Czy zawsze milczenie jest złotem?

Niedawno spotkałam znajomą. Razem chodziłyśmy do szkoły. W wielkiej tajemnicy opowiedziała mi, że widziała wieczorem w kawiarni męża Magdy z jakąś atrakcyjną kobietą.

Moja przyjaciółka Magda ma cudowne małżeństwo. Jest z mężem już dwadzieścia lat, wciąż się kochają, mają cudowne dzieci. Nigdy mi się nie skarżyła na jakieś problemy. Ale też nigdy jej nie zazdrościłam, chociaż sama miałam trudne momenty w swoim związku.

Reklama

Magda wiele przeszła w dzieciństwie. Pochodzi z rozbitej rodziny, ojciec popijał, w domu była przemoc. Dlatego zawsze uważałam, że teraz takie szczęśliwe życie jej się należy...

Niedawno spotkałam znajomą. Razem chodziłyśmy do szkoły. W wielkiej tajemnicy opowiedziała mi, że widziała wieczorem w kawiarni męża Magdy z jakąś atrakcyjną kobietą. Siedzieli przy stoliku z dala od wejścia. Jej zdaniem nie wyglądało to jak zwykłe, koleżeńskie spotkanie... Przyznam, że mnie zszokowała. Magda zawsze chodziła razem z mężem na spotkania ze znajomymi...

Przypomniałam sobie, że ta znajoma w szkole była dziewczyną męża Magdy. Może specjalnie to powiedziała z jakiejś zazdrości? Zwłaszcza że w życiu nie za bardzo jej się powiodło.

Nie wiem, czy zapytać o to Magdę? A jeśli coś takiego się wydarzyło? 


Ale może nie miało to żadnego znaczenia... Milczeć i czekać? Czy jakoś ją podprowadzić na ten temat?

Mariola, 45 lat

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje