Czarna rozpacz

Jedna z moich koleżanek miała zostać przeniesiona do innego działu, gdzie będzie miała dwa razy więcej pracy. I... udało jej się wyprosić, żeby została. Po prostu rozpłakała się przed szefem!

Pracuję w firmie, która przechodzi duże zmiany. Zamykają działy, zwalniają ludzi, przenoszą na inne stanowiska. Jest więcej pracy, a pensje stoją w miejscu.

Reklama

Jedna z moich koleżanek miała zostać przeniesiona do innego działu, gdzie będzie miała dwa razy więcej pracy. I... udało jej się wyprosić, żeby została. Po prostu rozpłakała się przed szefem! Jakoś go zmiękczyła.

W przyszłym miesiącu kolejne zmiany. Też mam trafić na  "gorsze" stanowisko.  Zastanawiam się, czy nie zastosować manewru koleżanki. Tylko nigdy nie umiałam płakać na zamówienie... Czy to może się udać?

Jola, 47 lat

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje