Czy nie mam prawa zarobić tylko na własne wydatki?

​Przez całe życie zajmowałam się domem i trójką naszych dzieci, nie pracowałam zawodowo.

 Na utrzymanie zarabiał mąż. Ale dzieci już dawno odchowałam. Najstarsza córka i syn założyli swoje rodziny, młodsza córka, 21-letnia, nadal mieszka z nami. Nie mam już tylu obowiązków, co kiedyś. W skrytości ducha marzyłam, by pójść do jakiejś pracy. Ale nie liczyłam na zbyt wiele, nie mam przecież żadnego doświadczenia zawodowego. 

Reklama

Tak się jednak złożyło, że znajoma znajomej szukała kogoś do pomocy w swoim sklepie, małej pasmanterii - dosłownie na kilka godzin w tygodniu. I zaproponowała tę pracę mnie. Bardzo się ucieszyłam, że będę mogła wyjść do ludzi i, co ważne, że pierwszy raz w życiu zarobię sama jakieś pieniądze, na własne drobne wydatki. 

Tylko że gdy usłyszał o tym mąż, bardzo się rozgniewał. Nie dlatego, że chcę iść do pracy, tylko dlatego, że to, co zarobię, chcę zostawić sobie. Zaczął mi wypominać, że on tyle lat ciężko harował na rodzinę, a ja teraz, gdy wreszcie mogę dołożyć się do domowego budżetu, nie chcę tego zrobić! Nazwał mnie pazerną egoistką! Nie mogłam dosłownie dojść do siebie po tych jego słowach. Przecież tu chodzi dosłownie o parę groszy, a nie o jakiś majątek. Ale mąż obstaje przy swoim. Mówi, że nie chodzi o to, ile, ale o to, że w ogóle będę zarabiać. A zarobki małżonkowie powinni dawać do wspólnej kasy. Już sama nie wiem, co robić. Praca na mnie czeka. Ale jeśli ją podejmę, to czy zatrzymać zarobione pieniądze dla siebie, bez względu na reakcję męża?

Emilia, 52 lata   

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: żona | rodzina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje