Czy porzucić to, czego się dorobiłam i wrócić na wieś?

Od ponad 15 lat mieszkam w Gdańsku. Przeprowadziłam się tu zaraz po maturze z mojej rodzinnej wsi, spod Suwałk.

Tam moi rodzice prowadzili gospodarstwo. W mieście nie było mi łatwo. Rodzice nie mogli mi pomóc, nigdy nam się nie przelewało. Byłam zdana tylko na siebie. Przez kilka lat tułałam się po wynajętych mieszkaniach, miałam kłopoty ze znalezieniem stałej pracy. Ale uparłam się, postanowiłam, że się nie poddam. Odkąd pamiętam, marzyłam, by wyrwać się ze wsi do miasta. I udało mi się! W Gdańsku poznałam Darka, wzięliśmy ślub, mamy dwoje dzieci. Kupiliśmy na kredyt mieszkanie. Uważam, że dużo osiągnęłam, jak na moje wiejskie pochodzenie. Niestety, ostatnio mamy kłopoty. Mąż stracił pracę i od roku łapie tylko jakieś dorywcze zlecenia. Z mojej pensji jest nam coraz trudniej się utrzymać, a zwłaszcza spłacać kredyt. Nie ukrywam, że coraz bardziej martwimy się z Darkiem o naszą przyszłość. Tymczasem ostatnio dostałam nieoczekiwaną propozycję, od rodzonej siostry mojej mamy.

Reklama

Ona też ma gospodarstwo, do niedawna prowadziła je z mężem. Odkąd zmarł, została sama, bo nie mieli dzieci. Jest jej bardzo ciężko. Chce mi więc przepisać gospodarstwo. Mielibyśmy tam przeprowadzić się z mężem i dziećmi, a ciocia mieszkałaby z nami, do końca swoich dni. Szczerze mówiąc, nie wiem, co robić. To prawda, mamy kłopoty finansowe. Nie wiadomo, kiedy mąż znajdzie pracę. Może byłoby nam łatwiej na wsi? Tylko że tak bardzo szkoda mi porzucić miasto, o którym tak marzyłam! Tyle wysiłku kosztowało mnie, żeby tu się utrzymać. Powrót na wieś byłby dla mnie porażką. Zresztą, to byłaby rewolucja dla całej naszej rodziny. Mąż co prawda uważa, że to nie jest zły pomysł, ale dzieci nie chcą wynieść się z miasta. Sama już nie wiem, czy przyjąć propozycję cioci? 

Ewelina, 43 lata

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: wieś | miasto | kobieta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje