki.

Ale zanim udało mi się zanotować, co chciałam, Marcysia zabrała mi spod ręki kartkę i pobiegła z nią do kuchni. W rezultacie rozmowy nie  dokończyłam. Zła na córkę poszłamza nią.

- Nie możesz się tak zachowywać! Nieładnie jest przerywać jak dorośli rozmawiają i załatwiają ważne sprawy - pouczałam.

- Ja nie chciałam - mówiła naburmuszona. - Ja tylko chciałam, żebyś mi pomogła...

- Nie rób tego więcej, bardzo cię proszę! - krzyknęłam.

Marcysia pokiwała głową. Potem grzecznie rysowała podczas gdy ja przygotowywałam obiad.

Nie zawracała mi głowy, pokazywała tylko kolejne rysunki. Zupełnie inaczej było kilka dni później, kiedy przyszła do mnie koleżanka, po której miałam przejąć pracę zleconą i omawiałyśmy szczegóły. Zadbałam wcześniej, żeby mała była zajęta. Wypożyczyłam jej film, zrobiłam kanapki i zostawiłam w pokoju. A my z koleżanką rozłożyłyśmy się z papierami na dużym kuchennym stole. Niestety nie miałyśmy ani chwili spokoju. Marcysia ciągle przybiegała.

- Mamo, film się zaciął! - mówiła, po czym okazywało się, że po prostu nacisnęła pauzę.

- Mamo daj pić! Chcę pomarańczowego soczku - wciąż miała do mnie jakieś interes.

Widziałam, że moja koleżanka jest coraz bardziej zniecierpliwiona i wcale się jej nie dziwiłam, bo Marcysia była naprawdę nieznośna. W końcu przy kolejnej sprawie nie cierpiącej zwłoki koleżanka wstała:

- Ona tak zawsze? - spytała - Wiesz co, umówmy się kiedy indziej, i lepiej gdzieś w mieście - zaproponowała i szybko się pożegnała.

Kolejna przemowa do córki nie zrobiła na niej żadnego wrażenia. Kiedy tylko zostałyśmy same, mała zajęła się oglądaniem bajki i siedziała cichutko jak myszka. Nie miałam pomysłu jak ją oduczyć takiego zachowania, a niedługo później spadł na mnie kolejny problem.

- Jakie to życie straszne, co? - zagadnęła mnie sąsiadka z wyższego piętra.

- A co się stało? - nie byłam zanadto ciekawa, ale głupio mi było nie podtrzymać rozmowy.

- No ten mąż, co panią zostawił i to dziecko na boku... Te chłopy takie są... - współczuła.

- Pani mnie chyba z kimś myli? - zapytałam zdumiona.

- A gdzie tam. Panina Marcysia mówiła o tym wczoraj mojej wnusi... - wyjaśniła.

Zamurowało mnie. Wysiadłam na swoim piętrze nie żegnając z sąsiadką. Weszłam do domu. Mąż w tym czasie zajmował się córką.

- Skąd ona wytrzasnęła te rewelacje?! - jęknęłam, kiedy udało nam się porozmawiać bez... świadka.

- Obawiam się, że to moja wina.  Zadzwoniła moja mama wczoraj i prosiła, żebym jej przeczytał z internetu streszczenie odcinka jakiegoś serialu. Więc czytałem...

- A nasza Marcysia oczywiście kręciła się koło ciebie i... słuchała - wszystko się wyjaśniało.

 Córka  wszystko pokręciła i tak przekazała dalej. A plotki żyją własnym życiem...

- No i co tu z nią zrobić? Nie dość , że przeszkadza, to jeszcze głupoty opowiada - zastanawialiśmy się.

I niestety nic nie wymyśliliśmy.  Minęło trochę czasu, zachowanie córki się nie zmieniło, a ja nadal nie wiem jak ją przekonać, że źle robi przeszkadzając nam i wtrącając się w nasze rozmowy.

 

                                                                          Monika Z. z  Legnicy

 

 

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 39 (w sprzedaży od czwartku 26 września br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: INDIGO, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

 

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: córka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje