Czy miłość na odległość może przetrwać?

Już wcześniej mi się wydawało, że sypiamy ze sobą o wiele rzadziej. A po urodzeniu dziecka to już szkoda gadać...

Jesteśmy małżeństwem z sześcioletnim stażem. Długo czekaliśmy na pierwsze dziecko. Nasz synek ma teraz dwa latka. Nie spał po nocach, płakał. Myśleliśmy, że to może kolka, chodziliśmy do lekarzy. Nikt nie potrafił nam jednoznacznie powiedzieć, z czego to wynika. Teraz jest już lepiej, ale przyzwyczailiśmy go do spania z nami w łóżku. Mąż narzekał, że się nie wysypia i przenosił się do pokoju obok. Tak mu się to spodobało, że sypiamy osobno do dzisiaj. 

Reklama


Wpłynęło to także na nasze pożycie. Już wcześniej mi się wydawało, że sypiamy ze sobą o wiele rzadziej. A po urodzeniu dziecka to już szkoda gadać... Spanie w oddzielnych łóżkach tylko to pogłębiło. Czy to jest normalne? Mam koleżankę, starszą o kilka lat, która niedawno wyszła za mąż. Powiedziała mi, że oni od początku śpią osobno. Bo on chorobliwie głośno chrapie. I nie wpływa to negatywnie na ich miłość... Sama nie wiem, co o tym myśleć. Czy nie powinnam jednak porozmawiać o tym z mężem?


Joasia, 36 lat


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje