Czy warto było się bić?

To był piątek, w pracy miałam urwanie głowy. I właśnie tego dnia zostałam wezwana do szkoły. Na miejscu dowiedziałam się, że Michał, mój 12-letni syn w bójce złamał koledze rękę.

- To nie pierwszy raz, gdy chłopcy się biją. Rada pedagogiczna zdecyduje, co zrobić z Michałem. Może nawet dojść do relegowania ze szkoły... Nie możemy tolerować takich zachowań - poinformowała mnie dyrektorka.

Reklama

Byłam zdenerwowana. W pierwszym odruchu nakrzyczałam przy niej na Michała. A ten stał i milczał. Dopiero w domu ochłonęłam. Chciałam z nim porozmawiać, ale zamknął się w swoim pokoju. Dopiero wieczorem, mnie i mężowi, opowiedział co się stało.

- To Jacek zaczął, zaczepiał mnie, potrącał i wyzywał od rudzielców.

- Trzeba było go ignorować. To wszystko błahostki i nie powód do łamania rąk koledze - złościłam się.

- Dałeś się synu sprowokować, podpuścić i jest problem - dorzucił mąż.

- Jasne, on mnie zaczepiał, pierwszy rzucił się na mnie, wyrwał garść włosów! Ale to ja jestem wszystkiemu winny, a on ofiarą, bo upadając złamał rękę! Żałuję, że ja się nie połamałem. Chłopaki z klasy mieliby frajdę, byłaby jeszcze większa draka - wyrzucił z siebie jednym tchem Michał.

Słuchając go zdałam sobie sprawę, że zbyt pochopnie osądziłam go i nakrzyczałam.

- Jutro idę do szkoły - zdecydował mąż. - Chłopcy w szkole zawsze się bili i będą to robić nadal. To był wypadek i nie tylko Michał powinien ponosić konsekwencje. Przecież to Jacek zaczepiał naszego syna. To samo mogło spotkać Michała. A gdzie byli wtedy nauczyciele?

Poparłam męża. Nie wiem tylko, jak rozmawiać z synem, by zrozumiał, że ma w nas wsparcie, a z drugiej strony wiedział, że nie toleruję bójek. Czy przeprosić go, za to, że tak na niego nakrzyczałam? Jak mu pomóc przetrwać tę burzę?

Magdalena J. z Legnicy

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 7 (w sprzedaży od czwartku 17 lutego br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/ sprawy-rodzinne

Zdjęcie: Free, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje