Czy doszło do seksu?

„Nocowali razem?”. Przecież on ma dopiero 16 lat! Jest za młody na jakiś romans. Poza tym perfidnie nas oszukał…

Po tygodniowym, urlopowym pobycie u znajomych na działce, z chęcią wracałam do domu. Po raz pierwszy nasz 16-letni syn został sam na tak długo, i to bez nadzoru babci.

Reklama

- Ciekawe, co robi i co zastaniemy? - zastanawiałam się. Maciek był już prawie dorosły, ale i tak się o niego martwiłam. Na początku dzwoniłam do niego codziennie. Przez telefon zapewniał mnie, że świetnie sobie radzi.

- Daj mu święty spokój! - strofował mnie mąż. - Pewnie je pizzę i siedzi przy komputerze. On odpocznie od nas, my od niego. Dobrze nam to wszystkim zrobi.

Wracaliśmy dzień wcześniej, bo szef poprosił Andrzeja, który jest kierowcą ciężarówki, by przyjął pilne zlecenie.

- Nie dzwonię do Maćka - postanowiłam. - Zrobimy mu niespodziankę.

Kiedy wieczorem stanęliśmy pod drzwiami mieszkania, okazało się, że nie możemy wejść do środka. Nie dało się przekręcić klucza w zamku, a Maciek nie odbierał telefonu.

- Gdzie on jest, co się dzieje?! - denerwowałam się.

- Może siedzi w kinie - domyślał się mąż. Doszedł do wniosku, że dzieje się coś z zamkiem. I nawet, jak Maciek wróci, to i tak nic nie wskóramy. Pojechał po kolegę - ślusarza.

Gdy czekałam na nich na ławce przed blokiem, z klatki wyszła jakaś młoda dziewczyna. Zwróciłam na nią uwagę, bo w pospiechu zapinała bluzkę.

Po kilkunastu minutach przyjechał mąż z kolegą. Gdy zaczęli grzebać przy zamku, drzwi się otworzyły. W progu stanął ziewający Maciek.

- Nie słyszałeś, jak dzwoniliśmy? - naskoczyłam na niego.

- Nie, spałem, zamknąłem się od środka - mruknął.

W domu nie było bałaganu. Aż się zdziwiłam, bo nawet naczynia były czyste.

Następnego dnia spotkałam sąsiadkę z parteru. 

- A, jesteście - zagadnęła mnie i dodała: - Maciuś dobrze sobie radził. No, ale przecież miał opiekunkę. Ładna, zgrabna, nocowała u niego...

Szybko mi się wszystko poukładało. Kiedy przyjechaliśmy, Maciek był z tą dziewczyną, która pośpiesznie wychodziła z klatki. 

"Nocowali razem?". Przecież on ma dopiero 16 lat! Jest za młody na jakiś romans. Poza tym perfidnie nas oszukał... - pomyślałam.

- Co robiłeś, kiedy nas nie było? Ktoś do ciebie przychodził? - podpytywałam syna. Maciek zbywał mnie. Niecierpliwie czekałam na Andrzeja. A on? Przyjechał i mnie zaskoczył:

- Trudno, stało się. Niczego nie wyjaśniajmy - powiedział. - I tak wszystko w końcu się wyjaśni. A pamiętasz, jak twoja matka zastała nas w niedwuznacznej sytuacji? Kołków nam na głowie nie ciosała.

- Ale ja miałam wtedy prawie 18 lat i tylko się całowaliśmy! - oburzyłam się. - A u Maćka nocowała dziewczyna. Książki czytali?! Nie uważasz, że on jest za młody na seks?

- Bez paniki. Wszystko się wyjaśni - uspokajał mnie mąż. - Ma dziewczynę i musimy się z tym pogodzić. Pewnie ją wkrótce poznamy. Nie będę robił problemu, z tego, co się stało. Jak chcesz, to z nim rozmawiaj! - zaproponował na koniec. 

Cóż, bardzo chciałabym, ale nie wiem jak. Co robić?

Natalia P. z  B. z Chojnowa

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 31 (w sprzedaży od 31 lipca 2014 r.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje