Czy płaczem można zmiękczyć każde serce...

Nauczyłam się, że jak się rozpłaczę, dostanę to, czego oczekuję. Kiedy wyszłam za mąż, początkowo też jakoś to działało. Mąż myślał, że jestem bardzo wrażliwą, taką dobrą płaczką.

Jestem jedynaczką. Zaczynam od tego, bo miało to wpływ na całe moje życie. W dzieciństwie byłam rozkapryszoną dziewczynką, ale mogę to ocenić dopiero dziś, po latach, gdy sama jestem matką. Moja mama wciąż była zapracowana, a ojciec mnie - swoją ukochaną córeczkę - uwielbiał.

Reklama


Nauczyłam się, że jak się rozpłaczę, dostanę to, czego oczekuję. Kiedy wyszłam za mąż, początkowo też jakoś to działało. Mąż myślał, że jestem bardzo wrażliwą, taką dobrą płaczką. Z czasem, gdy już mieliśmy dzieci, nowe obowiązki, moje łzy coraz bardziej go irytowały. Doszło w końcu do tego, że miał mnie dość. Jak zaczynałam płakać, wpadał we wściekłość i wychodził z domu. Nasz związek wiele razy wisiał na włosku. Potem znów godziliśmy się.

Z tego wszystkiego płaczę coraz częściej. Mąż wiele razy groził, że mnie zostawi. "Gdybym wiedział, że jesteś taką wariatką, nigdy bym się z tobą nie ożenił!", krzyczy. Moi rodzice są za mną, ale to go drażni jeszcze bardziej.

Przed tygodniem dowiedziałam się, że jestem... w ciąży. Po siedmiu latach od ostatniego dziecka. Wiem, że jak mu o tym powiem, ja się rozryczę, a on się wścieknie. Zostawi mnie. Co zrobić?

Jowita, 43 lata


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje