Czy muszę się tłumaczyć?

Myślałam, że wszystko odbędzie się bez niepotrzebnych zgrzytów. Jednak teściowa oburzyła się, gdy usłyszała, jakie mamy plany.

Zwykle jeździliśmy na święta do teściowej.

Reklama

Moi rodzice nie żyją. Z kolei nasza córka ma swoją rodzinę. Wyszła za Anglika, mieszkają za granicą. Przyjeżdżali do nas na święta, ale w tym roku postanowili spędzić je z rodzicami męża.

Dlatego wpadłam na pomysł, żebyśmy tym razem pojechali do mojej wieloletniej przyjaciółki. Jest samotna, nie ma rodziny. Jej nie stać na to, żeby do nas przyjechać.

Mąż jest za, bo jego mama po śmierci męża związała się przed rokiem z innym mężczyzną. A on go nie lubi.

Myślałam, że wszystko odbędzie się bez niepotrzebnych zgrzytów. Jednak teściowa oburzyła się, gdy usłyszała, jakie mamy plany. Nie może zrozumieć, że wybraliśmy święta u przyjaciółki. Nie wiem, czy mam ustąpić, czy zrobić po swojemu. W końcu nie jestem małym dzieckiem, nie muszę się tłumaczyć...

Marta (47 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje